Mam taki problem z moim Brzydactwem:loveu:
Gdy Pako widzi psa odprawia straszny cyrk. Najpierw wydaje głos jakby płakał, im bardziej obiekt się zbliża tym bardziej Pakuś głośniej sie drze. Wydaję z siebie odgłos nieopisany, jakby połączenie płaczu, szczekania, krzywdy, "wypuść mnie ja chcę go dorwać"! Do tego Strasznie wysoko skacze i czasami zalicza glebę. Robi mi potworny obciach!:roll:
Gdy zobaczy psa przez siatkę do opuszcza "grę wstępną" i od razu się rzuca.:mad:
Nie pomagają smakołyki, skierowanie uwagi na inne rzeczy, nawet raz zdarzyło mi się go walnąć lekko po pysku :oops:. I NIC!:niewiem: