Jump to content
Dogomania

eLTi

Members
  • Content Count

    7
  • Joined

  • Last visited

  1. Może masz i rację ale ja czuje sie tym zbyt zmęczony. Już wydałem więcej na paliwo do samochodu, załatwiając ta sprawę, niż wyniosła mnie ta opłata za psa. Gdybym im tych pieniędzy niedarował to zapewnie stracił bym je na paliwie do samochodu.
  2. Mój pies jest miszańcem bernardyna z wilczurem. Bardzo pocieszny zwierzak:) Od mniejwięcej połowy lutego zaczoł linieć. Linieje na potęge. Mimo że wydaje mi sie że w tym miejscu już sierśc zmienił to wystarczy przejechać reką i bedzie pełna włosów. Zawieje mocniej wiatr i też widac jak zwiwa z niego sierść. Niezaóażyłem żeby łysiał więc wydaje mi sie że on ciągle sierść zmienia. Pytanie czy tyle czasu to jest normalne? Miałem wcześniej wilczura i jemu wystarczył max miesiąc do zmiany sierści z zimowej na letnią. Ciągle go szczotkuję ale to zdaje sie niemieć końca. Jakieś medykamenty mogą sie do tego przydać? Zdjęcie psa zrobione jakieś pół miesiąca temu: [URL="http://img524.imageshack.us/img524/6551/29nm.jpg"]http://img524.imageshack.us/img524/6551/29nm.jpg[/URL] Aktualnie pies teraz wygląda owiele lepiej
  3. Rozmowa w gminie była napięta i gmina obarczała mnie wszystkim!:( Poszedłem potem na komisariat policji. Tam wyjaśniłem całą sprawę. NHa policji stwierdzili dakładnie to co pisałaś Beato (hycel niemiał prawa zabrać psa). Pan zpolicji zadzwonił do gminy i wyjaśnił sprawę. Wg policji, zgodnie z prawem, mam zapłacić tylko za dojazd hycla do psa(opłata za paliwo), nie za jego do psa i złapanie go ani za jego pobyt w hotelu dla zwierząt. Po telefonie dostałem "zaproszenie" zpowrotem do gminy gdzie już rozmowa potoczyła sie w bardzo miłej atmosferze. Niestety itak hycel pobrał odemnie bezparwną opłatę za wszystko (110 zł) bo inaczej by mi psa niewydał. Zapłaciłem bo jeszcze sprawa sądowa o zwrot pieniędzy była by dlamnie zbyt męcząca i wolałem już to wszystko zakończyć.
  4. Jak sie okazuje to hycel przyjechał na wezwanie z gminy (pani sołtys zadzwoniła do gminy a ze jest radną to musieli "specialniej zareagować" a gwmina zadzwoniła po tego hycla z którym ma umowę). Hycel mówi że poprostu dostał nakaz zabrania psa i za ten jego "wyjazd" ja mam ponieść koszty. już sie gubie w tym prawie!:( niewiem czy ma jakieś znaczenie:(
  5. Dziękuje za pomoc. Postaram sie dzisiaj odwiedzić ten hotel:) Napiszę potem jaki był skutek wizyty!;)
  6. Czy jest może na to jakiś odpowiedni przepis/paragrf którym mógłbym sie posłużyć przed hyclem?
  7. Podczas mojej nieobecności w domu z podwórka zniknoł mi pies (niewiem czy uciekł czy go ktoś wypuścił ale ta dróga opcja jest dość prawdopodobna). Jest to pies młody ma około 10 miesięcy. Szukałem psa po swojej miejscowości i nieznalazłem. Gdy wróciłem do domu to zadzwoniła do mnie sprzedawczyni ze sklepu budowlanego z wioski obok. Powiedziała mi że mój pies przyszedł do niej. dała mu wody i ten sobie spokojnie lezeł w sklepie:) (pies jest spokojny i niegryzie). W między czasie jak jechałem samochodem do tej miejscowości to pani sołtys tej wsi wezwała hycla bo została poinformowana przez jedną z mieszkanek miejscowości że pies zagryzł jej wszystkie kury w kurniku (Jak sie potem okazało to to niebył mój pies). Hycel przyjechał i zabrał pasa mimo nalegań sprzedawczyni ze sklepu żeby go niezabierał i informowaniu go otym że właściciel już jedzie. Teraz hycel domaga sie odemnie pieniędzy za interwencjie która wg mnie niebyła konieczna. Dzwoniłem do innego schroniska we Wrocławiu (na ul. Skarbowców) i tam zostałem poinformowany że gdyby to był hycel odnich to by poczekał na właściciela i tylko dopilnował zabrania psa i tyle. Z moją sytuacją pierwszy raz sie spotykają i niewiedzą co mi poradzić. Z tego co sie dowiedziałem to ten hycel ma podpisaną umowę z gminą i dostaje pieniądze za każdego złapanego psa. Przewozi go do swojego hotelu dla zwierząt (niebardzo wiem czym sie to różni od schroniska). Czy hycel miał prawo zabrać mojego psa? Nikt mi niepotrafi udzielić odpowiedzi!:(
×
×
  • Create New...