Napisał tekst na allegro Kajtka. Poprawki mile widziane;)
Nazywam się Kajtek, tak przynajmniej mnie nazywają. Mam dopiero około roku, a już przebywam w schronisku. To przez mojego pana jestem w tym smutnym miejscu. Chętnie podzielę się z wami moją przykra historią. Było tak.
Pewnego dnia jak zawsze wesołym krokiem poszliśmy z moim właścicielem na spacer. Było jednak inaczej niż zwykle. Pan był jakiś smutny i nie chciał się ze mną bawić. Zrobiło mi się przykro z tego powodu, ponieważ uwielbiam zabawę, a tu pan nie chce ze mną pobiegać. Brakowało mi ruchu... Mój właściciel chyba mnie zrozumiał, bo spuścił mnie ze smyczy, chociaż nigdy tego nie robił. Nareszcie poczułem się wolny! Pobiegłem za piłką, która rzucił mi mój pan, lecz gdy tylko się oddaliłem, pan wszedł do samochodu i odjechał. Spanikowałem. Biegłem ile sił w łapkach, szczekałem, ale nie zatrzymał się. Byłem wykończony, przegrałem… Nie umiałem wrócić do domu, błądziłem. Pewnego dnia z ulicy zabrali mnie jacyś obcy ludzie, i przywieźli tutaj… Zostałem zaprowadzony do jednego z boksów, do innych psów. Wiem, że pan mnie porzucił, powiedzieli mi to moi koledzy, że już po mnie nie wróci… Jednak nie chciałem im wierzyć! Przecież mój pan nie mógł mi tego zrobić. Kochał mnie, a ja jego! Ale już im uwierzyłem… Pomóż, zabierz mnie do siebie, do domu!!!/
Kajtek jest bardzo żywiołowym psem, młodziutkim. Nadaje się do uprawiania psich sportów, ma długie łapki, szybko się uczy. Opanował podstawy chodzenia na smyczy. Niestety przebywa teraz w boksie z innymi psami, nie ma możliwości wyprowadzania Kajtka na spacery. Raczej nie nadaje się do domu z małymi dziećmi ze względu na jego żywiołowość. Tylko do mieszkania, nie do budy. Jest psem małym o drobnej budowie. Bardzo wysoko skacze. Jest towarzyski i przyjazny. W schronisku gaśnie w oczach, jest coraz smutniejszy. Pilnie potrzebny dom dla Kajtka, zanim całkowicie się załamie. Czy możesz pomóc?