Z jednej strony ciesze sie , ze jest aktywny , bo to chyba znak , ze poczul sie u nas pewnie , ale dzisiaj pierwszy raz troche "krew mnie zalala".Oczywiscie do chwili , kiedy Bandi zwinal sie w klebek i zasnal.Taki jest wtedy slodki , ze wystarczy raz popatrzec i wiadomo ...czlowiek zapomina wszystko.Nie mam wielkiego doswiadczenia z psami , i to niestety czasami widac.:oops:
A Bandi po prostu chce korzystac pelnymi garsciami z nowego zycia.Widze , ze
uwielbia przebywac na dworze.Moze brakuje mu swiezego powietrza , skoro w schronisku przebywal caly dzien na dworze?Bo on bardzo czesto biega do drzwi i patrzy z nadzieja , ze idziemy na spacer.Oczywiscie staram sie wychodzic jak najczesciej , ale moze to mu nie starczy ? Wiem , ze ogrod i garaz bardziej by mu odpowiadaly , ale niestety tego nie moge zaoferowac.