Sunia Wyzwolona
Members-
Posts
56 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sunia Wyzwolona
-
Witam. Tak sobie czytam i czytam i postanowiłam,że napiszę. Siedzę sobie ostatnio dużo w ciepłym domku i mam na imię ... Jaga.Jestem piękną psicą i ostatnio uwielbiam spac na kanapie.W nocy,w dzień.Jak wracają z pracy to w ostatniej chwili udaje mi się zwiac na posłanie i udawac ziewanie.Takie wiecie,bez podwijania języka tylko z szeroko otwieranym pyskiem.Jak za późno wystartuję,to mnie łapią jak ląduję na posłaniu,a ono jedzie przez pół pokoju.Z takim impetem na nie wpadam. Kiedy idę na spacer to już tak bardzo nie ciągnę "na dzikusa".Sama się odzwyczaiłam.A co!Pies potrafi.Zwłaszcza jak jest polski.Ale ja uwielbiam te spacerki.Nawet nie mogę się opanowac jak mi zapinają szelki.Tylko się kręcę a oni ze mną. Łakomczuch ze mnie pozostał jakim byłam.Co chudnę to zaraz tyję.Teraz niestety znowu utyłam.Ale nie aż tak.Ważę obecnie 12 kg.Kiedy przyszłam do nowego domku ważyłam 3 kg więcej!A kto zgadnie co teraz robię?Wcale nie piszę na komputerze!Śpię na posłanku i wcale już nie patrzę na moich opiekunów.Nie muszę cały czas sprawdzac czy są.Nie boję się kiedy wychodzą,bo wiem,że wrócą i wytarmoszą mnie za ucho.A ja będę mogła poskakac i nie będą się na mnie denerwowac kiedy właduję się na kanapę obok nich.W końcu po co ma się to zniewalające prośbiarskie spojrzenie.I sami mnie pierwszy raz na nią zaprosili.To niech teraz mają.A nie wyglądają na mało zadowolonych.Wręcz przeciwnie.Dobra przeciągam się.DO ATAKU!WYCIĄGAMY JĄ NA SPAC... Wyciąga mnie na spacer Ta Jaga jedna no...:cool3:
-
A my mamy znowu malutki kłopocik.Wczoraj na spacerze wieczornym Jaginka poraniła sobie łapiątko.Krewa aż się lała!I to jak.Było już późno,więc pomoc otrzymała dopiero dzisiaj.I najgorzej było kiedy pryskaliśmy łapinę specjalnym preparatem.Jak ona się rozpłakała.Ja ją trzymałam,a pan pryskał.Nawet się nie szarpała tylko wtulała i tak w oczy patrzyła...A kiedy pan skończył,to jeszcze go polizała na podziękowanie.Odwróciła się do mnie i mimo,że przeszło przez moje życie bardzo dużo zwierzaków,moich nie gdzieś tam,często cierpiących to pierwszy raz w życiu zobaczyłam ... najprawdziwszą psią łzę.:-( Spływała tak jak nasze!!!!Otarłam ją i sama się rozpłakałam,a mądralina się wtuliła we mnie...I niech się nauka schowa z twierdzeniem,że kiedy płaczą zwierzaki i my,to tylko my i słonie płaczemy łzami.MIAŁAM DOWÓD ŚCIŚLE NAUKOWY!Jej ciekła ogromna łza!Zostawiam,to Wam do cichych własnych przemyśleń.Chociaż wątpię czy właśnie Wam powinno zostawiac się to do przemyśleń.Ale tacy,którzy powinni się nad tym pochylic,to nigdy tego nie zrobią...
-
WYKOPUJE MNIE!!!!Czy ja tu przeklinam,albo cosik reklamuję,że tak?Napiszę jak zacznę nad tym panowac.Kilka podejśc do pisania to za dużo na moje nerwy.Jaga pozdrawia.Zrobiła się z niej mega przylepa i kanapowiec.I kto mówił,że będzie ją gonił z kanapy?Ja.I guzik.Bo psia inteligencja zwiewa jak słyszy,że wstajemy,albo klucz w zamku przekręcamy.Tylko zdążamy ją złapac jak dupsko ładuje na swoje posłanko. Ta zmiana to powiedzieli,że na 99 łagodna i jej nie ruszac.I że prawdopodobnie po udeżeniu.Jak bym go/ją dorwała...:mad:
-
Hej! Przepraszamy,że tak długo milczeliśmy.Wszystkiemu winien wirus,który wlazł nam w computer.Po dziś dzień właściwie tu siedzi i szaleje.Przez niego wszystko działa w mega żółwim tempie.A dodatkowo wyświetla nam się strona wiadomej treści.Wiecie.Taka od ludzkicz "mizianek".Ble!:angryy: Ale w końcu się z nim rozprawimy. Filmiki nam niestety zmodyfikował też.I jestem wściekła,bo były tam fajne Jagusine szaleństwa.Tego się już nie da powtórzyc. Jeżeli chodzi o guzek,to nie jest to nic niebezpiecznego.Ale jeszcze będziemy z nią jeździc po fachowcach. Teraz sobie smacznie śpi i nawet się nie spodziewa,że czeka ją kąpiułka.Trzymajcie więc za nią kciuki,bo serdecznie tego nie cierpi.Wręcz się boi.Kończę,bo zaraz coś mi się wyświetli.Z "mizianek".:mad:
-
Z tym zakopywaniem.Teraz to ja wiem skąd to się Jadze-Babajadze wzięło!:evil_lol: I niech sobie kopią do woli!Tylko nie w moich kwiatuszkach. Jaga co prawda w wodzie się nie turla,ale na "10"-ce pływa jak Motylka.Tylko pieskiem nie delfinkiem;) I też kocha wodę.A woda ją.Jutro jedzie nad jeziorko. Jeden filmik już mamy.Tytuł-"Szalone wybryki wersalkowe".Jak się mężusiowi uda zamieścic,a nie skasowac,to się pośmiejecie.Gwarant:-D A swoją drogą to chciałabym zobaczyc je razem.Tylko jak będę mogła już ją puścic ze smyczy,żeby nie dała nogi,a by się wybawiła.Ale kochane siom:angel:
-
WITAMY WIERKOWĄ EKIPĘ!!!! Fajnie widziec kogoś tak samo "zielonego" w computerach jak ja.:p Dopiero dzisiaj miałam czas zasiąśc też do pisania.Fajnie się Was czyta. Dzięki za namiary na kliniki w Olsztynie Zrealizuję tam jakąś wizytę z moją przylepą,bo się nastresujemy bez tego.Gdybym sama szukała kogoś wartego uwagi,to bym nie znalazła.Próbowałam i same reklamy mnie nie przekonują.A opinia kogoś zaufanego i owszem.Jeżeli chodzi o ten "guzik",to zdaję sobie sprawę ze wszystkiego co piszecie.Ale to Jagusin ma to cosik.I możecie mi wierzyc.Wszystko się samo myśli od przepuklinki do ... Ale będzie dobrze.MUSI! No żebyście ją teraz widziały.Przecież to by była straszna niesprawiedliwośc losu!A piękna jest.I szczek ma piękny.I fantazję ułańską(próby dziabania naszych gości-a co!).I chudnie.I biega na 10 m smyczy - a niech ma!I ogólnie,no!A filmik będzie.Tylko,że mężuś musi zacząc dyżurowac mniej niż musi.Taki los.PA!
-
Mamy problem z Jaginkiem.I to wcale nie taki mały.Ma guza.Po lewej stronie brzucha,przy grzbiecie.Trudno nam określic czy się powiększa,bo Jaga jest odchudzana.Przez to nie wiemy,czy jest on większy z tego powodu,czy się powiększa.Może ktoś z Was,mających wcześniej z nią kontakt,to zauważył?Na zdjątkach kiedy była szczupła stoi prawym bokiem,więc wyklucza to jakiekolwiek porównania.I jeszcze jedno.Będzie się chyba trzeba zdecydowac na zabieg.Tak twierdzi jej doktorek,który nie wie co to jest.Ale rtg nie ma w oczach bidaka.Nie chcemy żeby brał się za to ktoś kto to robi "mało,nie często".Widziałam w TV serial o klinice chyba w Warszawie.Prosto z mostu.POMOCY W ZNALEZIENIU KOGOŚ TAKIEGO!!!!Nie wiem czy tu można dawac takie namiary.Jeżeli nie,to Marka ma do nas kontakt. PS Marka.Ten pies wsiąkł.Dzisiaj się nie dodzwoniłam.Próbuję jutro i dam znac.Boję się,że już się spóźniłam. NIECH MI KTOŚ POWIE,ŻE JAGA JUŻ TO MIAŁA I ZDJAGNOZOWANE,I ŻE TO NIC,I NIC NIE TRZEBA JEJ ROBIC.BŁAGAM!!!!!!:placz:
-
To uściślimy. Jest psem półwodnym.Tzn. wchodzi się do wody do połowy.Powolutku i nagle... widzi się coś na dnie!I co!?Należy to sprawdzic.Jak?Wsadzic futrzastego łeba.Następnie się go gwałtownie wyjmuje i jest się bardzo zdziwionym,że woda jest MOKRA!:smhair2: Następnie jak się nudzi brodzenie w wodzie po brzuch wyskakuje się z wody ciągnąc tego,który aktualnie trzyma smycz.:diabloti: A jeżeli chodzi o spacer.Wpadła w radosny szał.Przemknęła obok mnie i... tyle ją widział.:scared: Patrzyłam z przerażeniem jak pędzi na ulicę chociaż miała do niej z pół kilometra.A samochodów niestety nie postrzega jako zagrożenie.Nagle się zatrzymała.Ale nie zaczekała na mnie.Za chwilę spokojnie poszła dalej.:zly7: I w końcu dała się złapac swojej pani,która goniła ją w upał nasłu****ąc oddalającego się dżwięku dzwoniących medalików przy jej obroży.Myślałam,że dostanę zawału.A ze stresu cały dzień bolał mnie brzuch,bo dostałam skurczu ze stresu.Aż mi się ryczec chciało.:eek2: :chaos: I to jak.Jeszcze ją muszę poduczyc.Żywioł!!!:wallbash:
-
Witam! Długo się nie odzywaliśmy,bo świetnie się bawiliśmy z Jagą nad jeziorkiem.Pierwszy raz widzieliśmy psa,który wkłada cały łebas pod wodę.A potem jeszcze jest zdziwiony,że takie mokre:roll: Za to dzisiaj dała popis!Ponieważ była grzeczna na ogrodzonym terenie,kiedy ją odpięłam,postanowiłam ją puścic na spacerze.Wczoraj pięknie się zachowywała.Za to dzisiaj dała nogę.Co prawda do domu,ale postanowiłam,że jeszcze trochę potrenujemy na bardziej ograniczonej przestrzeni.No takiego szału jeszcze nie widziałam!Dobra jest tajniaczka:cool1: To pa.Jeszcze się odezwiemy.:lol:
-
I mi się dostało!:shake: A tu był mały chwyt,bo ja nie ciągnęłam za kostkę tylko ją przekładałam.Weszło małe przekłamanie w przekazie. Jaga dobrze o tym wiedziała,bo tak już robiłam kilka razy.Była tylko trochę za bardzo rozbrykana.Zresztą takie zapomnienie już się jej zdarzyło.Przy bracie Tomka.Tylko wtedy,to chyba był stres i przynajmniej trochę zdenerwowania. Jedno jest pewne.Teraz kiedy poprawiam jej posłanie,to najpierw ją z niego "zmiatam" i pilnuję,żeby nie robic tego w czasie,kiedy ona może to oceniac jako zabawę.:bigcool: A swoją drogą to jest aparatka.Przeszła szybką przemianę emocjonalną.Od pokornego do ździebko zaczepnego.I to nie jest z jej strony niepewnośc.Wygląda,że wręcz przeciwnie.Było trzeba ją widziec dzisiaj nad jeziorem.:diabloti: PS Nigdy nie zabieram zwierzakowi jedzenia.Nawet w sposób nieodpowiedzialnej zabawy.Jest to już enty "przygarnięty" w mojej rodzinie.Od psióf po kioti.A tamte były nieschroniskowe.Więc wymagały niemniejszej uwagi i ostrożności.Ostatni przygarnięty (wilkopodobny) dziabnął mojego tatę.A jak?Bo tata leciał mu na pomoc i psiak na moment też stracił orientację co się dzieje.Mimo,że od przygarnięcia minęły ok. 2 lata.Po prostu.Zwierzę,to zwierzę.Instynkt,to instynkt.I myślę,że o tym najbardziej warto pamiętac. A piłeczka ani żadne inne nie przypada jej do gustu.
-
Dzięki. Staram się jej mieszac.Ale mamy z tym problem,bo ona uwielbia nową,a starą to:angryy: Dzisiaj mnie zadziwiła,bo odgrażała mi się.Tzn .bawiłyśmy się na jej posłanku i ciągnęłam za jej prasowaną ze ścięgien kostkę.I to jej się widocznie nie spodobało.Tylko,że nawet...Teraz jestem na nią "obrażona".Zobaczymy,czy coś tym osiągnę. Tylko,że najpierw chciała dziabnąc męża brata,a teraz mnie.Tzn.wtedy to było na ostro,a dzisiaj to chyba tylko odgrażanie. Pożyjemy-zobaczymy.Oby pozytywnie.
-
I się znerwowałam!moja Sunia Wyzwolona(czego dowodem jest film)dostała karmę.Tylko,że otwartą i obciachaną w wadze!Pomijając.Nie umiem dobrze po nijakiemu co tam jest napisane.Jaga też nie.I nie wiem jak jej dawkowac.A sprzedawcy już nie ufam i się nie będę go pytac po czymś takim. Pomocy!Znowu.:p Ta karma to Acana Adult Light.A Jaga waży 15kg.Ważyłam.
-
Ale się rozwinęło przez ten filmik!Tylko niech ktoś mi powie dlaczego jak go tu oglądam,to mam kosmiczne kolory.Tzn. trawa jest różowa a Jaga niebieska.Może jest to przenośnia:niebieski piesek w swoim różowym żywocie.:cool3: Urrraaaa!!!Właśnie przynieśli żarło odchudzające dla kogoś.:roll: Jeżeli chodzi o łączkę to szukamy.Boisko mamy,ale ogrodzenie jest takie,że Jagul przeciśnie się bez problemu.Przeciśnie.Przejdzie z zapasem.:shake: Ale kochana jest nieee?:lilangel: Linka dłuższa-to jest myśl.Tylko,że ona musi każdą mijaną osobę obniuchac.A nie każdy to lubi.A ciekawe jest to,że najbardziej ciągnie do dzieci.Aż nie chce odejśc i ciągnie za takowym.Bardzo też reaguje na płacz dziecka.Bardziej niż na szczek psów.Bardzo też ciągnie do starszych osób.Może była w domu gdzie małe dzieci wychowywała babcia,a później babci zabrakło i ...