Jump to content
Dogomania

Melcia

Members
  • Posts

    26
  • Joined

  • Last visited

Melcia's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Witam i pozdrawiam wszystkich :) o odpisie pamiętam!!! tak jak obiecałam wcześniej będzie to razem 2% chyba w przyszłym tygodniu juz sie z tymi papierzyskami uporam. Jak ja nie znoszy tych wszystkich dokumentów, załączników :mad: i innej makulatury! U nas, czyli u Meli wszystko ok. Ma wielkie poczucie własności i rości sobie prawa także do działki sąsiada :) a ogólnie... to jest agresywnym złośnikiem. Dzisiaj pogoniła pana z netii, wcześniej nie pozwoliła przejść sąsiadce (no inna sprawa, że wtargnęła na nasz teren). Pokąsała też sunie siostry, na szczęście tylko w ogon. A teraz śpi i pochrapuje sobie, ale zaraz wyciągam moje kobietki na siku :)
  2. [IMG]file:///C:/Moje%20dokumenty/melka1.JPG[/IMG] [IMG]file:///C:/Moje%20dokumenty/melka2.JPG[/IMG]
  3. Powiem w sekrecie, że tak sobie marze, żeby ta Melcia rosła i rosła i rosła :loveu: a niechby i te 50 kg!!! Jak przychodzi do łóżka i wali mi się za plecy, to sama radość. Lubie dotykać jej paluszki, brzuszek wymasuje ;) i ona też to lubi. Mela musi znosić moje niespełnione instynkty macierzyńskie :) Punia lubi tylko mojego tatę, chociaż to JA ją przyniosłam. Ale tak sobie od początku wybrała. Do taty idzie spać, nawet jak ma ciasno, to jakoś się przyklei a do nikogo innego nie pójdzie, choćby ją wołać. A co słychać u rodzeństwa Meli? Wszyscy zdrowi i szczęśliwi? Zrobiłam chyba błąd, że nie przyzwyczaiłam Meli do obroży. Zakładam jej obroże na spacer a w domu zdejmuję, bo Mela cały czas się drapie w szyje jak oszalała. Nie wiem dlaczego, obroża nowa, skórzana, podszyta mięciutkim filcem, nie zapinam mocno. Jak idziemy dalej na smyczy, to zakładam szelki. Zawsze w drodze powrotnej do domu ciągnie i na obroży chyba by się udusiła. W szelkach idzie ok. A Punia... to chodzi bez niczego :oops: ale ona rozwija prędkość 1 km/godz. i tylko w najbliższym sąsiedztwie domu. Absolutnie nie można jej wyciągnąć dalej. Lubi tak pomaleńku, krok za krokiem i jeszcze posiedzieć po drodze, pogapić się w niebo. Jeśli muszę, to zakładam jej szelki, tylko, że na zimę Punia ma długie kłaki i jak idzie, to jakoś się jej wplątują w te paski i ciągnie ją to. Nic nie mogę poradzić, zapinam luźno, ale jednak co jakiś czas przysiada i próbuje się skubać. Także funduje jej te tortury tylko jak idziemy do weterynarza i jeśli mamy w drodze jakieś ulice do przejścia. Mela ma strasznie wyczulony słuch... na ciastka! Jestem na poddaszu, gra muzyka i wyciągam z paczki ciacho... cichuteńko i już prawie go mam, a tu wyrasta przede mną Mela! Teraz to już się nie krępuję i domaga się podziału. Z kawałkiem ciacha pędzi na łóżko, zjada z pełną kulturą i wraca po następne :) (przesyłam foteczki Meli odpoczywającej na moim łóżeczku )
  4. To maleństwo waży około 18-19 kg. trudno powiedzieć tak na 100% bo ważę ją na wadze łazienkowej... czasem troszkę dodaje, czasem odejmuje. Melcia ma teraz posłanie przy łóżku i jest zadowolona. Był problem, ponieważ zwykła kłaść się na łóżku w poprzek i ani rusz... Aż do kupna wielkiego "małżeńskiego" :loveu: łoża musi się tak przemęczyć. Melaśka jest zakochana w Bobiku!!! Bobik jest czarnym jamnikiem sąsiadów i codziennie rano do nas przychodzi. Tak serio, to przychodzi uwodzić Punię, ale Punia ma czasowy szlaban :) Mela jak tylko wyczuje, że Bobik już jest, siada koło drzwi i zaczyna popiskiwać. Tym to sposobem Bobik wyprowadza mnie i moje dziewczyny na spacer :) Bobik idzie pierwszy a my jak 3 gęsi za nim. Kocurka nie ma :-( i mam takie myśli... że może już nie wróci. Nigdy nie był kotem do przytulania, ale brakuje go nam bardzo. Jak go znalazłam był wielkości myszy. Pojadę rano na stare mieszkanie, ale nie wierzę aby tam wrócił. Odległość to 7 km, a przy okazji mnóstwo ruchliwych ulic i setki samochodów :-(.
  5. Witam wszystkich !!! foteczki tradycyjnie przesłałam na @ Jak widzicie, domku pilnuje nam SOLID, więc Mela na wolne ;) czasem ochrona wpada do nas "rekreacyjnie" czyli żeby się pokazać, że jest i pilnuje, ale mówie wam dziewczyny... jest na czym oko zawiesić, mogliby wpadać częściej :bigcool: pozdrawiam
  6. Potwierdzam zaproszenie :) czasem sie wyjazdu nie planuje a jednak okazja sie znajdzie, ja np. nie planowalam wycieczki do Warszawy ;) Punia ostatnio wykazala troszke sympatii, bo zaczela wachac Melasi ucho, ale rozochocona Melcia natychmiast polozyla sie przed Punia na pleckach w pozie do pieszczot i ... Punia zdegustowana odeszla. Jak zaczynam glaskac Punie Melcia zjawia sie natychmiast i zaczyna sie pchac, to znowu Punia sie wscieka... i tak caly czas. Dobrze chociaz, ze reaguja jak krzykne "spokoj baby! " W sobote pykam fotki i przesylam do ogladania :)
  7. Wczoraj wieczorem sprawdziałam i na dole już mleczaków nie było, pewnie wypadły podczas gryzienia ucha albo psich ciasteczek. Na górze jeszcze się trzymają. Zgryz prościutki, lepszy od mojego :) myślałam o tych wystawach, ale czy to ma sens, jeśli i tak wszystkie medale Melaśka ma w kieszeni :loveu: ? Punia za to zrobiła się zgryźliwa :shake: zgłupieć można. Jak Punia na Melę powarkuje, to Mela w odwecie nie puszcza jej na poddasze! Staje w poprzek na schodkach w pozie " a teraz nie przejdziesz:diabloti: "
  8. No to uważaj... bo zaraz Cie zaskocze :) ! nie mam jeszcze nowego łóżka i faktycznie, troche nam przyciasno... ale mam na oku takie 1,80 x 2,00 metry!!! Na takim to poszalejemy :lol: Czekam tylko na jakąś promocję cenową, albo kupie sosnowe, bo te wszystkie "ekskluzywne" to kosztują jakby były ze złota. Wędzone przełyki już przerobiłam fuuuu, co za smród! A jeszcze dostać po takim jedzeniu mokrego buziaka... koszmarek. Jak Melka podpatrzyła gdzie ja te "pyszności" trzymam, to sama biega i wyciąga z reklamówki! Słuchajcie! Mela zmienia ząbki, ale tak śmiesznie, że mleczaki nie wypadają a wyrastają nowe. Tym sposobem ma na górze 4 kły i na dole tak samo :) wyglada jak mega wampir z podwójnymi zębami!
  9. Witam Wszystkich bardzo cieplutko :) mam już netka w domku i będę stałym gościem na forum :) (do dokumentów adopcyjnych dołanczam kod pocztowy nowej rezydencji Melaśki 20-830) boli mnie dzisiaj gardło i czuje się kiepsko:huh: ale taka pogoda dziwna a MY już na nowym, chociaż większość rzeczy jeszcze w pudłach. Mela rośnie, uwielbia zajadać wędzone uszy o upajającym zapachu :p a smakołyki na później bezczelnie zakopuje w mojej pościeli ! Wstyd się przyznać... ale śpimy teraz we troje :oops: tak ją przyzwyczaiłam i tak zapewne zostanie. Mela to spryciara, jak tylko właduje się na łóżko zaczyna lizać mojego małżonka, co zapewnia jej miejsce na kołderce do rana. Jak jestem w domku, chodzi za mną krok w krok, nawet siku :oops: co tu dużo mówić, kocham ją do szaleństwa!!!!!
  10. Dziewczyny... gdybyscie mogly zobaczyc, co Mela robi na sniegu :) ! Doslownie szaleje! Skacze, siada, kladzie sie, przewraca na zakretach, nurkuje w zaspach. Zeby mogla sie swobodnie wyszalec wychodzimy bardzo raniutko, kiedy wszyscy jeszcze spia :) czyli okolo 5-ej rano. Dzisiaj rano budzila mnie swoim super noskiem, tak w stylu "nos w nos" ale ja to lubie:p przewracam sie wtedy na drugi bok a Mela gramoli sie przeze mnie i zaglada z drugiej strony :) Postaram sie pstryknac zimowa fotke. A co ze schroniskiem? Ciagniecie jeszcze?
  11. Noz sie w kieszeni otwiera jak czyta sie takie beznadziejnie bzdurne decyzje urzednikow. Moze sprobujcie odwolania od tej decyzji? Zamiast pomoc, to najlepiej zniszczyc i zgnoic :( Ale teraz takie tendencje ze wszystkim, niech nam urzedy i urzednicy rosnal w potege!
  12. Dziewczyny... likwidujecie schronisko??? Co teraz bedzie? Strasznie sie to nawet czyta "likwidacja" a co z psiakami, ktore nie znalazly domow? Jak ogladam czasem fotki Meli ze schroniska, to az mnie sciska... taka malenka i smutna, ale to dzieki WAM zyje! I pomyslec, ze gdyby nie internet, to nie mialabym pojecia, ze gdzies tam czeka na mnie taka mala psina. Ala
  13. Aniu :) foteczki numer 001 i 002 są specjalnie dla CIEBIE! Mela wczoraj dzielnie pozowała i nazwałam je "Mela marzycielka" ze specjalnym uwzględnieniem uszu :) fotki oczywiście na poczcie Moniki :) pozdrawiam Ala
  14. Hej :) czytam jaka ta Melcia piękna i taka mi się słodycz rozlewa pod sercem :oops: pewnie że piękna :) jeśli będzie taka wielka w przyszłości to fajnie, będzie co przytulić ! niestety nie wiem, kto mógłby zaadoptować psiaka... popytam, ale ciężko z tym bardzo :( ja w obecnej chwili też się już nie piszę... bo moje zwierzaki (czyli Punia, Mela i kocurek Jurand) zjadają dziennie kilogram gotowanych skrzydełek kurzych + kiti kety + chrupki + dodatki (uszy wędzone itp.) i jeszcze + jakieś dopełniacze w postaci ryżu, kaszy czy mleka jednym słowem... na więcej nie wyrobie ale będe pamiętała i gdyby ktoś byłby zainteresowany odezwe się natychmiast Jak Melka znowu powiększy gabaryty prześle nowe fotki :) pozdrawiam Ala
  15. Fotki Melki wysłałam na @ sama jak oglądam zdjęcia sprzed adopcji to nie poznaje :) niezła z niej teraz kobietka, nadal siusia z radości jak wracam z pracy i mam pierwszy sukces... nareszcie zaczęła załatwiać się na spacerkach. Z bólem serca po siku zrobionym w domu wypraszałam ją z pokoju i poskutkowało. Mela obiecuje, że dorośnie do 50 kg :)
×
×
  • Create New...