Jump to content
Dogomania

Ankita

Members
  • Posts

    121
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ankita

  1. [quote name='Mrzewinska'] Zna jakies hasla? Spokojnie potrafi brac jedzenie z reki? Reaguje na przywolanie, na siad, na cokolwiek? Zofia[/quote] Jedzenie z reki - owszem- ale z ręką.... nie jest delikatna... no i zaraz po zabraniu jedzenia warczy... na imię reaguje - jest posłuszna, kiedy mówię "spokój" "leżeć" reaguje tylko czasem - tj. wtedy kiedy nie jest bardzo bardzo zła. jak już się trzęsie- jak p[isałam powyżej - nie ma szans na jakąkolwiek komende- wtedy jak coś do niej mówię coraz głośniej warczy i strzeże ząbiska.
  2. [quote name='Mrzewinska']A jak ona zachowuje sie na spacerach? Daje sobie zalozyc smycz, idzie za Toba spokojnie, lubi wychodzenie? Zna jakies hasla? Spokojnie potrafi brac jedzenie z reki? Reaguje na przywolanie, na siad, na cokolwiek? Zofia[/quote] Na spacerach to jest istny anioł - nie muszę w ogóle zakładac jej smyczy- jest bardzo posłuszna - pilnuje mnie nieustannie, oczywiście smycz też daje sobie założyć. Na spacerach zachowuje się bardziej wzorowo niz jakikolwiek mój pies, jakiego miałam. Z tym że jak jestem w domu to nie ma szans żeby wyprowadził ją ktoś z rodziny... Jak poinformowali mnie rodzice, jak tylko gdzieś wychodzę ona np. wybiera sobie mojego tatę i jest miła dla niego - tzn nie gryzie, cała reszta natomiast (mama, siostra) nie ma szans do niej podejść... jak wracam znowu jest ze mną a tata idzie w odstawkę i nie ma szans żeby ją pogłaskał - choc dopiero co mógł ją głaskac, bawić, czy nawet trzymać na rekach. A i jeszcze jedno jak już warczy - tak porządnie, że mam wrażanie że zaraz rzuci się do ataku (czasem to robi) to potem bardzo bardzo sie trzęsie- i nie ma znaczenia czy na nią krzyknę czy nie - po prostu cała się telepie. czasem po takim zachowaniu tak jakby mnie przeprasza- czołga się i liże po rękach. wczoraj ugryzła mnie w rękę - ale przyjęłam że to moja wina- w domu było przez chwilę dziecko - pobiegła do pomieszczeania gdzie było - ja za nią no i złapałam ją z tyłu (bałam się że dopadnie dziecko) no i mnie capneła. ale od razu mam warżenie zrozumeiała, że ufgryzła mnie i kajała się jak mogła. no ale tak jak mówie- to moja wina- złapałam psa z tyłu - czuł się zagrożony itd.
  3. [quote name='Mrzewinska']Ankita, ja nie czekalabym jeszcze dwoch tygodni. Jesli nie podejmie sie odpwiednich w tej sytuacji dzialan - pies upewnia sie, ze to co robi jest sluszne, celowe i wlasciwe. Nie podjelabym sie tez konkretnych rad na odleglosc, nie widzac psa. Sprobowalabym porozmawiac z poprzednim wlascicielem - czemu chcial uspic, czemu oddal. Wiedza o przeszlosci psa jest nielsychanie wazna przy wszelkich dzialaniach naprawczych. Zofia[/quote] Dzięki Zofia. Wiem, że wiedza o przeszłości psa byłaby przyadtna., ale nie chcę widzieć tych ludzi- ja sobie nie wyobrazam mieć psa 9 lat - okazac sie tak nieodpowiedzialnym żeby w tym wieku go oddać. Nic tego nie usprawiedliwa - chyba, że alergia na sierść wśród nalblizszych albo agresja psa do małego dziecka- ale nawet wtedy szukałabym mu domu a nie chciała uśpić i nie interesowała się jego losem. A ci ludzie nie podali takich powodów. Trzeba być odpowiedzialnym za swoje zwierzęta - nie mozna tak po prostu oddawać psa bo zachowuje się tak a nie jak maskotka. Poszukam kogoś z Wrocławia - skoro czas jest tak ważny, to zacznę od jutra- i proszę w takim razie jesli ktoś z WAs zna kogoś z mocih wrocławskich okolic kto mógłby mi pomóc, o podanie jakiś namiarów. Z góry dziękuję
  4. No nic dzięki i wam za rady. Na razie mam taki plan- ponieważ to dopiero dwa tygodnie, dam jej jeszcze trochę czasu - jeśli nic się nie zmieni, skorzystam z rady specjalistów bo cała rodzinka już się czuję "pod kontrolą" tej małej. ciekawa tylko jestem, czy u tak dorosłego (9 lat) i wykształconego już psa można cos zmienić.... oby tak.
  5. [quote name='Marta i Wika']Przede wszystkim, to nie jest żadna dominacja. Suczka czuje się niepewnie u Was w domu. Dziwisz jej się? Nie zna zupełnie zasad w nim obowiązujących... A do tego pewnie są one całkiem inne niż w jej starym domku. Myślę, że ona nie jest wredna ani dominująca - jest przestraszona i zagubiona.[/quote] Dzięki wielkie za rady!!! Mam nadzieję, że tak jak mówisz to kwestia czasu i zaufania. Co do zrzucania jej z łóżka to oczywiście nie jestem sadystką rzucającym psem o podłogę - kiedy mówię do niej zejdź i pokazuje ręką na dywan- ona od razu pokazuje wszystkie ząbki i szykuje się do ataku:) no ale dałaś mi trochę wiary, że to wynik tego, co przeszła i co odczuwa teraz. Dzięki jeszcze raz
  6. Witam , jestem tu nowa i mam nadzieję, że ktoś z Was mi pomoże... Dwa tygodnie temu wzięłam pieska ze schroniska - 9-letnią suczkę (podróba jamnika) - właściciel oddał ją w wieku 9 lat do schroniska - miał nawet zamiar uśpić, ale zmienił zdanie. No więc ja zlitowałam sie nad bidulą i potrafi być kochana. Niestety równie często bywa bardzo agresywna- to wprawdzie mały jamnik - ale wierzcie- potrafi ugryżć. no i pogryzła juz pół rodziny. Warczy na wszystkich, wchodzi do łóżka, jak ją wyrzucam- ryzykuję, że mnie capnie, na dodatek nikt nie może podjeśc również do mnie- wtedy tez atakuje. jak spi - nie podchodzic, jak je to szkoda gadać.... generalnie jeden wileki agresor :diabloti:. Często warczy tez bez powodu- bo ktoś na przykład za blisko niej przechodzi. Piszę wieć bo może ktos z Was zna jakieś meteody, jak takiego dorosłego psa z nawykami oduczyć dominacji i agresji. Zdaję sobie sprawę, że być może to nie jest możlwe i z taką wredotką będę musiała jakoś wytrzymać. Jednak zmiana jej charakterku bardzo ułatwiłoby mi życie.... Help!!!
×
×
  • Create New...