Jump to content
Dogomania

bermed

New members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

bermed's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

0

Reputation

  1. Zdecydowaliśmy domagać się odszkodowania na rzecz jakiejś organizacji związanej z opieką nad zwierzętami. W Warszawie zwierzęta zbiera Straż Miejska, z którą kontaktowaliśmy się. Ostatnio widziano psa w piątek na Domaniewskiej i od tej pory nie ma żadnych informacji, mimo kilkudziesięciu ogłoszeń rozwieszonych w okolicy, Przeszukaliśmy też zakamarki w tej biurowej dzielnicy (Mordor - dla Warszawiaków). Dane świadków mamy. Jedna z osób wspierających nas próbowała zainteresować TVN -kontakt24, ale bezskutecznie.
  2. Klinika zażądała zrzeczenia z roszczeń przed przyjęciem psa na zabieg. Zrzeczenie nie obejmowało chyba nieupilnowania psa, ale żona nie pamięta. Tego by raczej nie podpisała, ale wiemy, jak sprytnie formułowane są takie zgody, podsuwane jako warunek konieczny przed przyjęciem. Na wszelki wypadek nie podaję nazwy kliniki, ale dzieci nie były tak ostrożne;)
  3. Nie znalazł się. Akcję internetową prowadzą dzieci, szczególnie oburzone nieodpowiedzialnością kliniki. Na Paluchu zostawiliśmy zdjęcie. Mamy też kontakt ze służbą sprzątającą martwe zwierzęta.
  4. Są świadkowie, którzy widzieli pogoń za moją suczką.
  5. Czy są adwokaci w Warszawie, którzy specjalizują się w ochronie zwierząt?
  6. Witam, Piesek (rasy pinczer miniatura) oddany do dużej kliniki weterynaryjnej w Warszawie na Mokotowie uciekł przed zabiegiem czyszczenia zębów. Miał być uśpiony w obecności właścicielki, jednak odebrano jej psa, zdjęto obrożę i kazano czekać w domu na telefon. Po ok. 4 godzinach zadzwoniono, że zabiegu nie było, a pies uciekł i błąka się po mieście. Poszukiwania psa przez całą rodzinę - 4 samochody - nie dały rezultatu. Czekamy na informacje od osób, które widziały ogłoszenie na ulicy (kilkadziesiąt rozlepionych) lub w Internecie i zwróciły uwagę na bezdomnego pieska. Wiem, że dopuszczono się tu następujących błędów: - nieupilnowanie psa - niezawiadomienie właściciela, w nadziei, że się nie wyda, a przecież głos właściciela przywabiłby psa, który uciekał przed poszukującymi W ich wyniku narażono zdrowie i życie psa oraz zdrowie właścicielki - każdy kto miał psa przez 12 lat zrozumie o co chodzi. Czy to wszystko? Jaka jest odpowiedzialność kliniki? Jakie kroki należy wszcząć? Co zrobić, żeby klinika nie dopuszczała podobnych zaniedbań w przyszłości? Dziękuję za pomoc.
×
×
  • Create New...