Rzeczywiście, bardzo podobne, choć Dolores według mnie ma więcej z wilka od Szarka. Dziś go spuściłam na chwilę na spacerze, gdy widziałam, że nie ma żadnych ludzi i psów na horyzoncie. Na imię jeszcze nie reaguje za bardzo, prędzej na gwizd. Zresztą, sam się pilował, żeby się nie zgubić. I widać było, że bardzo się cieszył swobodą :smile: Boi się dużych i głośnych samochodów. Ale przyzwyczai się z pewnością, bo będzie przechodził tę dużą ulicę codziennie ( jedyna droga na wspaniały, dziewiczy teren spacerowy :lol:). Skuczy za mamą, gdy ta wyjdzie choćby na pięć minut do sklepu. Ale zaraz się uspokaja i idzie spać. Czuje się już stuprocentwym gospodarzem, szczeka na wszystkie strony :-P. Mam tylko problem z jego stosunkiem do innych psów, i czekam na rady. Wita je warczeniem... Czy to prostu charakter i nie da się zmienić, czy reakcja na stres? Wiadomo, z czasem będę starała się zapoznać go z jakimiś psami na spacerze. Ale chodzi mi o kontakt z przypadkowo spotykanymi psami. Czy po prostu dać sobie spokój, i nie zbliżać się z nim do innych psiaków. Szkoda byłoby, bo wygląda na skorego do zabaw.
Dom wreszcie odżył, brakowało tu właśnie takiego świrusa :mdrmed:. Czasem, jak przeglądam jego zdjęcia nie moge uwierzyć, że on tu jest. Wtedy schodzę na dół, żeby choć spojrzeć na niego. Jak się obronię, będę mogła mu poświęcić więcej czasu, narazie siedzi przeważnie z mamą na dole.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, i jeszcze raz, dzięki wielkie!! Zwłaszcza mojej imienniczce :)