kara nie adze, zeby chcieli go oddac...:shake: To osoby bardzo wrazliwe. Zresztą pitoloo - który wziął jureczka, ma mastifa rodowodowego (wystawowy) więc gdyby nie bezinteresowna miłośc do zwierząt to po co byłby mu jakiś kundelek z Ostrowca...?:shake: Jutro jureczek ma byc lepiej zdiagnozowany i podjete maja byc decyzje co do dalszego leczenia.
Jest mi tylko głupio, bo to moze wygladac tak jakbym ukrywała chorobę...:placz:
PITOLOO DZIEKUJĘ ZA TO CO ROBISZ DLA JURUSIA!:loveu:
ania ja z ta kolezanka rozmawilam wstepnie - wiem, ze nie zna Krakowa. Napisze ci na privie wszystko co od niej sie dowiem :) Może najlepiej jak na priva podasz mi kontakt do ciebie. Ja bedą się z nią widziec w piatek.
DZIEKUJE BARDZO ANIU:loveu:
Aniu - chodzi o to, żeby albo pokierowac osobę, która ja bedzie wiozła. Pani, która daje jej super tymczas niestety nie ma samochodu a kolezanka nie zna Krakowa...:shake: To bedzie w przyszła środę, rano.
och, bardzo mi głupio i przukro:-( Rozmawiałam właśnie z nowym panem Jurusia... Juz teraz wiemy dlaczego menele chcieli sie go pozbyc :placz: Jurus miał dzisiaj bardzo ostry atak padaczki. Ja naprawde o tym nie wiedziałam - to nie tak, że chciałam ukryc chorobę Jurka bo i po co... i tak przeciez by się wydało...Trzymajcie kciuki za Jureczka!!!!!
jEST TRANSPORT! Koleżanka jedzie na konferencje do Krakowa i zabierze Mele ale potrzebna jest pomoc kogos z dogo z Krakowa bo ona zupełnie nie zna miasta! Może poprosze cez - moze wróci przed środą....
Ostrowiec Swiętokrzyski - ja nie mówię, że tty źle policzyłaś tylko, ze to bardzo duza odległość i w zwiazku z tym koszty za duze. Mamy to co uzbierało sie w skarpecie na AFN>
demi moze zmień tytuł bo z ta trawa jakoś nie "chwyta":angryy: - na - pies przez lata trzymany w mieszkaniu w swoich odchodach czy cos takiego....:placz:
ja naprawde nie rozumiem, że to dzieje sie we Wrocławiu.... i nie ma dogo? Ja mieszkam w małej "dziurze" więc u mnie to normalne ale w takim dużym miescie...?:angryy:
bardzo nieładnie... Na watku o panu Józefie, który zajmuje sie psami jtyle się dzieje a tutaj we Wrocławieu, gdzie psy sa u osoby prawdopodobnie z powazniejszymi problemami psychicznymi nic.... dOGO Z WROCŁAWIA NIE ZAGLĄDAJA TUTAJ WCALE:angryy:
Pieniądze ciociu sa. :) dzieki tobie i ybot ale nie ma transportu bo cez , ktora zaofiarowała się ja zawieźć jest za granica i wroci dopiero w przyszłym tygodniu... Ja naprawde nie chce sie jej jak najszybciej pozbyc ale pomijam to, ze ona już sie przywiązała ale ja rano zaprowadzam swoja onke do moich rodziców i mela zostaje sama z kotem. Wracam po południu. W tym domu tymczasowym w Krakowie jest pani i dwóch panow a to byłaby dobra resocjalizacja bo mela przestałaby sie w końcu bac ludzi... a tak to tylko zna mnie :shake:
jest piekny! Molos to on nie jest... ale moze daj go na molosy? "mój" Juruś to mały kundelek a na molosach szybko znalazł domek...Może łapi bedzie miał szczęście!:loveu:
Melka mogłaby juz jechac do krakowa do domu tymczasowego... ale nie ma transportu! :placz: chcialabym aby to było jak najszybciej bo ona bardzo sie przywiązuje i potem bedzie coraz gorzej...:shake: