[quote name='waldi481']O,mowa o wolontariacie,to cos opowiem..Mam przyjaciółkę-fajna.Ambitna,straciła prace i wpadła w dołek.Postanowiła pomóc,bo chciała czuć sie potrzebna.I zadzwoniła do schroniska.Chciała do wolontariatu.Osoba,która rozmawiała z nią przez telefon zrobiła wszystko by zniechęcić.Wszystko miała za złe-i to,że jest bezrobotna,i to,że chce pomagać psom.np..a dlaczego psom?A może lepiej ludziom?A skad dojeżdża?Ja nie mówię,żeby padać na kolana przed ochotnikami,czy nie można jednak troszeczkę mniej obcesowo na bezrobotnych?Naprawdę,utrata pracy to jest dramat..Szkoda Anki:shake:[/quote]
Wolontariusze sa tak traktowani bo :
A. osoba "wkręcona" w temat chce sprawdzic czy to nie bedzie jednorazowe widzimisię czyt.: "zawracanie doopy" (mimowszystko nawet jakby było to tylko jednorazowa pomoc to i tak powinna to docenić bo psiaki napewno byłyby szczesliwsze)
B. Wolontariat jest niewygodny bo słyszy, widzi i wie co sie dzieje w schronisku a jak wiadomo idelanie niegdzie nia ma... i kierownictwo boi sie ze "grzeszki" wyjda na forum publiczne