Frotka ma rację, żeby stwierdzić świerzbowca, trzeba wziąć zeskrobiny pod mikroskop. Wydaje mi się, że Lusia ma zapalenie uszu przerabialiśmy to z naszą wyżlicą. Miała też taką wydzielinę z uszu. Nasz wet czyścił jej poprostu te uszy/ wyciągał tą wydzielinę/ a potem miała te uszy zakraplane kilka razy dziennie i dało się to wyleczyć. Jesli to jest świerzb to też się da wyleczyć, nasz kot miał.
To znalazłam w internecie o świerzbie:
Podstawą rozpoznania jest badanie mikroskopowe
Pod mikroskopem widoczne są często wszystkie postacie rozwojowe świerzbowca usznego - jaja, larwy, nimfy oraz osobniki dorosłe.
Leczenie:
Leczenie polega na stosowaniu leków przeciwpasożytniczych oraz dokładnym czyszczeniu ucha z zalegającej wydzieliny. Na polskim rynku weterynaryjnym dostępnych jest wiele preparatów likwidujących świerzbowca usznego oraz działających profilaktycznie. Leki występują w postaci kropli i maści do stosowania miejscowego (do kanału słuchowego) oraz w postaci zastrzyków lub "kropelek" wylewanych na skórę. Można również stosować kąpiele lecznicze w środkach przeciwpasożytniczych