powiedział, że chce oddać Miśka tylko w dobre ręce....
obiecał mi, że będzie można wejść i mu ocieplić budę, a potem... dzwoniłam do niego od piątku do niedzieli, pisałam smsy, bo miałam nagraną pomoc przy ocieplaniu budy, koleś się nie odezwał, po kilku dniach zadzwoniła do niego moja koleżanka i powiedziała, że staraliśmy się z nim skontaktować, powiedział, że nikt do niego nie dzwonił.
może nie chce ze mną rozmawiać.... ma mój telefon.