-
Posts
3799 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by IKA & SONIA
-
[quote name='Ulaa']Spróbuję w poniedziałek, ale to może być extra-krótki DT :shake: 3 dniowy np. Kąpiel, czesanie, strzyżenie, zbadanie reakcji na inne psy i wizyta u weta. Czy byłaby szansa, aby opłacić suni choćby tydzień hoteliku?[/quote] Jak juz wcześniej pisałam wesprę sunię finansowo zaraz po wyciągnieciu, więc może to być na hotelik. Ja gwarantuję 50 pln na początek. Kto sie dołoży?
-
"Jack Russel Terrier" - wesoły szczeniaczek sunia.
IKA & SONIA replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Jejku :shake: mleko, papryka i ogórek, niedobrze. Koniecznie muszą być pouczeni :mad: -
"Jack Russel Terrier" - wesoły szczeniaczek sunia.
IKA & SONIA replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
To rodzina z Jaworzna rozmyśliła się?? Super, że Krysia ma swój ogródek:multi:, będzie szalała w nim do woli:eviltong: -
Dzisiaj podczas naszej nieobecności Gucio miał wizytę. Odwiedziła go osoba dokramiająca. Mama dostała tel. od babci, że pani przyszła do pieska i szybko przyjechała. Na początku mamie nerwy puściły z wiadomych powodów:mad::mad::mad: kobieta gęsto się tłumaczyła itd. Potem ja wróciłam i własnym oczom nie wierzyłam. W rezultacie ta pani przyszła sprawdzić jak się ma maluszek, była zachwycona jego stanem zdrowia i wyglądem i poszła sobie. My się bałyśmy, że będzie chciała zabrać na Gustawka, a tego bysmy nie przezyły. Uff ... Zaczerwieniona skórka koło klejnocików zjasniała i nie jest tkliwa przy dotyku. Całe szczęście, że Gucio nie będzie już golony :lol:
-
"Jack Russel Terrier" - wesoły szczeniaczek sunia.
IKA & SONIA replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Doda_']jaka śliczna :loveu:[/quote] Śliczna mało powiedziane. Jest boska :loveu: gdyby była u mnie byłby również problem z oddaniem jej komuś innemu :cool3: -
Ula tu nie chodzi o obróbkę i wstawianie fotek a ich zawartość :placz::placz::placz::placz: wykasowałam je, bo to ponad moje siły. Guz jest przeogromny. Prośba z mojej strony jest taka, żeby ktoś przy niej był w chwili przechodzenia z TM. Ja nie jestem w stanie, zawsze żegnałam się z moimi pieskami jeszcze przed tym ostatecznym zastrzykiem. Wiem, że jej właścicielka nie uroni ani jednej łzy, a pani z OPS też jest zbyt miękka żeby przy niej być.
-
Wetka jak tylko zobaczyła małą powiedziała, że nie ma sensu robić RTG. Stwierdziła, że to raczysko, a nie rak :-(:-(:-( Pani z OPSu jest złotą i odpowiedzialną osobą. W dodatku miłośniczką zwierząt. Obiecała mi, że będzie doglądała tą sunię i da znać jak już nadjedzie jej czas.:placz: Natomiast osoby zajmujące się pieskiem są mi dobrze znane z opowiadań pań przedszkolanek jednego z przedszkoli i nie skomentuję tego ............... Jadąc tam nawet przez myśl mi nie przeszło, że to właśnie Ci ludzie. Chociaż z drugiej strony sunia nie wygląda na zaniedbaną, podobno wcześniej była u kogoś innego, a potem trafiła do nich. Pani obiecała też, że jak będzie widziała coś podjerzanego to poinformuje o tym.
-
Byłyśmy z tą jamniczką u weta. Pani doktor łzy miała w oczach jak ją zobaczyła. To nowotwór sutka w bardzo zaawansowanym stadium, przed sunią ok. miesiąc życia. Jej pani ani jednej łzy nie uroniła, podczas kiedy ja z panią z OPS-mu mówić nie mogłyśmy od płaczu :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Zrobiłam fotki, ale nie jestem w stanie ich wkleić ze względu na zawartość. Nie zgram ich do komputera ....... Pani z OPS ma tel fundacji, będzie doglądała wszystkiego i kiedy nadejdzie czas da znać i wtedy trzeba będzie Perełce (bo tak ma na imie) pomoc odejść:-(:-(. Ja się nie nadaje do życia w dzisiejszych czasach :-(
-
[quote name='Ulaa']To można Krówka przecież dac :) Dzwoniła pani, która już kiedyś dzwoniła (pisałam o tym tutaj), że przybłąkała się do niej ciężarna kotka. Chciała spytac, czy może na nas liczyc w przypadku szukania domu dla kotków. Urodziło się 6, pani zostawiła 2 (kocurki czarne). Jednego weźmie koleżanka, a jeden będzie do wydania za kilka dni. Mamy chyba domek dla niego. Matka będzie sterylizowana ale nie wiem czy we własnym zakresie, czy zdecyduje się przez fundację. Pani przy okazji opowiedziała także o psach na Fabloku. W kojcu hurtowni są 3 psy w swoich odchodach i rozwalających się budach. 2 są albo bardzo stare albo bardzo chore, bo ledwo się ruszają a młody ONkowaty z klapniętymi uszkami ma zaropiałe oczy. Pani była tam z własnym psem i normalne psy powinny szalec na widok innego, a one tylko stały, takie były słabe... Pani jest bardzo konkretną osobą, nie tylko patrzy jak większośc, ale próbuje działac. Poszła do kierownika, podając się za członka jakiejś organizacji i kazała mu poprawic warunki psów, zabrac do weta. Obiecał to zmienic. Jednak podobni nie zrobił tego... Możemy tam zajrzec, bo w ten upał psy nie mają ani wody ani cienia, siedzą w betonowych kojcach i smażą się na słońcu w swoich odchodach... :shake::shake::shake:[/quote] Jedźcie tam koniecznie :-(:-(:-(