witam
Jestem jednym z nowych właścicieli Majk, synem pani Lidki i pana Stasia.
Majka gania już po całym domu, węszy, zjada jedzenie naszego kulawego kota. Chociaż nie widzi, zachowuje się bardzo odważnie. Czasem poszturchnie coś nosem, ale radzi sobie doskonale. Jest strasznie radosna, bardzo ufna, ogonem merda tak, że aż cała się trzęsie i wogóle wygląda na zadowoloną. My tez jesteśmy zadowoleni strasznie. Jak narazie niezadowolony jest tylko kot Dyzio, który boi się wrócić do domu. Beda się musieli z Majką polubić.
Majka ma do swojej dyspozycji ogród, kanapę, 2 fotele, 2 łóżka, wielki park. Na naszej ulicy mieszka weterynarz a lecznica jest o 4 minuty drogi stąd...nie mogła trafić lepiej:)
postaramy się podesłać jakieś zdjęcia w miarę możliwości...narazie mymy zepsuty aparat .
to tyle...pozdrawiam !