-
Posts
19405 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by eliza_sk
-
[IMG]http://img515.imageshack.us/img515/3399/80211644.jpg[/IMG] [IMG]http://img514.imageshack.us/img514/1028/87114614.jpg[/IMG] [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/6435/84468064.jpg[/IMG] [IMG]http://img76.imageshack.us/img76/9291/76759733.jpg[/IMG] [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/7461/60788961.jpg[/IMG]
-
Mamy DT :multi: Niezawodna Poker coś wymysliła - sunie w niedzielę jedzie ze mną do Wrocławia. Mam też dom chętny na nią, ale muszę go sprawdzić: [SIZE=5] [/SIZE][CENTER][SIZE=5][COLOR=Red][B]POTRZEBNA WIZYTA W WIŚNIEWIE - 12 KM OD SIEDLEC[/B][/COLOR][/SIZE][COLOR=Red] [/COLOR][LEFT]Sunia już po wecie - musiały ją trzymać 2 osoby, żeby lekarz mógł opatrzyć rany, jest troszkę zestresowana, bo jak chciałam jej zawinąć lepiej łapkę to próbowała kłapać, kłapneła nawet Diunę w pracy. Wet przypuszcza, że rany mogą być po zderzeniu lub wyrzuceniu z auta. Chociaż sunia nie ma żadnego urazu, wczoraj sama weszła do samochodu i pięknie jechała. Nic nie jest uszkodzone - rany muszą się tylko wygoić. Dziś też odrobaczyłam Emi - teraz maleństwo śpi. [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/8858/84186012.jpg[/IMG] [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/6089/73445417.jpg[/IMG] [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/5053/56806630.jpg[/IMG] [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/3728/56016524.jpg[/IMG] [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/4428/75506719.jpg[/IMG] [/LEFT] [/CENTER]
-
[quote name=':: FiGa ::']Jestem. Zobaczę co da się zrobić. Jak duża jest sunia? Biedna mała...[/quote] Dziekuję Figo, Emi ma 35 cm w kłębie - lekka i chuda jak piórko, Cienkie nóżki i szkielecik na nich :placz: Dziś będą lepsze zdjęcia jak wrócę z pracy. [SIZE=4][B]Proszę się nie przerażać, to brzydko wygląda -ale mała normalnie chodzi i skacze nawet, znak, że nic nie jest uszkodzone w łapkach. Nie wymaga jakiejś opieki specjalnej troski.[/B][/SIZE] [B][COLOR=Blue] Napisałam o dt do Wrocławianek, bo w niedziele jadę do Wrocławia na chrzciny, więc mogłabym gdzieś małą zabrać. [/COLOR][/B]
-
[quote name='morisowa']Czyli domek w Piastowie do wykorzystania? Szkoda, żeby się zmarnował. Możemy już im proponować jakieś łowczarki ;) od nas?[/quote] Nie, jeszcze chwilka - nic panu nie mówiłam i dopóki Gajut nie wyjedzie do Krakowa bardzo proszę nic im nie proponować - wolę dmuchać na zimne i doprowadzić adopcje do końc,a niż zostać z psem bez domu ;) Dziewczyny w Kielcach mają piękną ONkę na ulicy - w tragicznej sytuacji i to ją chcę im w razie czego polecić.
-
[quote name='Jo37']Czy łapkę uda się uratować .Nie mam żadnego bezpłatnego tymczasu . Czy wiesz jak sunia reaguje na koty?[/quote] Z łapka chyba nie będzie tak źle jak to wygląda - mała chodzi ładnie, tak jak pisałam gdybym nie zobaczyła, to z chodzenia nie widać, że coś nie halo. Na łózko wskakuje. Ma ranę na łokciu, za uchem i dwie łapki. W lewej łapie - tej ładniejszej ma pościerane pazury. Skąd mogły się wziąć takie paskudne rany ???? Nie wiem nic o kotach, jest u mnie od wczoraj od 20. Do mojego psa jest oki, gorzej odwrotnie - merda na niego mimo, że n chce ją zjeść. Jest przechuda ... Teraz jest w pracy u Diuny, zjadła i spi podobno. [quote name='emilia2280']Ozesz, mogé dolozyc do weta tylko. Wyslé dzis stówké. Ja mam Twoje konto chyba Eliza. Jaki dopisek?[/quote] Dziękuję Ci serdecznie, konto bez zmian - z dopiskiem dla Emi.
-
Mała Mi czy Emi jest przesłodka - od 6 jesteśmy na nogach, jak tylko się obudziła wyszłam z pokoju, żeby nie drażnić lwa ... wesoło nie jest niestety :placz: W nocy zwymiotowała, ale spała chyba ładnie. Przyszłam do sypialni rodziców się położyć, a Mała mi fruuu na łóżko - i właśnie uskuteczniamy 5 już chyba próbę zdejmowania psa z łóżka. Sunia ma jeszcze ranę na łokciu i za uchem, jest zarobaczona - dziś pójdzie z Diuną do weta. Jest przekochana, cały czas odlatuje na ogonie .... I co z nią zrobić ?
-
[quote name='milosnicy zwierzat']a możliwy transport ???? bo nie wiem czy dopisać[/quote] taaaak możliwy Dane do kontaktu: Stowarzyszenie Obrona Zwierząt tel. 0-501-341-021 [email][email protected][/email]
-
[quote name='tomcug']No i masz, Gaja poszła do domu, natychmiast następna sunia w zastępstwie :-(. A może być w ciąży?[/quote] Gaja poszła do domu - nie żartuj - siedzi u Diuny, jedzie po sterylce, za jakieś 12 dni może :placz: [quote name='LACRIMA']Dasz tymczas? Tz szaleje nadal czy poddaje się powoli?[/quote] Mała dziś u mnie, ale sytuacja tragiczna, mój pies chce ją zjeść - stoi i szczeka pod drzwiami, TZ wkur.... - nie rozmawiamy, siedzę i ryczę, a ja mam w najbliższym czasie wyjazdy z psiakami i osobiste - nie rokuje to dobrze. W grę wchodzi płatne miejsce - dowiozę gdzie trzeba :placz:
-
[IMG]http://img169.imageshack.us/img169/7199/1009490.jpg[/IMG] [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/1843/1009491.jpg[/IMG] [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/6413/1009494.jpg[/IMG] [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/9338/1009495.jpg[/IMG] [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/9656/1009488.jpg[/IMG]
-
Odebrałam telefon, w lesie leży malizna, ma obdarte ze skóry łapki ... Bez pomysłu i perspektyw pojechałam ... Leżała, malizna - jamnikowata sunia na dłuższych łapkach. Kruszyna, wszystkie kości na wierzchu ... Brzunio rozdęty, kręgosłup na wierzchu. Podeszłam zaczęła warczeć, zobaczyła jedzenie od razu podeszła z odlatującym ogonem. Kochana, pitulana, nie ma roku chyba, spokojna, merda ogonkiem cały czas, troszkę wystraszona. Leży pod kocem i śpi ... Łapki - z lewej od spodu obdarta duża poducha i mocno zjechana mniejsza, druga łapka jak na zdjęciach ... Mięcho na wierzchu, mała jednak ładnie chodzi i stawia obie łapki ... [B] Mój pies szaleje o tz nie wspomnę - ma ktoś jakiś pomysł ? Jest nieciekawie, od dawna stąpam po cienkiej czerwonej linii, a sunia przelała czarę goryczy ... Błagam o pomoc[/B] ! Emi ma 35 cm w kłębie, docelowo może ważyć jakieś 8-9 kg. [CENTER][SIZE=4][B][COLOR=Red]BŁAGAM O JAKIŚ TYMCZAS, U MNIE ZOSTAĆ NIE MOŻE - MÓJ PIES JĄ CHCE ZJEŚĆ ... W GRĘ WCHODZĄ PŁATNE MIEJSCA !!![/COLOR][/B][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=Blue][B]Proszę się nie przerażać, to brzydko wygląda -ale mała normalnie chodzi i skacze nawet, znak, że nic nie jest uszkodzone w łapkach. Nie wymaga jakiejś opieki specjalnej troski.[/B][/COLOR][/SIZE] [/CENTER] [IMG]http://img180.imageshack.us/img180/8342/1009467.jpg[/IMG] [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/1236/1009465.jpg[/IMG] [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/9656/1009488.jpg[/IMG] [IMG]http://img75.imageshack.us/img75/5656/1009469.jpg[/IMG] [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/4707/1009471.jpg[/IMG]
-
Wiecie co - po tylu telefonach - bo coś ostatnio się ruszyło z Gajutem - słysząc głos tego pana w słuchawce czułam, że to właśnie ten dom - i nie pomyliłam się :loveu: Państwo przyjechali z dwiema córkami i piękną ONką Doxą. Córcie - jedna studentka, druga myślę, że około 15-16 latka. Wspaniali ludzie - psiarze straszni, z opowieści słychać było, że zwariowani na punkcie swojego zwierzyńca. Państwo w maju stracili ONkę - sunię zabraną ze schronu, gdzie była 5 lat, u państwa przeżyła kolejne 5. W momencie zabierania jej ze schronu była ślepa i bez zębów - pokochali całymi sercami. Sunia dożyła u nich ostatnich dni, odeszła w maju. Doxa to sunia odebrana pijakowi ze stodoły - tam była zamknięta w ciemnościach przez 10 dni - właściciel beztrosko wyjechał. Sunia zabrana w wieku 5 mies. - miała problemy zdrowotne, niedobory witamin, zanik mięśni - do tej pory widać, że łapki tylne układa w inny sposób w trakcie chodzenia. Pokochali i naturalnie już nie oddali właścicielowi. Mają dom z ogrodem, duża działka, starsza córka ma na posesji swój dom - więc w razie problemów i pierwszych dni Gajuta u nich - będzie można odseparować dziewczyny. Doxa to oczko w głowie, w domu ma swoją kanapę, jednak często przychodzi do panciostwa w nocy. Oprócz Doxy w domu mieszka 6 kotów - każdy ma inne upodobania kulinarne, a co za tym idzie trzeba codziennie szykować dla nich 6 różnych mich. Jeden z nich gustuje również w melonach :evil_lol: A na podwórku mieszka jeszcze jeżowa rodzinka. Gajut miałby mieszkać w domu - Państwo są zwolennikami zwierzyńca w domu, codziennie na noc zwołują całą kocią gromadę. Mieszkają w pobliżu lasu, także spacery w atrakcyjnej okolicy zapewnione. Doxa towarzyszy panciostwu na wakacjach :loveu: Starsza córka państwa, bo to do niej należała bu Gaja - obznajomiona w psim temacie. Wszyscy zdają sobie sprawę, że Gaja może wykazać różne skłonności jak już zazna stabilizacji. W razie potrzeby niewykluczone również szkolenie. Gajut już u Diuny czeka na wtorkową sterylkę, po zdjęciu szwów zawiozłabym córcię na miejsce. Pan chciał przyjechać sam, ale powiedziałam, że odwiozę córunię sama. Wzajemny test suniaków wypadł raczej pomyślnie, zaraz po wyjściu z samochodu - na łące u Gaji, Doxa zaczęła szczekać na Gajuta - ta odszczeknęła. Zaraz jednak pojechaliśmy do lasu i tam było już lepiej. Doxa biegała bez smyczy - początkowo zjeżona na Gaję, później już się uspokoiła i było ok, sunie biegały udając, że się nie widzą. Myślę, że takiego właśnie domku szukałam dla Gajutka :loveu::loveu::loveu:
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
eliza_sk replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Do mnie tego drugiego maila przysłała dziś w nocy. Tak równocześnie jest mocno zaangażowana w dwa psy ? Dziwne troszkę - jasne, nie można jej skreślać od razu, ale prześwietlić mocno trzeba. Dziewczyny na wątek trafiłam przed chwilą, nie wiem kto opiekuję się Luną, ale chciałam zapytać czy dzwonił w jej sprawie jakiś pan z Krakowa, mają 5 letnia onkę, dom z ogrodem, niedawno odeszła im sunia ? -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
eliza_sk replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Asior - UWAGA !!! Ta pani od 6 i 9 latka napisała też ws. adopcji mojej Gaji, kaukazki z podpisu - ten sam tekst .... Może jestem przewrażliwiona, ale: Dobry wieczór,jestem zainteresowana Gają,bardzo kocham duże psy,mam małe dzieci które także kochają zwierzęta..bardzo mi jest żal co ludzie potrafią zrobić ze zwierzętami..Gaja bardzo mi się spodobała ma śliczne oczka i słodziutką mordkę..Chciałabym się dowiedzieć jak mam się o nią starać i jak odbywa się adopcja i przekazanie?Serdecznie pozdrawiam i proszę o odpisanie I drugi mail z dziś, odpowiedź na mojego, w którym poprosiłam o kilka słów o sobie: Dobry wieczór... Dzieci są w wieku 6 i 9 lat bardzo są za zwierzętami, mieszkanie jest własnościowe na drugim piętrze ok50m3,bardzo jestem za zwierzętami a zwłaszcza za takimi jakimi znajduje się Gaja,ponieważ wiem że trudno im znależć szcześliwy dom,ponieważ nie są to szczeniaki, jakie inni ludzie poszukują... Bardzo chciała bym znależć dom dla takich piesków jakimi jest Gaja po przejściach... Dlatego gdyż w swojim życiu też dużo przerzyłam, szukam wiernego psa|suczki któremu ja i moje dzieci możemy dać swą miłość cieplo i schronienie... i które zostanie nam odwzajemnione...Prosze o kontakt Justyna pozdrawiam ps. prosze ucalować GAJE -
KWL - zgadzam się z każdym Twoim słowem nt. Gaji teraz, ale niestety warunki w jakich Gajut przebywa teraz, nie oddają w pełni tego jakim może być psem na swoim terenie. Jakąś tam może i mikrą, ale domieszkę kaukaza ma, a niestety ja nie dam ludziom gwarancji na sunię - że będzie taka do końca, jak w dniu kiedy ją oddaję. Wolę dmuchać na zimne. Po zaakceptowaniu terenu i uznaniu za swój, jakieś inne - niestety te gorsze instynkty mogą się ujawnić. A nie chciałabym ryzykować tym, że za 3 miesiące będę ją musiała zabierać, bo zacznie dominować i ludzie zwyczajnie skapitulują :( Dzwoniłam wczoraj do pana - powiedziałam co i jak, że od jutra Gajut będzie w mieszkaniu i sprawdzimy ją na mieszkanie, na obcych ludzi .... Pan z zadowoleniem przyjął moje podejście i mamy się kontaktować końcem tygodnia. Wczoraj np. dowiedziałam się, że Gajut nie lubi jamników. Jak z nią spacerowałam z posesji wyskoczył jamnik, który nas zawsze obszczekuje zza płotu - Gaja zaczęła szczekać i ciągnąć się do niego. Już nie raz na spacerze wyskoczył nam jakiś bureczek, jeden nawet prawie ugryzł ją w ogon - i nawet nie zareagowała, a jamnik wyraźnie jej nie spasował. Również wczoraj pociągnęła mnie w stronę przejeżdżającego rowerzysty - z daleka skoczyła i szczeknęła. Jutro proszę o kciuki - Gajut będzie miał wizytę państwa z Krakowa, którzy przyjadą ze swoją ok. 5 letnią ONką. Dom z ogrodem, obrzeża Krakowa. Do niedawna mieli jeszcze nastoletnią sunię, która pochodziła z adopcji - po kilku nieudanych w końcu trafiła do państwa, gdzie dożyła ostatnich dni. Niedawno sunia odeszła, ONka bardzo to przeżywa. Państwo mają warunki i dobre serce - szukają psiaka, który może mieć problemy ze znalezieniem nowego domu. Pies docelowo do domu z dostępem ogrodu. Wokół zielono i sielsko. Myśleli o adopcji bernardynki z ogromnym nowotworem na łapie (gdzieś mi się ten wątek przewinął) - ale po zastanowieniu doszli do wniosku, że ich sunia jest zbyt żywiołowa i niestety rekonwalescent w ich domu to nie jest mądry pomysł. Onka jest podobno bardzo łagodna - z tamtą sunią dogadywały się idealnie. Onka również prawie adoptowana, bo odebrana pijakowi, który trzymał ją na łańcuchu w ciemnej szopie. Państwo mają jeszcze 6 kotów - ale pan o koty się nie obawia, bo jak to powiedział to stare cwaniaki. Wszystko w łapach Gajutka - zobaczymy jak sunie dogadają się. Państwo mają przyjechać o 11, pojedziemy po Gajuta i myślę, że może do lasu, żeby suniaki były na neutralnym terenie. Więc proszę o mocne kciuki ;) [B] A swoja drogą czy ktoś wie o jakiej beni mówię - z wielkim nowotworem na łapie, ma być operowana. Gdzieś mi to mignęło, jeżeli ktoś zna wątek proszę o podesłanie - to może od razu zapytam, czy ten pan kontaktował się z opiekunem psiny. Nie mam pojęcia nawet z jakiej części PL jest sunia.[/B]