-
Posts
992 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by martasuwałki
-
Dea, nie martw się, może twoja sunia pojedzie go Gołdapi, bo dla tego małego psiaka znalazłam fajną "pańsię"... Najpierw wzięła, go na tymczas i kazała szukać innego domku, ale teraz chyba go zostawi, tylko chce, żeby mu zrobić tą operację przepuklinki, bo mu to coraz bardziej przeszkadza. Ja już dzisiaj jestem umówiona z werterynarką na badanie i jak dobrze pojdzie to będzie operowany we czwartek. Także jest szansa, tylko to jest poza miastem i trudno tam dojechać, ale myślę, że coś się wymyśli... Szkoda, że z tą Panią tak wyszło, bo byśmy jej dały tego psiaka, którego Emilka znalazła w niedzielę. Ale zobaczymy, może coś się jeszcze znajdzie... Pozdrawiam!!!
-
Zawiezienie samej karmy jest dobre, pod warunkiem, że mam pewność, że one ją dostaną; bo prawda jest taka, że ta karma nie trafia do tych psiaków, tylko jest sprzedawana przez tych pijaczków za "piwo"... Poza tym ta obsługa gubi się w odpowiedziach; ponieważ mnie powiedziano, że psy są karmione codziennie o godz. 13.30. I nie można tego nazwać karmieniem, bo jest rzucona "bryłka" karmy i kto silniejszy to zje.. Taka jest smutna rzeczywistość suwalskiego schroniska... Ale najgorsze jest to, że Inspekcja Weterynaryjna wystawia schronisku najlepsze recenzje - o co tu chodzi?!?!?!
-
Witam! Ja rozmawiałam z Panem Kowalewskim - Prezesem TOZ-u w Suwałkach. Pan Prezes jest umówiony na spotkanie z Prezydentem miasta Suwałki... I zgodził się pójść na spotkanie z wice-przewodniczącym rady miasta w tej sprawie. Jednak musimy jak powiedział dokładnie do tego się przygotować, bo już nie raz i nie dwa z nimi rozmawiał; a efekt zerowy...
-
[URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images1.fotosik.pl/225/90a06d6fe8986f68.jpg[/IMG][/URL] To zdjęcie jest zrobione w pażdzierniku... W dalszym ciągu jest tam ten KŁAPOUSZEK (drugi od lewej)... i ten czarny... Jakie one wszystkie sa wystraszone; muszą walczyć ze sobą o pożywienie, ponieważ w kojcach jest przepełnienie, poza tym budy są w opłakanym stanie i jest ich zbyt mało. Nie ma mowy o wybiegu dla psów, nikt tez ich nie wyprowadza... Osluga schroniska nie pozwala dokarmiać psy, no bo wiadomo trzeba sprzatać odchody... Odwiedzający są oddzieleni od zwierząd na ok. 3 metry. Opieka weterynaryjna także pozostawia wiele do życzenia, ponieważ weterynarz przyjeżdża na telefon kierownika, jeśli jest ktoś chętny do adopcji, bo tylko wówczas pies jest zaszczepiony i zachipowany. Nie ma mowy o jakimkolwiek leczeniu tych zwierząt. Nikt nie dba tam o to, by zlikwidować rozprzestrzeniające się insekty. Jednak kiedy ktoś zwróci się ze znalezionym pieskiem, owszem lekarz chip potrafi znaleźć, lecz nie potrafi odczytać danych właścicieli!!!! To po co sąte chipy?! Dlaczego Schronisko podpisało umowę z lecznicą, która nie wykonuje swych zobowiązań?! Dlaczego Urząd Miasta nie pociągnie do odpowiedzialności kierownika schroniska?! Przecież non stop są skargi i protesty, a mimo to on w dalszym ciągu tam jest kierownikiem!!! Może ktoś z organizacji spróbuje namówić Pana Prezydenta Miasta Suwałki na kontrolę ws. zarządzania środkami na schronisko; gdzie idą te pieniądze, skoro nie na wytyczony cel?! PROSZĘ O POMOC dla tych biedaków!!!!!
-
[FONT=Arial][SIZE=2]Jest mi bardzo przykro, z powodu takiej bezsilności ludzi... [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Byłam we czwartek, kied moi znajomi chcieli zaadoptować owczarka; tam były dwie 3-4 letnie suczki i ok. 5-6 letni pies. Wybór padł na tą drugą suczkę,niestety tylko jedną, a tamta sunia, z Wigier strasznie rozpaczała, gdy zabierano jej towarzyszkę...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Łzy leciały mi jak groch, lecz nic nie mogłam zrobić!!!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Straszne mi przykro! [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial]Marta[/FONT]
-
Bardzo proszę, pomóżcie tym psiakom!!! One tam umierają nie tylko poprzez eutanazję, ale także z głodu, brudu, zimnia i chorób!!! [FONT=Arial][SIZE=2]Jest mi bardzo przykro, z powodu takiej bezsilności ludzi... [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Postanowiłam na własną rękę poszukać domu dla 1-2 piesków i częściowo się udało. Pierwszego psiaka zobaczyłam podczas poszuiwań swojego Misia. Był to pudelkowato- sznałcerkowaty obraz nędzy, brudu i rozpaczy psiak. Zgodziła się go adoptować babcia mojego kolegi mieszkająca w Gołdapi. Kierownik schroniska kazał podpisac za babcię dokumenti i wydano na biedaka. Był w strasznym stanie, dlatego zawiozłam go do specjalistycznego zakładu dla piesków, gdzie wykąpano i ostrzyżono psiaka, bo sierśc była cała skołtuniona odchodami. Zapowiadało się na szczęśliwe zakończenie, lecz gdy wychodziliśmy od weterynarza - (psiak miał wszawicę i przepuklinę) piesek jakimś sposobem wydostał główkę z obróżki i po prostu uciekł. Biegłam za nim aż do utraty tchu, lecz niestety nie udało się go złapać. Byłam załamana, bo było zimno, a on był krótko ostrzyżony... Nie znalazłam go do tej pory, nie wiem czy jeszcze żyje....[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Po tym incydencie byłam załamana, obwiniałam się za dalszy ciąg udręki tego małego wystraszonego robaczka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Jednak postanowiłam się przełamać i pomóc drugiemu psiakowi. Państwo, chcieli owczarka; tam były dwie 3-4 letnie suczki ( jedna znich to suczka z Wigier) i ok. 5-6 letni pies. Wybór padł na suczkę, niestety tylko jedną, a tamta druga sunia, strasznie rozpaczała, gdy zabierano jej towarzyszkę...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Łzy leciały mi jak groch, lecz nic nie mogłam zrobić!!!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]To straszne miejsce![/SIZE][/FONT]
-
WITAM! Może ja w czymś pomogę, bo tam byłam w zeszłym tygodniu... Pozdrawiam! Marta [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]