Jump to content
Dogomania

Ajcila

Members
  • Posts

    41
  • Joined

  • Last visited

Ajcila's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Ojej jak ten czas szybko ucieka, nie było mnie tu cały rok:-( Dinuś czuje się doskonale, trochę mu smutno bo obie dziewczyny studiują więc nie ma ich praktycznie wcale w domu:-( razem z mężem mówimy, że teraz nam tylko Dinuś został...i całe szczęście:-) Złamała mnie choroba i leżę w łóżku a Dino leży sobie obok na dywaniku. Przesyłam pozdrowienia od nas i Dinusia
  2. No ładnie to ja się dopiero teraz dowiaduję że mój piesek to "złodziejaszek";-) Chlebek też lubi jak dostaje po kawałeczku z "czymś" z ręki bo on najchetniej kiedy jemy obiadek podchodzi i kładzie głowę na kolanach czekając czy coś dostanie:-)
  3. [COLOR=black]Goście dostali "figę" i paluszki słone[/COLOR] [COLOR=black]Ale wyobraź sobie kilka dni później mąż zostawił znowu na talerzyku ciasto ale tym razem szarlotkę....ale w takich Dinuś nie gustuje, ciasto leżało sobie nie tknięte. Innym razem córka miała czekoladę na krześle odłamała jeden pasek, ani się obejrzała kiedy Dinuś się poczęstował:-) na szczęście zjadł 1 paseczek a nie całą czekoladę:-)[/COLOR] [COLOR=black]On doskonale wie, że robi źle bo zaraz zmyka do innego pokoju:-) [/COLOR] [COLOR=black]Najbardziej mi się podoba kiedy ktoś każe mu iść na "miejsce" słucha i wychodzi ale zatrzymuje się w drzwiach i patrzy tak śmiesznie przekrzywiając łebek jak gdyby nie dowierzał, że to do niego. Dopiero kiedy usłyszy drugi raz polecenie grzecznie idzie na miejsce:-)) Kiedy nie usłyszy drugi raz stoi w przedpokoju i zagląda patrząc na osobę która wydała mu polecenie:-) [/COLOR] [COLOR=black]Udało mi się nauczyć go reagowania na polecenie "nie skacz" zwłaszcza w ogrodzie kiedy np. wracam z pracy biegnie się witać i przy okazji jestem cała brudna, ale kiedy powiem "nie skacz" wykonuje ...ja to nazywam "tańcem szczęścia" Biegnie jak szalony do końca ogrodu i z powrotem a potem obiega mnie wkoło. [/COLOR] [COLOR=black]Potrafi też otwierać każde drzwi otwierające sie do wewątrz, kiedy biegnie do mieszkania z ogrodu nawet nie czeka żeby mu otworzyć tylko skacze na klamkę i wchodzi:-)[/COLOR]
  4. Muszę się poskarżyć na naszego Dina "łobuziaka". Wczoraj miałam wieczorem mieć gości, przygotowałam na talerzu ciasto i ciateczka, które położyłam na ławo-stole w pokoju. Ciasta sernika z jabłkami było z 8 kawałków i ciastek z toffi też coś koło tego. Córce zabroniam się częstować bo były to resztki pieczonego ciasta. Czekając na gości zjadłyśmy kolację w kuchni, w tym czasie Dino chodził po domu, po balkonie. Po kolacji wchodzędo pokoju patrzę...obrus jakiś ściągnięty, przyglądam się a tu....talerzyk czyściutki bez kawalątka ciasta a Dino leży sobie na balkonie. Zjadł wszystko! :-( :-) Nigdy wcześniej po ławie niczego nie szukał:-(
  5. Wróciliśmy z wczasów Dino zniósł rozłąkę nieźle:-) Teściowie opiekowali się nim bardzo dobrze, owszem podobno chodził smutny i skuczał zwłaszcza wieczorem ale najważniejsze, że jadł normalnie. Gdy przyjechaliśmy szalał z radości a mnie to nawet obsikał troszkę jak skakał i się witał:-))) I oczywiście od razu przyniósł mi patyk żebym mu porzucała:-) Wczoraj odwiedziliśmy weta - zaszczepiliśmy Dina. Pani weterynarz powiedziała, że jest bardzo ładny a szczególnie chwaliła jego sierść, że piękna i błyszcząca:-) Przy okazji zważyliśmy go......oj przytył nieźle - waży 15 kg U weta był grzeczny, choć początkowo obrażony bo założony miał kaganiec, który mu zdjęłam gdy zauważyłam, że jest grzeczny:-)
  6. [B]kiwi , weszko[/B] Uspokoiłyście mnie troszkę:-) [B]weszko[/B] jasne, że od nas odpocznie oby nie było tylko burzy bo tej boi się strasznie. Już zaczynam się zastanawiać czy miał może jakieś przeżycia związane z burzą, bo to jest wręcz niemożliwe żeby tak się bać. Mieliśmy wcześniej jak wiesz psa owszem zawsze był wystraszony ale nie tak jak Dino, który już z pół godz. przed burzą zaczyna szaleć, skuczy, klei się do nóg a gdy np. siedzę kładzie się pod nogami tak żeby sę przytulić. Gdy zaczynają się grzmoty, trzęsie się strasznie a wczoraj wskoczył mi na kolana gdy siedziałam na fotelu i łepek wsunął pod rękę gdy go przytuliłam. Najgorzej jest nocą, bo on śpi w przedpokoju i gdy zaczyna się burza "wali" - dosłownie całym swoim ciężarem , a waży teraz nie mało w drzwi. Wczoraj mąż nie spał od 4 tylko tulił Dina, który skakał ze strachu po nim. Oczywiście wyszedł do niego i zabrał go do salonu, żeby nas wszystkich nie obudził. Kiedy po południu chciałam go zabrać do ogrodu to musiałam go ciągnąć za obrożę, bo nie chciał iść- tak biedaczek się jeszcze bał:-((( Koniec pisania bo Dino właśnie włazi mi na komputer, który trzymam na kolanach:-))) Może czuje, że o nim piszę, albo sam chce Wam przesłać podrowienia:-))) ttggggggggggggg - to od Dina:-)
  7. Zadowolony i radosny i zauważam, że coraz bardziej przywiązuje się do nas. Dziś to już przedszedł sam siebie, kiedy wróciłam z pracy oczywiście po przywitaniu się, wylizaniu mnie gdy tylko usiadłam nie pozwolił mi nawet na moment odejść tzn: ja do sypialni, on za mną, ja do łazienki Dino za mną, ja do WC- Dino się i tam wepchnął....mało tego położył sie pod moimi nogami:-) Teraz też leży obok na dywanie:-) Jest naprawdę kochany ale, martwić się zaczynam bo w sierpniu będziemy musieli wyjechać na tydzień i boję się, że będzie bardzo tęsknił. Oczywiście zostanie z teściami których bardzo lubi ale czy to wystarczy???
  8. [B]Weszko[/B] cieszę się, że o nas nie zapomniałaś w najbliższym czasie zrobię kilka zdjęć i prześlę do Ciebie:-) Wkrótce wakacje może wtedy znajdziesz trochę czasu żeby nas odwiedzić. [B]kiwi[/B] ....pozwalać? on wcale nie pyta tylko poprostu wskakuje tak jak np. wczoraj między nas i układa się:-)
  9. Witam nasz wątek strasznie spadł:-( Niestety mam strasznie ciężki okres, zapracowana jestem więc na odwiedzanie forum czasu nie starcza:-( Chciałam jednak napisać kilka słów na temat naszego Dina. Ma się świetnie, najchetniej czas spędza w ogrodzie oczywiście jest najszczęśliwszy kiedy ktoś jest z nim. Oczywiście kiedy kosimy trawę, plewimy, czy wykonujemy inne prace towarzyszy nam, wciąż przynosząc patyk. Ucieka jedynie kiedy wężem podlewam kwiaty, wtedy przygląda się z daleka. W mieszkaniu oczywiście najchetniej spałby na łóżkach.....i cóż wszyscy mu na to pozwalają:-) Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy chcieliśmy go pzrytulić wyrywał się, dziś sam wskakuje na kolana i liże, mało tego gdy ktokolwiek położy się natychmiast przybiega i wskakuje, kładzie się ale zawsze na nas kładąc głowę:-)
  10. Weszko gdybyś się wybierała to proszę wcześniej kilka dni o meila albo smsa jeśli masz jeszcze mój nr. a jeśli nie to Ci napiszę w meilu.
  11. [B]Weszko[/B] - czy nie zechciałabyś odwiedzić Dina? Przez długi czas opiekowałaś się nim i był Ci bliski a i Ty jemu też więc może odwiedziłabyś nas:-)
  12. Zniknęło zdjęcie Dina - Kamysia w sypialni:-( Imię Kamyk już do niego nie pasuje bo oduczył się gryźć kamienie teraz tylko patyczkami się bawi i niezmordowany jest przy tym:-) Dziewczyny co robicie z psami w noc sylwestrową, chodzi mi o to żeby nie bały się petard. My wychodziliśmy z domu ale Dina zostawiliśmy z teściową, która wyszła do naszego mieszkania żeby nie był sam. Potem nam opowiadała, że strasznie biegał, szczekał a ona żeby go uspokoić karmiła go smakołykami. W niedzielę był niespokojny i cały czas biegał po domu od jednego do drugiego, kiedy na codzień jak jesteśmy w domu najczęściej leży przy mnie w którymkolwiek jestem pomieszczeniu. W nowy rok natomiast wskakiwał do mnie do łóżka ale tylko na moment i biegł do męża albo córek. Wczoraj był spokojniejszy dziś też jest ok. Myślę, że to przez te petardy, mieszkamy blisko rynku a tam był pokaz zorganizowany prze władze.
  13. Pewnie, że nie mam nic przeciwko:-))) Jeszcze raz pozdrawiamy wszystkich przyjaciół zwierząt świątecznie:-)
  14. Pozdrawiamy razem z Dinem wszystkich przyjaciół Świątecznie. Pisząc te słowa patrzę na leżącego Dina obok i wspominam pierwsze dni spędzone razem kiedy to owszem biegał do nas ale nie bardzo pozwalał się tulić, czy też głaskać. Dziś po kilku miesiącach kiedy siedzę na fotelu wskakuje mi na kolana choć wcale nie waży malutko:-)))))) sam szuka pieszczot, i liże każdego z nas. Najchętniej spałby w sypialni, zresztą kilka dni temu wszedł w nocy, spał najpierw na dywanie ale wkońcu wskoczył do łóżka i spał z nami......oj niezły z niego "łobuziak"
  15. [B]weszko[/B] obiecuję w najbliższym czasie, że coś podeślę zwłaszcza zabawy w ogrodzie na śniegu, ale musi troszkę podsypać bo teraz stopniał. Kiedy dziś usiadłam sobie w kuchni wieczorkiem od razu wskoczył mi przednimi łapami na kolana i zaczął mnie lizać i piszczeć żebym z nim wyszła. Ale najbardziej mi się podobał kiedy bawiliśmy się w ogrodzie a mąż podjechał samochodem bo wrócił z pracy. Dinuś w momencie był pod bramą i tak merdał ogonem, że myślałam że mu odpadnie:-) Oczywiście wtedy już na patyka nie reagował, tak się rwał żeby pana przywitać:-) Masz rację i ja myślę że to przeznaczenie, że się odnaleźliśmy z Dinem:-) my byliśmy potrzebni jemu a on nam...
×
×
  • Create New...