Jeśli chodzi o chodzenie na smyczy to Gacek nie miał z tym nigdy problemów. Spacerowałam z nim ponad pół godziny po mieście, bo po drodze do DT do Mławy, czekałam na drugą suczkę -Rubi, którą zawiozłam przy okazji do DS.
Gacek widział Rubi pierwszy raz na oczy i był dla niej bardzo przyjazny, jechali razem w aucie puszczeni luzem.
Do psów- samców rzeczywiście się wyrywał. Myślę, że kastracja bardzo pomogła, że jest taki tolerancyjny dla kolegów.