jak ja sie mam nie wkurzać na was.Nie pamiętam już ile czasu minęło od momentu kiedy zadzwoniłem do schronu a potem do wolontariuszki z informacją że chcę zaadoptować Donę. Do tej pory nikt do mnie nie zadzowił aby
1) umówić się na spotkanie - jeśli chcieliście obejrzeć dom w którym pies ma zamieszkac
2) poinformować mnie o tym co się dzieje z Doną, kiedy będzie wysterylizowana i gotowa do odbioru
Potraficie za to wmawiać sobie na forum że jestem złym człowiekiem bo nie chcę sterylki. Oczywiście że nie chcę bo wolałbym dać jej raz na pół roku zastrzyk i efekt był by taki sam, chcecie mnie straszyć jakimiś umowami z waszymi fundacjami, i zastanawiać sie całymi dniami czy ja coś kręcę czy nie. O tym że szukam dla siebie psa wie Marta z rottka.pl bo z nią sie kontaktuje od dość długiego czasu i ona w zasadzie jako jedyna będzie mogła zaświadczyć że nie jest to jakiś mój wymysł ostatniej chwili tylko coś przemyślanego. Chwalicie się, wymądrzacie i zastanawiacie jakimi paragrafami mnie zastraszyć a tym czasem pies czeka w nędznym schronie na kogoś kto go przygarnie do siebie a ja czekam na psa a czas mija. Wstydźcie się. Brak u was jakiejkiolwiek organizacji i planu działania. Był długi weekend i mialem czas by po psa jechać, miałbym czas aby ją przyzwyczaić do siebie i do Nera, teraz niestety ale musze wrócić do swoich obowiązków. Do środy czekam na jakikolwiek znak od Was co z Doną kiedy będzie po sterylce i na kiedy będzie gotowa do odbioru. Moje gg 7249132. Jedyne co mogę wam doradzić to więcej pary w koła mniej w gwizdek.