-
Posts
8388 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Rinuś
-
[quote name='Tilia']nie zamawiałam zaczęłam zamawiać, ale okazało się, że nie ma czerwonych obróżek, a tylko takie chciałam- wiec w końcu nie zamówiłam nic...[/quote] [B][I] Dziękuję bardzo :p[/I][/B] [B][I]zniknął mój post?Kara kupujesz coś z Pozku?[/I][/B]
-
[B][I]Co Wam to przypomina?:diabloti:[/I][/B] [IMG]http://www.galeria-domki.yoyo.pl/obrazy/p5220222.jpg[/IMG]
-
[quote name='KaRa_']To jak moi drodzy zostajemy przy Skorzęcinie? czy szukamy dalej?;)ae jak szukamy to proszę o pomoc w wyszukiwaniu tanich fajnych ośrodków z dojazdem[/quote] [B][I] oo blisko :eviltong::eviltong:[/I][/B]
-
[quote name='infers1995']Fałdy czego, tłuszczu już nie ma:diabloti:[/quote] [B][I] skóry :eviltong::eviltong: jak schudła to skóra się jej nagromadzła :diabloti:[/I][/B]
-
[B][I]Hmmm tutaj chodzi o to , że nie zawsze trzeba się wydzierać na właściciela psa, który podbiegł do czyjegoś psa...chyba, że takie podbiegnięcie kończy się walką...to co innego...każdemu może zdarzyć się, że my jako właściciele nie zauważymy innego psa i nie zdążymy zaregować a nasz pies już będzie przy tym drugim psie...[/I][/B] [B][/B] [B][I]Ja miałam wczoraj rano taką sytuację, że Brutus szedł luzem i akurat chwilowo szedł koło mojej głowy, ja miałam założony kaptur na głowie i widoczność miałam ograniczoną...nagle usłyszałam tylko warczenie...zdjęłam kaptur i widze przed sobą najeżonego Brutusa, który średnio przyjaźnie macha ogonem i posokowca, który zawsze kiedy tylko może podbiega do Brutiego i prowoluje awanturę...złapałam Brutiego za obrożę, ale nie ciągnęłam go ani za siebie ani do siebie,bo wiem , że to by zapoczątkowało atak posokowca...stały jak wryte i posokowiec warczał na Brutiego...właścicel tylko wydzierał się na psa i zmierzał powolnym krokiem do nas...posokowiec bez obroży :shake: [/I][/B] [B][I]Mnie ta sytuacja aż tak nie rozdrażniła, żeby robić jakieś jazdy...nic się nie stało,do spięcia nie doszło, więc nie ma w sumie z czego robić szum.[/I][/B] [B][/B] [B][I]A wy psiarze agresywnych psów raczej wiecie jakie psy się z Wami lubią a jakie nie...więc z daleka można krzyknąć , że nie życzycie sobie kontaktów.[/I][/B]
-
[B][I]A co myślicie o tym?[/I][/B] [url=http://www.obiektyturystyczne.pl/najlepsze.noclegi/webredir/?id=5195/]Strona www Bory Tucholskie - Eltor - ObiektyTurystyczne.pl[/url]
-
[B][I]Zarasz poszukam czegoś :diabloti:[/I][/B]
-
[B][I]Kara wszystko lokalizujesz blisko Pozka :diabloti:[/I][/B]
-
[B][I]Heloł!!! będziecie z Pozku może? a co to za goldek ? :loveu:[/I][/B]
-
[B][I]Komuś się pofałdowała skóra :evil_lol::evil_lol:[/I][/B]
-
[quote name='Bullila.nl']poszukam albo dam fotke:cool3: narazie walcze z instalacjami;)[/quote] [B][I] nie chcę fotki tylko opis lapka, dlatego daj link gdzie mogę sobie poczytać[/I][/B] :diabloti:
-
[quote name='KaRa_']ale i tak szczelam focha:evil_lol::evil_lol:za niezrozumienie na zlotowym:diabloti:[/quote] [B][I] Ojjj tam :eviltong::eviltong::eviltong: zastanawiam się czy jechać czy nie jechać :roll:[/I][/B]
-
[quote name='KaRa_']Duke pierwsze dwa dni się stresuje owszem, jak zresztą większość psów. Piszę tutaj bardziej o przypadku mojej Delty, która cały zlot była aniołkiem,że potrafiła iż w łape w łape np. przy Czarku czy np. wilczarzu a normalnie by darłą jape. I dużo dał jej zlot bo już wie,że nie wszystkie duże psy są złe. [B][I]Sama też napisałaś, iż Duke się odchudzał a[/I][/B] to też objaw stresiku. Duke np. jadł dużo nawet wyczaił gdzie w domku trzymałam jego smakołyki:diabloti:[/quote] [B][I] Że Brutus się odchudzał?halo Kara ziemia :evil_lol: mój pies ma na imię Brutus i się nie kompromituje :diabloti: Ale on się odchudzał z tego względu, że to emocje,a poza tym ja mu mało jeść dawałam :diabloti: stres to on miał w momencie pogryzienia, a tak to było wszystko ok.Według mnie pies powinien doświadczyć wszystkiego...jak się okazuje, że jest za słaby psychicznie i nie daje rady np na takim zlocie to nie zabieram go nigdy więej w takiego typu miejsca....Brutusa biorę wszędzie gdzie tylko mogę i jemu wychodzi to na dobre,bo ile można siedzieć w domu i łazić wiecznie na tą samą polankę?:eviltong:[/I][/B]
-
[quote name='KaRa_']Na głownym. Odrazu jak wyjdziesz z terenu dworca na drugiej stronie ulicy masz targi, czyli tylko przejsc przec jezdnie.[/quote] [I][B]Dziękuję :loveu:[/B][/I]
-
[I][B]Może mi ktoś powiedzieć gdzie wysiąć na pkp w Poznaniu żeby było jal najbliżej tych hali?[/B][/I]
-
[quote name='KaRa_']Ja będąc na zlotach, na obozach, na seminarium troszkę psów się na obserwowałam;). Mój pies na zlocie i na obozie np. nie zjadł uszu, któfre w domu w 3min pochłania i zabić się za to daje, i tak samo kości prasowanych:evil_lol:. Nie da się powiedzieć był stres między psami czasem,że [I][U]kompromitacj[/U]a[/I] kilku samców np Duke i Dolar, Czarek, Brutus i Dolar. [/quote] [B][I]Chodziło o konfrontację?bo mój pies się chyba nie skompromitował ? :evil_lol: Czyli Diuke się stresuje tak ?skoro to dla niego stres to po co go bierzesz?tylko po to żeby był?[/I][/B]
-
[I][B]No Vectra odepchnięcie psa nogą a kopnięcie to jest różnica :p ale ja doczytałam, że tutaj mamy zwolenników raczej kopania i to niekoniecznie psów agresywnych, tylko zwykłych podbiegaczy...[/B][/I]
-
[quote name='olekg89']Miło mi ,że mnie i moje cudne pieski tak wszyscy bronią :diabloti: Rinuś-co prawda to prawda na tym zlocie musimy lepiej przypilnować naszych 3 łobuzów:)A najlepiej zapoznać ich w 1 dzień w kagańcach:) Asia-dokładnie nikt nie musi zostawać 3dni dłużej.:razz: Karina-Dolaro mógł zjeść więcej ,bo te moje dziady i tak zostawiły ponad 1,5kg karmy:angryy:I musiałem tachać do domu z powrotem.Bo oczywiście musieli się odchudzać i nie żreć hyhy[/quote] [I][B]Bo mimo wszystko to jednak Olek ma jedne z lepiej ułożonych psów na dogo ( mówię o psach, które poznałam na zlocie),a wpadki czy sprzeczki zawsze się zdarzają...kurde przecież nikt nie ma oczu w dupie żeby patrzeć dookoła...z taką ilością psów to chwila nieuwagi i może dojść do sprzeczki...i nikt sie potem na nikogo nie złości,więc nie wiem po co teraz ta akcja z wyrzygiwaniem np Olkowi , że Czarek niechcący ugryzł Karę? Zapoznanie jeden dzień w kagańcach to dobra opcja,nie zrobią sobie krzywdy,najwyżej poturbują i będzie je łatwiej rozdzielić... Mój Bruti też się odchudzał,ale efektów nie było widać :diabloti:[/B][/I]
-
[quote name='Vectra']Przecież fakt , że pies jest wpatrzony we właściciela nie przeszkadza w tym aby ten sam pies żył w symbiozie z innymi psami :cool3: No chyba , że pies jest mega agresywny , nie toleruje innych psów ... no to pozostaje mu pancio do zabawy :p[/quote] [I][B]Masz rację Vectra,ale z postów władczyni wnioskuje, że jej suka w sumie to nie jest agresywna,albo może własnie przez brak kontaktu z psami nie bardzo wie jak ma się z nimi dogadać i wychodza sprzeczki... Podobno miłośnicy zwierząt czyt. psów , a potrafią zrobić krzywdę innemu psiakowi... właścicielowi niech nakopią a nie psu.[/B][/I]
-
[I][B]poka na necie jaki dokładnie?[/B][/I]
-
[quote name='Rut']Zdecydowanie!Przytrafilo Ci sie kiedys cos takiego?Ja bym tego nie zniosla.[/quote] [I][B]Jeszcze nigdy nie kopnełam obcego psa i nie mam zamiaru tego zrobić...chyba, że faktycznie w obronie swojej albo Brutusa...ale wiesz niektórym to chyba kopanie psów sprawia przyjemność:cool1:[/B][/I] [quote]Ja jak na razie kopnęłam jednego psa - rzucił się z zębami na małego Baaja. TŻ ma dwie takie akcje na koncie: jedna to ten sam pies, co u mnie, a druga, to duży mieszaniec owczarka, który usiłował pokryć Baaja poniekąd go masakrując. Łagodnych podbiegaczy nie kopię - może dlatego, że wiem, że Baaj też mógłby należeć do tej grupy... Dziś np. podszedł do szczeniaka, który go zaczepiał... i same plusy z tego.[/quote][I][B]Angels ale wiesz suka Władczyni jest idealna...ona nie widzi świata poza właścicielką...czekam aż w końcu jej suka puści się w cieczce z przypadkowym samcem...[/B][/I]
-
[quote name='Karilka']Skoro 3 dni dłużej to stres.... Uważam, że pierwszy dzień, dwa to ewentualnie może być największy stres dla psów,,,. Potem już jest mniej wiecej jakaś hierarchia ustalona i mnóstwo spędzania czasu wspólnie na spacerach, zabawie... :lol:[/quote] [I][B]Zgadzam się z Tobą :p ja jak będę miała urlop to oczywiście zostaję 3 dni dłużej...tylko teraz pytanie...przyjechac później i zostać 3 dni dłużej czy jechać od początku i wyjechać wcześniej ? :roll:[/B][/I]
-
[quote name='olekg89']O straszne ,wieeeelki stres .Największy stres to podróż(moje psy całą przespały pod kiblem taaaakie były zestresowane) ,a sam pobyt już moim zdaniem nie.Po drugie pies nie ma poczucia czasu,więc 7dni a 10 to niewielka różnica. Moje psy tak jak na zlocie zachowują się zawsze:diabloti: P.S. Jakby Diuczek nie szczekał to by Twoja nóżka nie oberwała;) A tak w ogole to coraz bardziej przestaje mi się podobać idea zlotu niestety... Kiedyś takich gadek żałosnych nie było i zloty też całkiem przyjemnie wyglądały.A również nie wszystkie psy się kochały... Zaczynam sie zastanawiać nad rezygnacją skoro lecą w stronę MOICH psów takie insynuację.Niestety ,ale gdyby nie Czarek to nawalony koleś błąkałby się nam po ośrodku dużo dłużej.Stresując NAS...Ale tego się już nie docenia.A szkoda....[/quote] [I][B]To ja się nie stresuję ,właścicielka pogryzionego zapchleńca a co poniektórzy się boją?Toć jak ktoś twierdzi, że jego pies się stresuje to nie musi go brać...prawda?ja tam Czarka lubię i Dolara i mi ich obecność nie przeszkadza, po prostu trzeba być ostrożniejszym nastepnym razem.[/B][/I] [QUOTE]Okamia-dokładnie nic się żadnej nie stało ,poszarpały się i tyle.Kaja zwątpiła w swoje siły :evil_lol: I spierdzielała jak mały samochodził ,nawet Rinuś ucierpiała(chociaż tego nie pamięta, ciekawe czemu?Czyżby piła alkohol????) Pozdro dla zdegustowanych Tyszan:evil_lol:[/QUOTE] [I][B]ejj nue piłam wtedy, bo to był chyba ranek ?:eviltong::eviltong::eviltong:[/B][/I]
-
[quote name='Diana S']Nie mam zamiaru zraszac suki jakims tam preparatem, by suka mogła swobodnie przejsc na trawe. Unikam miejsc gdzie jest duzo psów, nie spuszczam suki. A to ze jakis tam samiec[I] wolny ptak[/I] poczuje moja suke, to sorry przykro mi bardzo. Suka cierpi, bo na smyczy a samiec, ze suka przejdzie mu koło nosa :diabloti: Kto powiedział, ze zycie jest sparawiedliwe :evil_lol:[/quote] [I][B]Diana i to nam chodzi..staramy sie sobie wzajemnie nie wchodzić w drogę podczas gdy czyjas suka ma cieczkę...nie chodzisz wtedy z psem w zapsione miejsca i nie puszczasz jej luzem w miejscu gdzie mogą być psy... Tak jak napisała Bonsai...da się, ale trzeba chcieć. Władczyni nie wierzę, że w Wawie nie ma miejsca gdzie nie chodza psy...albo chodzą ale o jednej godzinie, więc Ty możesz iść o innej żeby nie męczyły się samce... I tak czesto nosisz swoją sukę na rękach więc chyba różnicy by Ci to nie zrobiło? Dla mnie szczyt prostactwa to kopanie psa, który podbiega a krzywdy nie robi.[/B][/I] [I][B]Kolejny pies bez kontaktu z innymi przedstawicielami swego gatunku..tylko Ty i Twoja suka :shake:[/B][/I]
-
[I][B]wow, ale się dowiedziałam...:roll:[/B][/I]