Mariola
rozmawialam z osoba, ktora ma ogromne doswiadczenie w wychowaniu kotow. z moimi nie powinno byc problemu, mimo, ze z zasady nie lubia nowych ludzi, zwiarzat, mebli itp, to z kazdym nieagresywnym psem powinny oswajac sie max do 2 tyg.
Tu przeszkoda moze byc zapach moczu, ktory moga (ALE NIE MUSZA) brac za znaczenie terenu. problemem moga byc żywiolowe zabawy, np. Edi lubi 'polowac' na Rudego (czai sie, wieeelki skok na kark, i turlanie sie razem im dalej tym lepiej) lub na wszystko co sie rusza - np. moje nogi. Nie wyobrazam sobie takiej akcji z Apsikiem! ani upilnowania kotow.
i tak mozemy miec 2 scenariusze:
- Apsik dobrze sie u mnie czuje - koty oswajaja się - zaczynaja sie bawic - piesek wraca do lecznicy z uszkodzonym pecherzem
- Apsik ok. - koty czuja sie nieswojo, bo ktos znaczy im teren - nie oswajaja sie lub/i probują tez znaczyc teren - Apsik wraca do azylu.
czyli - jesli bedzie dobrze z kotami (akceptacja i oswojenie), to z psem moze byc krucho, no a jasli koty sie nie oswoja to bedzie rowniez zle.
Mariola, to nie to, ze ja sie nie zgadzam na te probe, ale wg mnie nie ma szans powodzenia. Sama opieka nad Apsikiem nie przeraza mnie. Nie chce narazac psiaka na dodatkowe cierpienia, a wg mnie ten test moze skonczyc sie tragicznie. napisz co o tym sadzisz, moze ja za bardzo panikuje; z doswiadczenia jednak wiem, ze dobre checi nie zawsze wystarcza..