Jump to content
Dogomania

pauluma

Members
  • Content Count

    14
  • Joined

  • Last visited

About pauluma

  • Rank
    Member
  • Birthday 05/12/1994

Profile Information

  • Gender
    Female
  • Location
    Kraśnik

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Płytki skoczyly do 306 tyś jak dobrze pamiętam. Stan Nuki jest lepszy. Bierze sterydy i antybiotyk. W poniedziałek jedziemy na kontrolę i może powoli będziemy odstawiac steryd. Teraz jestem w pracy i nie mam jak wstawić zdjęcia środowych badań. Po południu zaktualizuje wpis.
  2. Czuję się o wiele lepiej. Szczeka, bawi się, biega po dworze. Jest weselsza. Pani weterynarz myśli ze niedokrwistość wynikac może z choroby odkleszczowej. Jakie są szanse na to, że piesek wyzdrowieje?
  3. Witam. Byłyśmy wczoraj u Pani weterynarz, zrobiłyśmy badanie krwi, no i jest lepiej ! :) Także, jest nadzieja, że psinka wróci do normalności. Od dzisiaj mamy brać sterydy w tabletkach, no i kontynuować branie antybiotyku i hemovetu. W środę mamy jechać do kontroli na ponowne badanie krwi, aby sprawdzić czy jej stan się poprawia. Steryd jaki dostałyśmy do encorton, antybiotyk ten sam czyli unidox. Poniżej wstawiam zdjęcia wyników z wtorku 22.03.2016 i z wczoraj 24.03.2016. 22. 03. 2016 24.03.201 6
  4. Czyli powinna z tego wyjść? Szybko zareagowałam i na szczęście organy wewnętrzne ma w porządku. Słyszałam, że przy braniu sterydów powinno dawać się coś osłonowo na wątrobę, czy to prawda ? Jestem z Lubelskiego, zapytam dzisiaj Pani weterynarz czy od komarów również ją zabezpieczyć, ale myślę, że lepiej dmuchać na zimne, szczególnie, że latem często jesteśmy w lesie. Widzę poprawę w jej zachowaniu, chce wychodzić na dwór w końcu i ma ochotę na zabawę. Jednak na razie staram się nie cieszyć, bo boję się, że wyniki nie potwierdzą tego, że jest lepiej.
  5. Rozmaz był robiony i preparat oglądany pod mikroskopem. Antybiotyk to unidox solutab
  6. Oczywiście, że tak. Ale na razie muszę ją wyciągnąć z tego cholerstwa, które złapała najprawdopodobniej przez kleszcza. :(
  7. No niestety to nie jest ciąża urojona ani ropomacicze. USG nie wykazało żadnych zmian, narządy w porządku. Badanie krwi natomiast wykazało małopłytkowość. Od dwóch dni jedzie na sterydach. Widzę poprawę. Dzisiaj wieczorem jedziemy zrobić kolejne badanie krwi, aby sprawdzić czy płytki krwi się zwiększyły.
  8. Witam, mam taki problem, otóż w niedzielę (20.03.2016) moja sunia zaczęła źle się czuć. Stała się bardzo smutna, osowiała, nie miała ochoty na spacery no i warczała jak tylko się do niej zbliżyłam, mimo że nigdy wcześniej tego nie robiła. Na początku podejrzewałam ropomacicze lub ciąże urojoną. W poniedziałek 21.03.2016 poszłam z nią do weterynarza. Pan zmierzył jej temperaturę, wymacał ją z każdej możliwej strony i stwierdził, że może to być początkujące ropomacicze. Wspomniałam mu o tym. że jakieś 3 dni temu znalazłam u niej 3 kleszcze, ten jednak powiedział że gdyby miała chorobę po kleszczach miałaby wysoka temperaturę a takiej nie ma. Stwierdził, że jeśli do środy jej stan się nie zmieni mam z nią pojechać na usg do innej pani doktor, ponieważ on w swoim gabinecie nie posiada sprzętu. Trochę uspokojona wróciłam z nią do domu, Jednak w poniedziałek zachowywała się jeszcze gorzej niż w niedzielę. Postanowiłam, że nie będę czekać. Skoro on tylko zmierzył jej temperaturę, trzeba poszukać innego weterynarza, który ją dokładnie zbada. Tak znalazłam się u Pani weterynarz, która pierwsze co zrobiła to pobrała Nusi krew. Okazało się, że ma małopłytkowość i może to być choroba pokleszczowa. Jednak aby wykluczyć ropomacicze zrobiła USG. Z macicą wszystko w porządku, nerki w porządku. Z badań krwi wynika, że wszystkie narządy wewnętrzne ma sprawne i nic im nie dolega. Jednak ma bardzo mało płytek krwi i żelaza. Od razu zastrzyki ze sterydami. Ostrzegła nas, że jej stan może się pogorszyć, ale nie mamy innego wyjścia i musimy ryzykować. Ze łzami w oczach jechałam do domu uważnie obserwując moją towarzyszkę. Kiedy dotraliśmy uciekła na swoje miejsce i leżała przez pewien czas. Odwiedziła mnie koleżanka i wtedy w Nukę wróciły wszystkie siły. Zaczęła na nią szczekać, witać się i tulić. Zauważyłam poprawę, leki chyba działają. Zrobiła się weselsza, chętniejsza do spacerów, zabaw. Światełko w tunelu. Wczoraj rano pojechałyśmy na kolejny zastrzyk. Pani doktor obejrzała ją i stwierdziła, że rzeczywiście wygląda lepiej. Nuka dostała kolejne dwa zastrzyki i wróciłyśmy do domu. Wczoraj była w jeszcze lepszej formie, nawet chciała się bawić, zjadła i bawiła się ze mną chwilę na dywanie. Widzę poprawę, jednak boję się, że to chwilowe. Dzisiaj jedziemy na kolejne zastrzyki i powtórzymy badania krwi, czy płytki choć trochę urosły. A, nie wspomniałam, że dostała antybiotyk w tabletkach i hemovet. Ogólnie jestem przerażona jej stanem zdrowia, jesteśmy bardzo zżyte, nie wyobrażam sobie aby mogło jej się coś stać. Chciałam was prosić o to, aby ktoś mi przybliżył temat małopłytkowości. Nuka nigdy nie miała problemów ze zdrowiem, więc i ja nigdy się nie zagłębiałam w takie tematy. Czy wasze psiaki miały kiedyś małopłytkowość? Wyszły z tego? Chciałabym wiedzieć wszystko na ten temat.
  9. Pewnie, że tak. Zrobię to, bo nie mogę patrzeć jak się męczy. Ale na razie chcę się dowiedzieć co konkretnie jej jest. Dzisiaj rano znowu była dziwna, pogłaskałam ją to nawarczała na mnie, dziwi mnie to bardzo, bo nigdy w życiu na nikogo nie warczała, nigdy nikogo nie ugryzła, zawsze była potulna i kochana, a teraz dotknąć się nie da.Jedynie do kogo się przytula to mój facet, tylko na niego reaguje pozytywnie. Jutro jadę do mojej Pani weterynarz, na miejscu zrobi jej USG i może się dowiem co jej jest.
  10. Albo początek ciazy urojonej albo początek ropomacicza. Temperatura w porządku, ogólne badania niczego nie wykazały. Dzisiaj w dzień się rozchmurzyla, podbiegla do mnie przywitała się itp, ale przyszedł wieczór i znowu leży pod stolikiem w tym samym miejscu i nie chce się ruszać. Jeśli do środy nic się nie zmieni mamy USG. Jestem już lekko przestraszona bo nie wyobrażam sobie ze ten słodki ryjek nie przyszedł by do mnie rano się przytulić.
  11. Dzisiaj o 14 mamy wizytę, mam nadzieję, że wszystko bedzie w porządku.
  12. Witam, mam 5 letnią suczkę Nukę. Od zawsze była bardzo żywiołowym i radosnym psiakiem. Około 2 miesięcy temu dostała cieczki, krwawienie było o wiele mniejsze niż zawsze. Przeszła ją normalnie, jak zawsze. Jednak ostatnio zauważyłam dziwne zmiany w jej zachowaniu. Zaczęła unikać towarzystwa ludzi, stała się smutna, zdezorientowana, nie chce wychodzić na dwór, nie chce się bawić, ani nie ma ochoty by ktokolwiek jej dotykał. Zawsze gdy słyszała pukanie do drzwi witała gości donośnym szczekaniem, radosnym piszczeniem i skakaniem na osobę. Wczoraj, gdy wróciłam do domu nie zareagowała, kiedy podeszłam aby się przywitać lekko na mnie nawarczała, tak jakby nie pasowało jej to, że ją pogłaskałam. Z apetytem wszystko w porządku, je normalnie, pije trochę więcej niż zwykle. Śpi ciągle pod stolikiem, w ciemnym miejscu. Myślałam, że to może ciąża urojona, ale nie reaguje na piszczące zabawki, ani nie wije sobie żadnego gniazda. Po prostu unika towarzystwa ludzi i wygląda tak, jak każdy pies kiedy coś przeskrobie, jednak nic złego w ostatnich dniach nie zrobiła. Bardzo się o nia martwie, bo nigdy nie była tak spokojna i tak zamknięta na ludzi. Idę z nią dzisiaj do weterynarza, jednak liczę, że wcześniej tutaj ktoś mnie uspokoi,
×
×
  • Create New...