To też pognał parę razy z Panią Zytą na drugim końcu smyczy do bramy.
Pani Zyta gdyby nie miała ciężkich gumowców jak chorągiew powiewałaby zapsinką. Pare razy zrobił z niej karuzelę, zwalił kupę i trochę wyhamował i stąd te fotki.
Pani miała przyjść do mnie po papiery - telefonowałam - nie przyszła. Ale nawet jeśli zrezygnuje sunia nie wróci do schroniska, wezmę ją wyadoptuję na siebie( na spółkę z sąsiadką która wcześniej się nią opiekowała). I będę szukać dalej domu. Jutro się wszystko wyjaśni. Ale będzie dobrze tak czy siak.
Rozmawiałam.
Pani Kropkę weżmie na 100%, warunkiem jest jednak sterylizacja no i Kropka jast jeszcze na kwarantannie :cool3:. Teraz więc trzeba załatwić sterykę i psina będzie miała dom jak marzenie (daję głowę za tych ludzi).:multi:
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zajrzyjcie do [SIZE=6]Amila - proszę[/SIZE][/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czy wszystko jest ok. On jest taki zagubiony. Boję się żeby go coś nie pogryzło[/SIZE][/FONT]
[SIZE=3]No, jutro sobota, co prawda pogoda pod zdechłym pijaczkiem, ale na chwilę do schroniska można się wybrać choćby po to by odwiedzić [B]ZYTĘ[/B] i zrobić parę fotek. [/SIZE]
Cicho marzę o filmiku, ale o wygranej w ToTka też marzę :eviltong:
Niewiasta napisała:Szkoda mi tego psa naprawde,miał taki strach w oczach,prawda jest taka ze schron to jego cały dom a Krysia to jego pani i on niezna niczego innego.
Nie możecie sobie cokolwiek zarzucać. Pies miał prawo tak się zachowywać. Schronisko to jego prawdziwy dom i boi się go opuszczać.
Zarzucanie wam nieuczciwości to może tylko sposób usprawiedliwienia rezygnacji z psa. Wy to robicie aby zmienić życie psiakom - dla nich to biznes. Kto tu jest uczciwy, kto nie - prosty rachunek.