wczorajszy trening to była jakas masakra -.-
Mushu sie wczoraj zacowywal tak skandalicznie ze wszytskie nerwy mi pusciły.
Niewiem co mu odbiło, czy poltora tygodnia bez biegania cz co.. ale zero w ogole reakcji na "do mnie" 'zostaw" "masz" "chodz tu"' "zostan" 5 minut probowałysmyb go zapiac na smycz. W koncu moje uciekanie poskutkowało i Mushu dał się zapiac na smycz...
Zreszta nie tylko Mushu wczoraj swirował - chociaz moze nie tak jak On, Wiktor ni reagowal na komendy, Tesia robila non stop bledy w slalomie... wszystkim wczoraj nerwy wysiadły
Sorry Ada ze musialas to ogladac :D