[quote name='obiezyswiat75']Marley, teraz Maksik jest juz w domu. Bylam dzis w schronisku w Lodzi i zakochalismy sie w sobie od pierwszego wejrzenia.
Po przytulaskach i buziaczkach dopelnilam wiec formalnosci adopcyjnych i zabralam go do domu. Piesek spedzil cala droge na kolanach mojej Mamy, slicznie dojechal do domu. Zdazyl juz obsikac caly ogrod, zwiedzil dom, pomerdal i nawet pobiegal chwile z nowymi psimi kolegami, zlekcewazyl kota, a teraz uwalil sie na trawie i laskawie daje sie glaskac (a kolejka dluga :))
Wiecej pozniej, pewno zdjecia tez, ale teraz wszyscy ledwo zyjemy, bo jest chyba 50 stopni w sloncu, a i Maksiem trzeba sie zajac. A, bardzo lubi paroweczki :) - mialam je zabrac ze soba do Lodzi "na powitanie" - zostaly w lodowce w koncu, ale jemu to absolutnie nie przeszkadzalo - zjadl teraz, beknal i wyglada na zadowolonego. No ale przed nami pierwsza, najtrudniejsza noc.[/QUOTE]
Jakie super wieści
Marleyku życzę już tylko samych suuuuuper dni