Odgrzewam wątek po latach.
Tycia ma już prawie 13 lat (wg weta urodziła się w maju 2009). Miała problemy gastryczne ale teraz, gdy je karmę weterynaryjną Hillsa, jest ok. Cały rok 2020 upłynął nam na wizytach u weterynarza. Miała ciągle śmierdzące biegunki. Po wyeliminowaniu podejrzenia o pasożyty pozostała zaczęliśmy podawać jej karmę weterynaryjną dla psów z zaburzeniami gastrycznymi i jest ok. Na USG wyszło, że ma guzy w śledzionie, ale one się nie zmieniają i pan doktor powiedział że można z tym żyć, tylko trzeba często kontrolować, więc kontrolujemy. Na wiosnę nie mogłam dla niej dostać Hillsa, więc kupiłam puszki firmy Rocco. Je, smakuje jej i nie ma po nich żadnych sensacji. Doktor powiedział, że skoro jest ok, to ma to jeść, tym bardziej że są dużo tańsze od Hillsa. Nadal waży 9 kg.
A teraz o zachowaniu. nadal boi się głośno rozmawiających ludzi, zwłaszcza dzieci. Gdy idziemy ulicą, nikt nie może za nami iść. Nadal muszę dobrze planować trasy spacerów. Szczeka na panów i łapie ich za nogawki spodni lub za pięty. Trudno, taka uroda.
Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym 2022 Roku wszystkim osobom zaangażowanym w ratowanie mojej Tyńci, zwłaszcza pani Justynie.
Małgorzata S.
p.s. Przepraszam że jako gość ale nie potrafię się już logować na moje konto tutaj.