Niestety muszę odpowiedzieć na ten post, bo jest on bardzo niesprawiedliwy. Gdy Pani z Panem, który trzymał kota w transporterze, weszła do przychodni, był już przynajmniej kwadrans po 13, a ja przyjmowałam wcześniejszą klientkę w gabinecie. Wyszłam do Państwa i poinformowałam, że już jest zamknięte, ponieważ mamy czynne do 13.00. Po usłyszeniu, że na Facebooku widnieje informacja, że jest otwarte do 14.00, wyjaśniłam, że z powodów technicznych ta strona nie działa, jest też na niej adnotacja. Pani zaczęła się wykłócać i straszyć negatywną opinią w internecie…, po czym Państwo wyszli, a ja wróciłam do klientki, która też była bardzo zdziwiona sytuacją, która przed chwilą zaszła. Za chwilę sama Pani wróciła z żądaniami moich danych osobowych, bo chce złożyć skargę szefowej. Było to przekazywane wręcz w agresywny sposób, dlatego poprosiłam Panią o wyjście. Na koniec zostałam wyzwana bardzo wulgarnym określeniem… Dlatego też, nie miałam okazji zapytać się co się dzieje ze zwierzęciem… W lecznicy też pracują ludzie i trzeba mieć tego świadomość…
Zupełnie inna sytuacja by miała miejsce gdyby Państwo zapytali się, czy mimo tego, że przyszli po tej 13, mogłabym ich przyjąć? Bo kot się bardzo źle czuje. Przyjęłabym.