Zamiast się "czepiać", pomóżcie.
Chcecie żeby tym zwierzakom było lepiej?
Przyjedźcie pomóc posprzątać, ugotować jedzenie. Albo zapłaćcie za szczepienia lub sterylizacje.
Szybszy chciał "pomóc" zabierając dwa psy. Nie dostał ich, bo nie wzbudził zaufania właścicielki. I tylko z tego powodu rozpętał wojnę.
Psy pani Liliany oprócz tego, że są zadbane, to przede wszystkim są kochane, a to rzadkość w schroniskach.
Warunki panujące u pani Dziewałtowskiej są takie na jakie ją stać. Były cztery kontrole i jakoś nikt nie dopatrzył się większych zaniedbań. Psy są szczepione i gdy zajdzie potrzeba leczone. (Ostatnio 23.11.2007 pies pani Dziewałtowskiej miał usuwany guz na łapie.)
Na podstawie zdjęć i opowieści Szybszego wiele osób wyrobiło już sobie zdanie. Ci którzy chcą poznać prawdę niech jadą i sprawdzą fakty na miejscu. A przede wszystkim porozmawiają z właścicielką.
Pani Ewa Gontarek (jak zrozumiałem z postu Tosi2) zaprasza.
Mimo wszystko pozdrawiam