Cześć!!! Obserwuję Diankę juz od jakiegos czasu,bo nieobojetne są mi losy psiaków ze schroniska.I bardzo mi smutno,myslałam,ze znalazła domek...Czemu piszecie ze jest pospolita?Ona jest śliczna i taka kochana!Dziwie sie,ze syn włascicielki ją oddał jak nic nie znalazł...to co ze mieszka za granicą?Tak najłatwiej sie wytłumaczyć!Za granice psiaki mogą wyjeżdżać przeciez!Drugie moje pytanie,jakie sie nasuwa-to dlaczego pracownicy schroniska nie dadzą ją do innego boksu,żeby miała spokój?-juz dosyc przeszła.Wiem,rozumiem,ze mało miejsca itp,ale to wyjątkowa sytuacja.Boli mnie to niesamowicie-za co te cudowne,niczemu niewinne pieski tak nieraz muszą cierpieć!!!Ja mam 2 pieski,urodzi mi sie dzidzia,nie raz nie jest łatwo,ale nigdy bym pieska nie oddała!!!NIGDY!!!Trzecie moje pytanie-czy mogę,czy jest mozliwość,zebym choc pomogła jak moge,to niewiele,ale choć przywieźć jej jedzonko,wyjsc z nią na spacer?Pogłaskać,przytulić...Prosze o odpis.EWA.