Jump to content
Dogomania

roza

Members
  • Posts

    15
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by roza

  1. Bardzo Wam kobietki dziękuję za slowa otuchy!Faktycznie miałyście rację,dzisiaj ta paskudna"bania"jest zdecydowanie bledsza,z każdym dniem zapewne będzie się pomniejszać:multi:,nacierpi się bidulek-dziś go jeszcze czeka zmiana opatrunku na łapce. Pozdrawiamy wszystkich gorąco,pa
  2. Witajcie,pewnie jesteśmy przewrażliwieni ale ta cholerna,krwawa "bania"jest nie do wytrzymania!Brus jest spokojny,dzisiaj ładnie zjadł obiadek ale jak widzę to między jego łapkami to wydaje mi się to nienaturalne!Przeczekam do jutra,zobaczę,przepraszam ale się martwię,nie miałam do tej pory do czynienia z chłopcami tylko z dziewczynkami. Pozdrawiam wszystkich gorąco roza
  3. Witam, byliśmy dziś u weta do kontroli z brusem po kastracji, bardzo opuchlizna się nie spodobała, próbowała nakłuć krwiaka i spuścić krew ale nic nie wypłynęło , dała mu przeciwbólowe i antybiotyk. Stwierdziła że jak do poniedziałku nie zacznie schodzić opuchlizna to najlepiej by było jechać do doktora który go kastrował, albo że ona mu w poniedziałek rozetnie tą ranę! Zamieszczamy kilka fotek jak to wygląda na stronie Brusa![URL]http://www.bruswnowymdomku.pl.tl/[/URL] po kastracji.
  4. Wyjeżdzamy zaraz po 9,podskoczymy po Ulę po drodze i na 11 mamy być u doktorka,zapraszamy:lol:-do zobaczenia
  5. Witam serdecznie,jedziemy do Katowic w przyszłym tygodniu ok.środy bądz czwartku,wówczas będziemy mieli samochód do dyspozycji.Po rozmowie z dr.Gierkiem postanowiliśmy Brusa zawiez aby oglądnął go,prześwietlił łapkę i ewentualnie zadecydował o usunięciu śrub.Najlepiej,według nas,zeby psiaka zoperował lekarz który juz się nim zajmował.Brus generalnie czuje się świetnie,sprawia wrażenie że łapka go wogóle nie boli.Z przodu,w okolicy nadgarstka pojawiło sie gołe ciało(wielkości małego paznokcia),opuchlizna zniknęła,śruby nie przebiły ciała,z rany nic nie wycieka.wyglądało to pierwotnie tak,jakby ciało chciało wypchać na zewnątrz ten metal znajdujący się w środku.W chwili obecnej nic się nie pogarsza dlatego też przeczekamy ten tydzień i pojedziemy na konsultację do dr.Gierka.Tutejsza wetka zapewniła nas że rana jest czysta,a ze szczepieniami powinniśmy poczekac do momentu analizy o dalszych poczynaniach związanych z łapką. Pozdrawiam Roza
  6. Kot co jakiś czas lapką sobie machnie w kierunku swego Wielkiego Brata ale to tylko raczej w chwilach relaksu,jak leniu****e,oby Brus mu nie przeszkadzał.A ten bidak tylko odchodzi posłusznie i skomli ze znowu nie udało mu się dostatecznie zbliżyć:shake:.Ale tak fajnie i szybciutko zaklimatyzowali swoją wzajemną obecność,potrafią zostawać sami a po powrocie spokojniutko i czysciutko,nic nie nabrojone.Zwierzaki są "wielkie i kochane",wszystkim takich życzymy:loveu:!
  7. Tak,już myśleliśmy o smyczce i musimy kupić.Bedzie miał większą ale i kontrolowaną swobodę.Tak bardzo chce biegać przez co ogromnie ciągnie.Dzięki wielkie za wskazówki odnośnie spacerków ale gdybyś go Ulu zobaczyła na tej smyczy,jak wszędzie się rozgląda,jak się mota to w przód to w tył-jak taki szczeniaczek któremu co tylko smycz założono(tylko że Brus to Wielki szczeniaczek:eviltong:).Musimy sie poważnie wziąść za naukę na tych spacerkach:p,będzie dobrze:) A ruda świniaczka juz wielka jak diabli i jak tylko uda mi sie ując motyw miłosny Brus love Gabryśka zrobię zdjęcia.
  8. Witam,Brus to żwawy,radosny i bardzo SILNY ;)piesio-łapka w łokciu z odleżyny wygojona całkowicie,odzyskał wigor,nie kuleje wręcz przeciwnie,na spacerach chce gonić i wariować,do psów ciągnie jak oszalały.Poczuł się już chyba na tyle pewnie i broniąc nas(tak domniemam)warczy na każdego pojawiającego się psa i szczerzy zęby :grins:-taki jego WILCZY charakterek! Generalnie wszystko dobrze,apetycik dopisuje,humor i zdrówko w jak najlepszej kondycji:loveu:. Pozdrawiamy wszystkich bardzo gorąco no i oczywiście p.Doktora(do zobaczenia w marcu)pa pa
  9. Kąpiel domowa,nie powiem,trochę się baliśmy ale stwierdziłam że konieczne jest mu pucowanko.No i poszło,lepiej niż z moją poprzednią sunią(która uwielbiała wodę).Podnieśliśmy za przednie łapy bardzo ostrożnie,ale że Brusso wielki wlazł bezproblemowo.Troszkę był wystraszony,bo to chyba jego pierwszy raz ale po chwili czochranie w wodzie zaczęło sprawiac mu przyjemność:multi:.łapka owinięta folią podczas kąpieli i zaraz po wyjsciu,wytarciu i chwilowym przeschnięciu,zrobiłam świezy opatrunek,jest ok:lol: łapcia wygląda dobrze
  10. Witam serdecznie,chciałam tylko powiedzieć że nasz chłopaczek czyściutki,piękniutki i pachnący!:pjest wykapany i wyczesany,cudo piesek-sierść nabrała puszystości i blasku!takie to nasze CUDO,a my tak ogromnie z niego DUMNI,pozdrawiam
  11. Świetny pomysł, jutro zakupy i dołączymy lejce:jumpie:
  12. A może mała kudłata sunieczka dla naszej córci:razz:?ale jest słodziutka a nasza Sarusia niepocieszona bo z Brusskiem nie ma jak wychodzić na spacerki bo to smok wielki i ciągnie na smyczce
  13. Droga Ulu,odnośnie tej naszej małej,rudej,rozbrykanej świnki to bardzo mi przykro lecz niestety nie już do adopcji;)!Bruss zapłakałby sie za nią niewatpliwie,mianowicie za każdym razem jak tylko wezmie się ją na ręcę psiak wylizuje ją ile wlezie i mokruteńka wraca do klatki.Tak więc trójka naszych kudłaczy tworzy już niezłą zgraną rodzinkę:p,strasznie fajnie to wygląda jak taka wielka morducha zamęcza całusami ledwo zauważalną kruszynkę. Aha,jutro seria odrobaczania a po tygodniu szczepionki. Miłego popołudnia,pa
  14. No, w końcu jestem i napiszę pare słów. Przede wszystkim witam wszystkich bardzo serdecznie! Nasze pupile mają się świetnie i zaczynają oswajać się ze sobą. Pierwszy wieczór po przybyciu Brussa było gwarno, troszkę nerwowo i niepewnie. To ze względu na nowe miejsce i nowe zapachy. Brusiak zaglądał w każdy kąt, chodził za nami krok w krok i jęczał pieszczotliwie do Lolka. Lecz kot tylko furczał i zwiewał gdzie popadnie- na szczęście wszyscy zdrowi wyszli z tej powitalnej wojny domowej:lol: (bieganinka taka trwała całą nockę!) Uff, dobrze że mamy to już za sobą. Nasza psina jest MEGA, tuli się do każdego i liże po rękach! Nawet przy zmianie opatrunku leży potulnie jak baranek, to prze-kochane stworzenie. Aha, ten maluch ma niesamowity apetyt, już w pierwszy wieczór pochłonął michę makaronu z mięsem i marchewką, wyciumkał wielką kochę i ukradkiem podkradł ze stołu bułkę z białym serem (którą miał na raz!):evil_lol: Niezły apetycik, co? Ale bardzo nas to cieszy bo utwierdza w przekonaniu że się klimatyzuje i chyba dobrze u nas czuje. Na spacerkach towarzysko, widać że by sobie pobiegał- jesteśmy wszyscy pewni że któregoś pięknego dnia na pewno... Wczoraj i dzisiaj już znacznie spokojniej, więcej leży, jest pewniejszy i spokojniejszy, może już czuje że jest w swoim domku, oby:lol:! A, no i z Lolkiem za pan brat, leżą blisko siebie, mijają sie i śpią w jednym pokoju- i to wszystko bez żadnego wrrr wrrr. Kochane ludziska, mamy świetne i wspaniałe futrzaki, a to dzięki Brussowi bo ma niepowtarzalnie czuły charakter. Bardzo wszystkim dziękujemy za możliwość adopcji Tego malucha, zrobimy wszystko aby był u nas szczęśliwy i odzyskał pełnię życia! pozdrawiam i ściskam mocno, to na razie tyle, pa pa!
  15. witam panie, przepraszam że dzisiaj mało napiszę co u nas słychać ale robimy to pierwszy raz i moja żona napisała długi referat a ja próbując go wysłać wykasowałem wszystko:razz:, więc tylko prześle adres strony na której są fotki brusa, chyba się na mnie zezłościła:mad: i wyszła na spacer z brusem! jutro poproszę aby wszystko opisała jeszcze raz, dzisiaj jesteśmy troszku zmęczeni po nieprzespanej nocy, wrażenia były zbyt mocne tak dla nas jak i dla naszych futrzaków! [U][URL]http://www.bruswnowymdomku.pl.tl/[/URL][/U]
×
×
  • Create New...