Witam,
Dinuś już biega od rana w ogrodzie:lol: pod okiem mojego taty - spał oczywiście w domku na swoim nowym posłanku - wczoraj dojechaliśmy ok. 22.30 do Nałęczowa, był spacerek po ogrodzie, jedzonko - był strasznie głodny a potem zapoznanie z moimi rodzicami i domkiem - po 30 minutach Dinuś już merdał ogonkiem:lol: i chętnie poddawał się "głaskankom". Poznał już naszego kota i bez problemu przespali noc - jedynie kotka uciekła - chyba potrzebuje więcej czasu bo z natury jest nieufna. My z mężem byliśmy u rodziców tylko godzinkę ale jak wychodziliśmy to Dinuś chętnie został w domku i chyba nie miał ochoty już na żadną podróż. Jest przekochanym psiakiem i my wszyscy całą czwórką już bardzo go kochamy. Aniu - dziękuję za wszystko .........:lol: