Jump to content
Dogomania

Yorija

Members
  • Posts

    3099
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yorija

  1. A potem razem do domu żeby weszły? No tak, taka opcja też możliwa. Tylko, która najlepsza? Dla obu.
  2. Strasznie długo - wiem. Takiego psiaka jak już trafi na swoj dom to chyba trzeba każdego dnia przepraszać, że to tak dlugo trwalo. Mam takie pytanie - czy macie doświadczenie jak wprowadzić psa do domu gdzie jest inny pies? Metro jest bardzo zazdrosny o to jak głaskam inne psiaki na spacerze. Objawia to tak, ze przybiega i sam się domaga pieszczot. Czy lepiej jest wyjść z Metrem i wprowadzić suczkę czy przyjść z nią do domu gdy on tam będzie?
  3. Sama bym chciała jej coś szepnąć. Czekanie tylko mnie trochę dobija. Ale co dziennie tu wchodzę i się patrzę na tę sliczną mordkę no i doczekam się, doczekam. W sumie już dziś sierpień. Pogłaskaj i poszeptaj ile się da.
  4. Ja się zaczynam bać, że z tego wystawiania jej na pierwszą stronę to ona załapie jakiś dom z ogrodem i pogardzi moim mieszkankiem. co by dla niej było napewno jeszcze cudowniejsze ale mnie by było smutno... - tak egoistycznie smutno tylko
  5. W końcu możę bedziesz miała wybór domków i kilka do odstąpienia. Góra hop hop.
  6. hop Duśka! Pobudka - chciałabym tyle samo radości jej sprawić.
  7. Ogonek!!! Właśnie odkryłam na zdjeciach, że ona ma piękny ogonek do merdania. Trzeba koniecznie to wykorzystać!! Jaki on jest? Taki dłuuugi prawda?
  8. Witam rozmawiałam z Panią Olą. Ona nie ma nic przeciwko temu, żeby Dusia zamieszkała w bloku. Ja jednak jestem na etapie kupowania mieszkania nie domu. Nad czym mogę tylko ubolewać ale takie są niestety realia. Jeśli dobrze wszystko pójdzie to w połowie sierpnia czeka mnie przeprowadzka. Dwa ostatnie tygodnie sierpnia mam urlop. W pierwszym tygodniu planuję małe odświeżanie mieszkania i przeprowadzkę a zaraz potem sprowadzić Dusię i pobyć z nią ten tydzień. Potem niestety ja znów do pracy ale moj Andrzej będzie z nią i resztą zwierzyńca. Takie są moje obecne plany - więc musze się uzbroić w cierpliwość, porozmawiać jeszcze z Wami, wysłuchać opini i jeśli obie strony będą uważać że Dusi będzie lepiej nawet w bloku niż w schronisku to ją zabieram. pozdrawiam
  9. W niedzielę to proponuję jakiś spacerek dłuższy może... Metro śpi, Duszka śpi to może Dusia nie śpi?
  10. A tu sobota. Może by tak na jakiś dłuższy spacer, gdzieś n ałąkę, posiedzieć w cieniu drzewka...
  11. Hej Dusiu a własnie jak by to było kot Duszka i suczka Dusia :-) Co tam u niej?
  12. Pewnie, ze Cię kojarzę ze spacerów i spotkań na łące w parku i Twój nowy nabytek również. pozdrawiam (a z wieści domowych - totalny pokot - Duszka przytulona do Metra śpi)
  13. i sniadanko może. Hej! Czy ja dobrze przeczytałam że Dusia nie ma zębów? No Metro nie ma dwóch w sumie. Może ktoś mu wybił - tak do kompletu do rany, którą miał na zadzie. Ale Dusi to chyba raczej ze starości by wypadły. Chociaż chyba jeszcze nie... Myślę, kombinuję i jakoś oswajam się z myślą, że może ona kiedyś u mnie... Moje kolejne laickie pytanie. Dusia zjada głównie mięso, wędliny. Rozumiem, że z tego powodu iż takie właśnie jedzenie schronisko otrzymuje. A co teraz gdy ktoś adoptuje psa. Jak mu zmienić dietę? Nie zmieniać? A w jej wieku? Gala mój pierwszy schroniskowy pies bardzo szybko się przestawiła na jedzenie typu puszki czy sucha karma. Próbowałam jej początkowo dawać kaszę, makaron ale pamiętam, ze tym wymiotowała więc zrezygnowaliśmy. A Metro kilka dni jadł makaron z mięsem i warzywami a potem suchą karmę. Jest duży wybór karm niekoniecznie suchych dla psow w jej wieku więc mi się wydaje, że powinna coś polubić. Przygotujcie mnie trochę na to jak ją trzeba będzie żywić. No i teraz jedno smutniejsze zagadnienie - wizja domku mi się oddala. Za to pojawiło się mieszkanie na widoku. Oczywiście w bloku :-( Co nie znaczy że nie widzę w nim miejsca dla Dusi. Tylko jak ją zaadoptować w bloku? Czy ja nie przeginam? Dwa psy i kot w bloku? Poradźcie. Ale z drugiej strony mogę wziąźć w sierpniu urlop - pierwsze dwa tygodnie bym była z nią dzień w dzień. A potem ja do pracy ale to nie oznacza, ze ona by sama była cały dzień bo za to Andrzej pracuje w domu. A na teraz ja do pracy a Dusia pewnie śpi już po śniadaniu.
  14. Witam wszystkich śledzących wątek Dusi. nie wiem jak to jest, ale czasem jakiś pies po prostu wpadnie w oko i tyle. No i tak bylo z Dusią. Jej ogłoszenie zobaczyłam na krakowskim gumtree no i wpadłam jak śliwka w kompot. Mam już psa i kota schroniskowe ale jakiś czas temu gdy w moim życiu pojawiła się opcja kupienia domku pomyślałam, że może mojemu psu Metrowi przydałoby się towarzystwo. I stąd pomysł zaadoptowania Dusi. Tylko właśnie pierwsza kwestia żeby mieć gdzie z nią mieszkać. Na razie wynajmuję mieszkanie w bloku i nie jest to chyba najlepsze miejsce resocjalizacja dla psa który tyle lat mieszkał w schronisku. Jak już pisałam do Pani Wandy zaraziłam sympatią do niej swoja koleżankę z Poznania, może jeśli mnie się nie uda jej zaadotować to może kogoś znajdę. Stąd też moje zainteresownie nią. Jeśłi nie ja to może w moim otoczeniu znajdzie sie ktoś kto by mógł jej dać nowy dom. Pewnie uznacie moje pytanie za dziwne albo nie na miejcu ale jeśłi taki pies spędził 10 lat w schronisku to czy nie uważa tego miejsca za swój dom? Czy to nie jest dla niego gorsze znalezienie mu innego mijesca? Oglądałam stronę schroniska w którym znajduje się Dusia i tam są przypadki psów, które uciekały i właśnie do schroniska wracały. Mam nadzieję, ze jst mnóstwo przypadków gdy taki weteran schroniskowy z problemami czy bez ale się adoptował i że warto spróbować. Pochodzę z Poznania i mam tam nadal rodzinę więc jeśli uda mi się w te wakacje wziążć urlop to napewno pojadę zobaczyć suczkę. Co do transportu to mogę ją osobiście zabrać tylko zastanawiałam się jak ona zniesie taką drogę? To jest ponad 400km. Czy powinna być wieziona w jakimś psim kontenerze? Czy można ot tak psa wsadzić do auta na tylne siedzenie i pojechać? Dokładnie tak zrobiłam z Metrem. Wziełam go z krakowskiego schroniska. Jakiś Pan pracujący na miejscu wsadził mi go do auta. W jego przypadku to była kwestia przejechania kilku kilometrów. Niektórzy lekarze zalecają na droge jakieś środki uspokajające ale sama nie wiem czy to dobre wyjscie czy nie... Ech ja już planuję jak ją dowieźć, jaki kojec na początku jej zbudować, czy się pogodzi z moim zwierzyńcem, czy będzie ją można do stajni zabrać jak się już zaadoptuje, a to może jeszcze jakoś potrwać. A propos stajni - ja zdaję sobię sprawę z jej wieku i bynajmniej nie zamierzałabym jej ganiać za koniem. Stajnia do której jeżdżę to takie podkrakowskie miejsce gdzie jest kawał terenu gdzie można wypocząć a nie tylko konno pojeździć. Metro bynajmniej nie biega za koniem :-). Czasem jak ja jeżdżę, siedzi sobie z Panem i się gapią na moje "wyczyny". No i taki to wobec niej miałabym plan stajenny. A w okolicy są piękne tereny lasku wolskiego... ach rozmarzyłam się :-) Trzymajcie kciuki - za Dusię szczególnie, żeby jak najszybciej znalazła miejsce czy to u mnie czy w innej nowej rodzinie. pozdrawiam wszystkich Kamila
  15. Cześć mamy taki problem. Metro jest około 5-6 letnim mieszańcem w typie wyżła zabranym ponad 1,5 roku temu ze schroniska. Prawdopodobnie miał niezbyt przyjemne kontakty z ludźmi gdyż boi się obcych. Na zadku została mu bardzo duża blizna wyglądająca jak by ktos mu siekierą przywalił. Ale w czym problem. Pies chodzi na spacer do pobliskiego parku, bywa w stajni, jeździ na różne dalsze czy bliższe wyprawy - słowem trochę łazęgujemy. To czego nie lubi to gdy ktoś idzie za nami. Gdy jest na smyczy to się miota oglądając się za siebie. A gdy jest spuszczony to robi dość duże kółko i zachodzi takiego człowieka od tyłu - staje i nawą****e. Kiedyś bał się również ludzi idących z naprzeciwka ale już mu to przeszło - z jednym wyjątkiem. Jeśli to się dzieje w mieście. Jak tylko wyjedziemy gdzieś za miasto - a mamy takie fajne łąki niedaleko to wystarczy że na widnokręgu ktoś się pojawi Metro leci w pole, albo jeśli jest rzeka to skacze przez rzekę. No i tu czegoś nie rozumiem. Takie spotkania są bardzo rzadkie a najczęściej taki nadchodzący człowiek jest też z psem. Metro (gdy tacy spacerowicze się zbliżą) przybiega i wita się z psem ale mimo wszystko musi wcześniej daleko uciec. Natomiast w parku gdzie też jest dużo miejsca i możliwości nie robi tego. Mija po prostu ludzi idących z naprzeciwka. Wydaje mi się że takie wędrowki po za miastem sprawiają mu przyjemność bo cały czas węszy, obsikuje ile się da i co się da, ogonek ma sterczący, biega niedaleko a co jakiś czas przybiega dać się pogłaskać. Reaguje na komendy do nogi, naprzód ale wszystko do czasu gdy coś się pojawi przed nami. Wydawać by się mogło, że w mieście gdzie jest więcej ludzi mógłby się bardziej bać a tu na odwrót. Jak sądzicie można sobie z tym poradzić? pozdrawiam
  16. Nie da się obrazić. Metro jak mu przeczytałam to popatrzył na mnie z politowaniem - jak by mówił - ze mnie taki spinone jak z koziej d... trąbka :-). to oczywiście mój pomysł bo mnie się wydawał najbardziej do spinonen podobny. A swoją drogą to czy w polsce na wystawach można zobaczyc Spinone? yo P.S. Wielki sprzątacz wymiótł zdjęcia z serwera - postaram się je odzyskać :-)
  17. Jeśli mi się uda pstryknąć jego "stójkę" to się pochwalę. Natomiast dla czego mnie się wydwać zaczęło że Metro może mieć coś wspólnego ze spinone. Najpierw ktoś mi podesłał takie zdjecie. [IMG]http://diapazon.pl/transfer/maly.jpg[/IMG] jak juz ustaliłam do czego to może byc podobne to znalazłam coś takiego: [IMG]http://www.akc.org/images/breeds/spinone_italiano/photos/lg_spinone_italiano13.jpg[/IMG] i takie [IMG]http://www.akc.org/images/breeds/spinone_italiano/photos/lg_spinone_italiano11.jpg[/IMG] i takie [IMG]http://www.akc.org/images/breeds/spinone_italiano/photos/lg_spinone_italiano5.jpg[/IMG] inne ciekawe i mnie się wydaje podobne do Metra są na stronie skad pozwoliłam sobie zdjęcia pozyczyć. No i mimo że Metro łba nie ma takiego - szczegolnie uszy mi nie pasują to nadal uważam, że stał obok jakiegoś Spinone. Jak nie jest wystraszony to ogon też mu potrafi sterczeć :-) [IMG]http://diapazon.pl/transfer/m1.jpg[/IMG]
  18. [IMG]http://diapazon.pl/transfer/m1.jpg[/IMG] nic a nic nie przypomina? to skąd jego zachowania? stójki, wypady w lesie za jakąś zwierzyną?
  19. [IMG]http://diapazon.pl/transfer/m1.jpg[/IMG]
  20. [IMG]http://diapazon.pl/transfer/m1.jpg[/IMG]
  21. Powiem wam coś jeszcze zabawnego Metro śledzi mewy. Nie ruszają go inne ptaki ale jak na osiedlowej łące lata sobie taka niby mewa i biała jest to bardzo go to interesuje. Jako, że nie wiemy skąd się wziął a ma trochę inny wygląd niż reszta mieszańców więc dorobiliśmy mu teorię, ze to wyżeł włoski i że szkolony do polowania na mewy a ta maść to właśnie taka plażowa co by się mógł maskować skutecznie. Coś mi ni ewychodzi wstawianie zdjęć więc jak ktoś chce się mu przyglądnąć dokładnie to zapraszam [url]http://picasaweb.google.pl/kamila.szczepaniak/Metro[/url] pozdrawaim Yo
  22. Cześć mój pies jak to ktoś stwierdził jest wyżłem włoskim szorstkowłosym - spinone italiano - mnie się wydaje, ze najwyżej otarl się o tę rasę ale ja nie jestem specjalistką. Psa wzięłam rok temu ze skchroniska i początkowo sadziłam, ze pewne jego zachowania są spowodowane jakąś traumą, ale miałam okazję spotkac się z podobnymi zachowaniami u innych wyżłów i stąd moje pytanie. Metro nie szczeka ale piszczy. Czasem mu się zdarza, że to piszczenie przejdzie w szczek ale głownie piszczy. No może przesadziłam, że nie szczeka ale odkąd go mam szczeknął mniej więcej 20 razy słownie 20!. A drugie jego dziwne jak dla mnie zachowanie to nazywane przeze mnie "zawieszanie się". On staje sobie, schyla łeb patrząc w jakiś punkt w podłodze i tak potrafi stać i stać. Trzeba go "zrestartować" i wtedy wraca do rzeczywistości. A do takiego pytania skłoniła mnie dziś sytuacja. Spotkałam parę z piękną wyżlicą niemiecką. Chyba wyczuła Metra bo radośnie mnie obwąchała ale po chwili straciła zainteresowanie, pokreciła się chwilę wokół włascicieli i "zawiesiła się" dokładnie tak jak mój Metro. Jak ją państwo "zrestartowali" to zaczeła merdać ogonem, cieszyć się i piszczeć. Czy innym wyżłom też takie zachowania się zdarzają? pozdrawiam Yo
×
×
  • Create New...