[quote name='martama']Ja rozumiem, ale on u mnie i tak nie mógł zostać, dostał tymczas, nogi wyleczył, bo już problemów ze wstawaniem nie było, odżył..
A przecież nie mogłam nie powiedzieć tym ludziom, że warczy, tym bardziej że poniekąd to nasi znajomi. Także chciałabym, zeby znalazł dom, bo to moja znajda i przez ten czas który był u mnie oddałam mu serce, ale naprawdę nic więcej zrobić nie mogłam, opiekowałam się nim jak swoim własnym psem.
Twarz od płaczu mnie tak boli, że masakra:placz:[/quote]
juz nie ma co plakac tylko brac sie do roboty i malego oglaszac!!!wszedzie gdzie sie da.Trzymam kciuki za Bazylka