Nikgdy bym się niespodziewała takie obrotu sprawy. Najpierw ogromne schody przy adopcji, konflikt z całym schronem, potem szczeniaki - niespodzianki,a teraz to. Pani Lidka to ma jednak cierpliwość, cudowny czlowiek. Natalko, nie bierz tego do siebie, nie dało się tego przewidzieć. Znajdźmy plus tej sytuacji, tak jak pisze Ania u Pani lidki ma doskonałe warunki i nie stanie jej sie tam żadna krzywda. Mnie też jest bardzo przykro.... :(