Jump to content
Dogomania

mysza 1

Members
  • Posts

    27538
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mysza 1

  1. Magda napiszesz coś więcej o Malcie? Widzę na innych wątkach, że coś tam piszesz, że cyrki jakieś wyczynia. Co ona wyprawia? Jaka jest w stosunku do innych suk, psów, do dzieci? Jak chodzi na smyczy? Przymierzam się do ogłoszeń.
  2. [quote name='ludwa']I milusia i do torebki damskiej w sam raz:)[/QUOTE] Szalenie mi się podoba, zresztą Boni też :loveu:
  3. Śpi już sobie. Przykro bardzo ale takie życie. :( Asiu, dzięki Tobie żył ponad 2 lata od wypadku i był szczęśliwy, mordka się śmiała nawet w lecznicy. Takim go zapamiętam.
  4. Beka, ja teraz nie mam owczarka w stadzie... Nie powinnam zaglądać na takie wątki ;)
  5. [quote name='gusia0106']Powiększyłam ;)[/QUOTE] Myślałam, ze to moje niskie ciśnienie i samo się powiększyło :evil_lol:
  6. Eeee, nic nie widać, tylko wycieczki autokarowe :evil_lol: zero tekstu. Edit: jakoś lepiej :evil_lol:
  7. Poprosiłam Maupę o zmianę tytułu i przeniesienie wątku :( To był taki optymistyczny wątek a Lucek był małym rycerzykiem, twardo walczył.:-(
  8. Oj nie ma bidula, a zima idzie :(
  9. Zaczął siusiać, nawet sporo. Niestety miał wodę w płucach i trudności z oddychaniem.
  10. Nie było sensownego telefonu w sprawie Lunki?
  11. [quote name='Pchełek']Chodzi mi o te dwie malutkie, które któraś z Was wiozła w samochodzie i na zdjęciu w koszyczku były[/QUOTE] Aaaaa, racja. Obie są w domach tymczasowych, jeszcze w trakcie leczenia, bo są słabe na razie.
  12. [quote name='Pchełek']Witam :) Jestem nowa na forum i nowa w tym temacie, ale na prawdę podziwiam to co robicie :) jesteście BOSKIE! :)) Powiedzcie jak tam z tą malutką (Dziunią o ile dobrze kojarzę) ? Przecudna jest :) Sama bym ją zabrała, ale trochę daleko mam[/QUOTE] Dziękujemy za miłe słowa ale jeśli chodzi o Dziunię to pojęcia nie mam o jakiego psa chodzi.
  13. [quote name='idusiek']przepraszam, ciotki, ale jak ona ma ten świerzb, to umieszczanie jej gdziekolwiek jest troch risky... niezależnie od tego czy to bedzie hotel od myszy czy od Feli. Przeciez nikt jej w komórce / izolatce nie zamknie, z dala od innych zwierząt- niezaleznie od tego gdzie trafi :( nie lepiej jechać do schronu, wziąc zeskrobinę i szybko zbadać? ot, prostu kawałek skóry nozykiem trzeba zeskrobać... i nie będzie niedomówień ;)[/QUOTE] I jak ma świerzba to zostawić ją w schronie? Tam ją wyleczą? Są miejsca, w których można takiego psa przetrzymać, my miałyśmy u Ronji sunię ze świerzbem i nikt się nie zaraził. Poza tym są lecznice jeszcze, pomyślimy.
  14. [quote name='gusia0106']Uprzejmie donoszę, iż w dniu dzisiejszym po raz pierwszy Rekin zrobił siku na spacerze :multi::multi::multi:[/QUOTE] Hurra :multi::multi::multi:ogromnie się cieszę. To musiał być widok ;)
  15. Planujemy zabrać Azję do lecznicy, wykąpać i obejrzeć skórę, wstępnie zbadać co to może być. Jeśli nie świerzb czy grzyb, pojedzie do mojego hotelu a jeśli świerzb to Fela ją postara się gdzieś umieścić do czasu wyleczenia a potem trafi do Gusi w obu przypadkach. Taki jest plan, zobaczymy jak nam to wyjdzie...
  16. To zdjęcie jeszcze z czasów lecznicy, moja koleżanka byla ze mną i robiła.
  17. [quote name='Tora&Faro']Jak Wam idą treningi? bo nam troszkę marnie:evil_lol:[/QUOTE] Wcale nie idą ;) trochę wstyd ale jakoś nie ma kiedy. W środę wzięłam Brunka samego na spacer to już był trochę spokojniejszy niż zwykle, w zasadzie wcale nie ciągnął, szedł przy nodze. Czasem tylko do jakiegoś kosza go gnało;) Wczoraj nie udało mi się, bo byłam w domu o 22. Może dzisiaj wieczorem. Sara wcale nie ćwiczyła, bo jej trener za leniwy ;) Trudno, będziemy improwizować.;)
  18. 3x ok, dzięki. Isadora dzięki za dyplom.
  19. Zadzwonię do lecznicy, zapytam czy się tam kręci. Lucuś [*] odszedł nad ranem, jak patrzyłam wczoraj na jego cierpienia to myślę, że tak jest lepiej.
  20. Do zobaczenia, kochany
  21. Hopsnę Jasperka, jutro sprawdzę przelewy.
  22. [quote name='Tora&Faro']Zajrzałam na wątek Lucusia, wygląda na to że jego stan jest poważny:( przykro....[/QUOTE] Niestety, byłam u niego po południu, niedawno wróciłam. Bardzo źle jest :( Pod lecznicę przyszedł kulejący pies a la Miś... Co ciekawe to bardzo blisko tej budowy Misia. Ja wiem, że on tam przyszedł do mnie ale ja przewozilam Lucka do lecznicy całodobowej i nie miałam jak mu pomóc. Wielki, przyjacielski, pokazał mi brzuch na dzień dobry. Ten sam typ tylko w brązach. Dałam mu jeść a wetka zastrzyk p/bólowy i p/zapalny. Nigdy nie widziano go pod czy w lecznicy. Nie był zabiedzony, może był z tej miejscowości. A może jednak przyszedł do mnie...
×
×
  • Create New...