Witam serdecznie, właśnie chciałam poprosić o "instrukcję adopcji" i wyszukałam ten wątek ;)
Niedawno znalazłam kociaka i wszędzie zamieszczam ogłoszenia, że jest do oddania. Jednak zupełnie nie mam doświadczenia w takich sprawach, a do tego przeklęta jestem wrodzonym rozmamłaniem i brakiem zdolności logicznego myślenia, więc wolę popytać o jakieś rady, żeby nie stało się coś złego ;). Piszę u Was, bo mam wrażenie, że jest tu sporo kompetentnych osób. Pytanie takie: umowa adopcyjna i co dalej? Jak właściwie mogę sprawdzić, czy została dotrzymana, nie narażając przy tym nowego opiekuna na nerwicę i nie grożąc od razu prokuraturą? W którym momencie kończy się moja rola w całej sprawie? Jak mam wyegzekwować kastrację kota?
Naprawdę polubiłam gnojka i chciałabym, żeby trafił w dobre ręce. Jednak zdaję sobie sprawę, że nawet najmilsza i - zdawałoby się - najbardziej odpowiedzialna osoba może później okazać się nieodpowiednia. Jakie więc mam możliwości skontrolowania sytuacji - rozsądnie i bez narzucania się?
Jeśli przeoczyłam jakiś wątek, do którego ten post bardziej pasuje, to proszę o przekierowanie ;)