Nie, nie mam nic wspólnego z TOZ-em ani innymi organizacjami. Działam w branży mechanicznej i nie próbuję być szybszy_od_dyliżansu kosztem psów.
Widzę, że ta dyskusja do niczego nie prowadzi. Szkoda, że kilka osób próbuje utrudnić życie komuś kto tak się poświęca dla dobra zwierząt. Domy tymczasowe nic dobrego nie wnoszą bo te psiaki bardzo przeżywają każde przenosiny.
Wyraziłem tu swoje poglądy na ten temat i mam nadzieję, że ktoś nie czytający "Fakt-u" zrozumie problem.
fakty:
rok temu było u Pani Dziewiałtowskiej ok 60 psów
na chwilę obecna jest ich około 40 mimo ciągłych "dostaw" przez ludzi chcących się pozbyć "problemu"