Jump to content
Dogomania

Eskimoski Domek

Members
  • Posts

    128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Eskimoski Domek

  1. Witam Wszystkich, nadal szukamy naszej Tinusi,sprawdzamy osobiście każdy sygnał,każdy telefon.Szukając Tiny natrafiliśmy dziś w okolicach WŁOSZCZOWEJ na [B]suczke szaro-białą,brązowooką[/B].Suczka nie ma tatuaża.Jest w okresie intensywnej wymiany okrywy włosowej,bardzo szczupła,sportowa.Jest ufna i łagodna do dzieci.Widać,że już jakiś czas błąkała się po lasach,miała dużo kleszczy,wszystkie usunęliśmy.Przywieźliśmy ją do hodowli.Jest zagubiona ale zjadła ze smakiem miseczke.Ma w okolicach karku wytarcie,być może wysunęła główke z obróżki i uciekła,w kącikach oczu ma brązowe przebarwienia.To młoda sunia,nie ma nalotu na ząbkach,nie jestem pewna na 100% ale wygląda na to,że miała szczeniaczki ale karmienie zakończyła już jakiś czas temu.Obecnie mam aparat w naprawie i nie mam możliwości zrobienia zdięć ale zapewniam,że dopóki nie znajdzie się właściciel sunia będzie miała dobrą opieke a jeżeli po 2-3 miesiącach nikt nie będzie jej szukał to wtedy może wspólnie znajdziemy jej jakiś domek. Przebywa u nas w hodowli również [B]suczka czarno-biała[/B] brązowooka.Myślę,że ma ok 2-3 lata,jest bardzo wesoła i kocha ludzi.Rozwieszanie ogłoszeń po okolicy o znalezieniu nic nie dało.Sunia również nie ma tatuaża.Została przez nas znaleziona ok 1,5 miesiąca temu i też czeka u nas na swojego właściciela,szybko się do nas przywiązała ale na zawsze nie będzie z nami mogła zostać. Proszę roześlijcie te wiadomości.My nie mamy zbyt dużo czasu na przeszukiwanie różnych internetowych ogłoszeń o zaginionych i poszukiwanych psiaczkach.Może ktoś te suczki szuka i ma jakieś fotki z miła chęcią odpowiem na każdego maila. [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] lub telefon 601-398-722 Teresa
  2. Sprawa Tiny nadal jest niewyjaśniona.Szukamy i nie tracimy nadziei.Rozwiesiliśmy ogłoszenia gdzie tylko się dało,sprawdzamy każdy telefon,każdy sygnał i trop.W ubiegły piątek zadzwonił do nas pewien uczeń z informacją,że taka suczka przebywa na terenie wsi Kurzelów.Pełni nadziei pojechaliśmy tam i jak się okazało była tu suczka czarno-biała niebieskooka z widoczną laktacją.Krążyła od domostwa do domostwa aż wkońcu wpadła do jednego kurnika i podusiła kilkanaście kur.Właściciel złapał łopate i solidnie ją tą łopatą poczęstował.Rozmawiałam z nim i zapewniał mnie,że uciekła w las i na pewno jej nie zabił.Pomimo to zaczęliśmy rozmowy z ludźmi którzy ją widzieli.Sąsiad dał nam do zrozumienia,że nie mamy już co szukać,że suczka nie żyje.Oświadczył jednak,że mówi to tylko nam i nikomu więcej nic na ten temat nie powie.Pomimo tych strasznych słów rozwiesiliśmy po tej miejscowości ogłoszenia.Załamani wróciliśmy do domu.Po czym dostaliśmy pare telefonów o bestialskim zabiciu suczki.Podobno ten sam facet,który nam mówił,że ta suczka nie żyje właśnie w barze opowiadał,że on to widział na własne oczy.Nie zastanawiając się zgłosiliśmy ten fakt na policje.Ustalenia policji do niczego nie doprowadziły.Nasz rozmówca wyparł się wszystkiego a właściciel kur nadal twierdzi,że jej nie zabił.Nie znaleziono również na jego posesji żadnych śladów świeżo kopanej ziemi.Czy to była nasza Tina?tego nie wiemy.Właściciel kur określił jej kolor na "mroziaty" czyli szary.Przypuszczam,że właściciel kur i jego sąsiad nie lubią się i być może dlatego jeden skorzystał z okazji by nagadać na drugiego. Nie zostało udowodnione,że była to nasza Tina i nie zostało udowodnione,że suczka która tam była nie żyje.Ten brak namacalnych dowodów jest naszą nadzieja i dlatego szukamy nadal naszej Tinusi. [FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][/FONT][/FONT]
×
×
  • Create New...