Chipy nie załatwiają sprawy, dziś pesudowłaściciel jeśli zwierzaka nie chce, to go po prostu wyrzuci, a gdy będzie zachipowany to mu łep łopatą rozwali lub zagłodzi na śmierć w obawie przed odpowiedzialnością. Niestety spotkałam się już z takim przypadkami, współpracuję z jednym z warszawskich przytulisk. Sterylka, kastracja, usypianie ślepych miotów, to jest moim zdaniem recepta na bezdomność. W USA (nie wiem czy we wszystkich stanch) nie kupisz psa niesterylizowanego, chyba, że masz licencję hodowcy. Tam w schroniskach jest po 20 psów, a domy znajdują nawet 15 letnie psiaki.