To, że Sonia ma jakies dolegliwości można było nie zauważyć. Sunia była stosunkowo krótko w schronisku. W czasie swojego pobytu prawie nie wychodziła z budy. W małym kojcu nie łatwo jest zobaczyć że kuleje. Na spacery raczej nie wychodziła bo nikt jej nie znał i nie wycigał z budy. Kiedy zaczęła wychodzić, była raz na spacerze poza schroniskiem. Wiadomo, że jak rozrusza stawy nie utyka. Raz, zaznaczam raz wydało mi sie, że kuleje - było to wtedy gdy robiłam zdjęcia do ogłoszeń. Zwróciłam uwagę na to pani Małgosi. Zaczęłyśmy ja obserwować - biegać z nia, spacerować- daję głowę NIE KULAŁA. Gdyby było wiadome, że sunia jest chora nie byłaby wydana, a napewno osoba adoptujca byłaby o tym uprzedzona.