Ajcila
Members-
Posts
41 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ajcila
-
Hmmmmm sklonować;> to chyba nie:-) ale jak moje córki założą swoje rodziny to może i one jakiemuś pieskowi dom dadzą:-) A my mamy kolejny sukces Dino wita teścia skacząc i liżąc go a teść głaszcze Dina i smakołyki mu przynosi mówiąc "dobry piesek":-) A teściowa sama po niego do mieszkania przychodzi i zabiera do ogrodu.....oj ma Dinuś dobrze:-) I jeszcze jeden sukces coraz częściej reaguje na komendę "siad" tylko że najchętniej kiedy coś słodkiego dostanie, zresztą jak tylko usłyszy szemrzący papierek już jest...
-
Wiedzieliśmy od początku na co się decydujemy i zdawaliśmy sobie sprawę zwłaszcza po przeczytaniu art. o Ligocie, że trzeba czasu aby Dino nabrał zaufania i uwierzył w to, że wkońcu znalazł swój dom. Już teraz bez problemu wychodzimy rano do pracy on nie piszczy jak to było na początku, wie poprostu że wrócimy:-)
-
Długo mnie nie było bo starasznie dużo mam pracy a po za tym rodzinka mi się pochorowała:-( Aniu co do energii Dina to nieco jest spokojniejszy tzn. przytył trochę to i skakać tak wysoko nie może:-) Ale najchetniej by siedział w ogrodzie cały dzień i się bawił oczywiście z kimś z nas. Aportować może niezmordowanie. Poprawiły się chyba już na dobre stosunki z teściem, który już nawet go głaszcze. A teściowa wyprowadza do ogrodu kiedy nas nie ma i przekupia go smakołykami. Najgorsze jest kiedy zobaczy, że ktokolwiek się ubiera wtedy to naprawdę "świruje" biega wkoło skacze i piszczy bo chce wyjść do ogrodu. Przyzwyczajam go też żeby zostawał sam w ogrodzie zwłaszcza rano oczywiście pierwszego dnia po ok. 10 min. sam otworzył sobie drzwi i przybiegł do mieszkania:-) Mądra z niego bestyjka:-)
-
A teraz leży sobie pod moimi nogami i śpi:-) Już pozwala się tulić, bo na początku nie bardzo chciał się pieścić. Kiedy tylko usiąde na fotelu wskakuje mi przednimi łapami na kolana kładzie łepek i potrafi tak leżeć:-) a najchętniej to by mnie lizał. Zresztą nie tylko mnie bo tak zachowuje się też w stosunku do męża i córek. Chociaż najbardziej bezpiecznie się czuje kiedy ja jestem w domu wtedy kładzie się obok i śpi. Gdy wychodzę biega po domu. Ale zostaje już sam bez problemu. Łobuziak na balkonie oderwał jedną drewnianą klepkę żeby móc wkładać głowę między szczebelki i patrzeć sobie na ulicę:-)
-
Z psami jest tak jak i z ludźmi każdy gdzieś ma swój dom i swoją rodzinę:-) Widocznie Dino czekał na nas a ja go tylko znalazłam. Wiesz kiedy go tylko zobaczyłam od razu wiedziałam, że będzie nasz nawet wówczas kiedy mi powiedziałaś, że już znalazł się ktoś kto go zabiera....ja poprostu w to nie wierzyłam. bo byłam przekonana, że to jast Nasz pies:-)
-
Witajcie musimy się pochwalić naszymi postepami. Wiecie że największym problem było nie tolerowanie Przez Dina teścia. Doszliśmy do momentu w którym Dino już nie szczeka na niego, chodzi wącha i wręcz nie reaguje. Kilka dni temu kiedy teściu był u nas w mieszkaniu przyprowadziłam Dina na smyczy do momentu kieyd teściu siedział Dino nie reagował w momencie kiedy wstał i zaczął iść Dino zaczął szczekać i warczeć:-( Na drugi dzień powtórzyłam próbę wprowadziłam Dina kiedy teść siedział przy stole, dałam mu jedzenie i spóściłam ze smyczy. Kiedy wstał przytrzymaliśmy go głaszcząc i w ten sposób postępowaliśmy przez kolejne dni. Dziś wyszłam z Dinem do ogrodu, bawiliśmy się i nawet nie zauważyłam, że teść jest w ogrodzie, a Dino nie zwracał na niego uwagi nawet kiedy podeszłam i zaczęłam z nim rozmawiać, wolał zabawę:-) Oczywiście trzeba jeszcze czasu, zeby teściu się przekonał bo jak na razie to się jednak trochę boi. weszko nie potrafię załączać zdjęć to może przesłała bym Ci cośa Ty byś umieściła na forum, myślę że warto bo Dino wygląda znacznie le[piej:-)
-
Coraz lepiej, choć dał nam popalić przez 4 noce, kiedy tylko usłyszał jakiś hałas to biegł i szczekał pod drzwiami naszej sypialni, budzac nas:-( wkńcu wymyśliłyśmy z córką, że na noc zamkniemy go w pralni którą mamy obok kuchni. Niestety kiedy go tam razem z jego kocykiem zamknęłam to nie minęło 5 min, kiedy sobie sam otworzył drzwi i wyszedł:-) Dopiero musiałam zamknąć drzwi na klucz, początkowo się złościł piszczał ale kiedy kazałam mu iść na miejsce położył się, oczywiście żeby go przyzwyczaić przez dzień trzymaliśmy drzwi do pralni otwarte i co jakiś czas wysyłałam go żeby się położył. Teraz już idzie tam wieczorem bez problemu a ja się śmieję że ma pokój dzienny i własną sypialnię, a my wkońcu możemy w nocy spać:-) Po ogrodzie biega szaleje,, wygląda juz lepiej ciałka nabrał i chyba przez to ciężej mu biegać, acha i teraz częściej bawi się kijkami niż kamieniami, przynosi je i podaje do ręki. Dzisiaj byliśmy razem z mężem i Dinem nad Rabą pobiegał sobie ale tylko na smyczy na razie boimy się go puszczać luzem tym bardziej,że bardzo reaguje na inne psy. Nawet wszedł do wody i pozwolił sie zmoczyć, kiedy odeszłam dalej bo mąż został łowić ryby to piszczał za nim i bez względu na to w którą poszliśmy stronę za każdym razem zaprowadził /a raczej zaciągnął/ mnie do niego:-) Dino to naprawdę mądry pies:-) Uwielbia też młodszą córkę która często zabiera go na spacery. Ja miałam mały wypadek /spadłam z drzewa a raczej z drabiny/ siedzę w domu bo muszę nosić kołnierz na szyi, jesteśmy więc z Dinem razem. Ale nie ma problemu z zostawaniem już nie piszczy idzie i leży sbie na balkonie czekajac kiedy wrócimy, a wówczas szaleje skacząc i biegając w koło. Na teścia nadal reaguje szczekaniem kiedy w środę był teściu u nas założyłam mu kaganiec i przyprowadziłam cały się zjeżył i stał nieruchomo w miejscu sapiąc chyba ze złości i nawet jednego kroku nie zrobił, myślałam że jest na nas obrażony o kaganiec / bo za wszelkącenę próbował go zdjąć po założeniu / ale chyba tak reagował na teścia bo wieczorem córka też mu założyła przed wyjściem i zachowywał się inaczej tzn. kiedy go wołaliśmy przychodził do nas. Na imię reaguje już pieknie:-)
-
Na początek kupiliśmy kaganiec oj złości się Dinuś zdjąć go chce za wszelką cenę ale córka zabrała go na dłuższy spacer może się przyzwyczai. Wczoraj odwiedziła mnie znajoma, nie wiedziała że mamy psa, weszła bez pukania jak to zwykle Dino skoczył na nią ze szczekaniem tzn. wyskoczył łapami, ale ona psy lubi stała nieruchomo i kiedy wyszłam i chwyciłam go zaraz się uspokoił. Rozmawiałam z facetem od tresury ale powiedział, że musi najpierw psa zobaczyć i kazał mi się kontaktować dopiero pod koniec września. Na razie sama próbuję go uczyć komend ale ciężko idzie zwłaszcza "siad" zresztą zauważyłam, że Dino nigdy nie siedzi on albo biega albo leży:-) a tak ładnie wygląda na siedząco:-)
-
Na przekonanie teścia raczej szans nie ma więc kiedy wychodzi do nas na obiad poprostu zamykamy Dina na ten czas w pokoju albo na balkonie. Byli u nas znajomi z dzieckiem bawił się a nim bez problemu. Ale wczoraj kiedy byłyśmy z nim z córką na spacerze w pewnym momencie skoczył na chłopaka dobrze że Karolina go utrzymała:-( Zastanawiam się czy nie trzeba by mu kupić kagańca i zakładać na spacery. Co do postępów w nauce to na razie nauczył się komendy na miejsce i posłusznie ją wykonuje:-) weszko jak myślisz czy nie warto by było zapisać się z nim na jakąś tresurę?
-
Dziękuję za wszystkie rady tylko jak przekonać bojącego się teścia do kontaktu z Dinem?:-( weszko czy Ty wiesz skąd Dino wziął się w schronisku w ligocie? Rzeczywiście komend nie zna dziś starałam się go nauczyć komendy "na miejsce" z różnym skutkiem:-) Jak byliśmy sami to jeszcze słuchał ale gdy z pracy wrócił mąż i córki to już nie było szans bo uciekał do nich. Ale i tak postęp jest bo kiedy zgasiliśmy swiatło i kazaliśmy mu iść na miejsce to został i się położył, nie reaguje już gdy chodzimy po przedpokoju tylko sobie śpi:-)
-
weszko zarejestrowałam się i będę zaglądać w miarę możliwości:-) Zostawiłam Dina na 2 godz. jak wychodziłam to skomlał, wybiegł na balkon i dokąd mnie widział skomlał. Jak wróciłam siedział sobie na balkonie i nic się nie działo:-) Kurcze problem mamy z teściem strasznie na niego szczeka a dziś gdy wszedł to chwycił go za spodnie, teściu się zdenerwował /to starszy 76 letni pan/ a ja musiałam Dina trzymać. Potem się uspokoił i położył ale teściu się go boi:-((( Może macie jakiś pomysł co z tym zrobić
-
Agata chcielismy koniecznie znaleźć psa mieliśmy małego teriera którego zimą musieliśmy uspać, wszyscy to bardzo przeżyli początkowo mowiłam że już nie chcę innego pas ale jak to się mowi czas leczy rany.... Po powrocie z wczasów zaczęłam szukać schronisk w małopolsce Kamyka znalażłam na stronie adopcje.org oczywiście szukałam małpolski
-
oj zaczniemy go zostawiać dziś zresztą muszę wyskoczyć na godzinkę do pracy. Nie chcemy jednak w tych pierwszych dniach zostawiać go samego. Zresztą tak naprawdę to on nigdy nie będzie sam do dom jest dwu rodzinny i mieszkają jeszce teściowie którzy są cały czas w domu a i do nich zwłaszcza teściowej już się przyzwyczaił:-)
-
Kamyk od 2 dni Dino ma się bardzo dobrze, jest bardzo wesoły, już spokojniejszy uwielbia bawić się w ogrodzie:-) Kiedy jesteśmy wszyscy tzn ja mąż i 2 córki w domu biega po mieszkaniu chodząc do nas wszystkich, jak gdyby sprawdzał czy jesteśmy. Staramy się nie zostawiać go samego przynajmniej przez pierwsze dni. Dziś ja wzięłam dzień urlopu żeby z nim zostać:-) Kiedy starsza córka jako ostatnia wychodziła do pracy ja jeszcze spałam, przyprowadzła go do mnei do sypialni bo piszczał widząc, że ona wychodzi chyba bał się że zostaje sam.... Teraz leży sobie obok mnie:-)))