-
Posts
122 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rodzina_rr
-
Kupiłam laba, wiedząc o rasie bardzo dużo. Czy to gwarantowało, że nie będę miała z nim kłopotów, a socjalizacja i ułożenie odbędą się bezproblemowo? Ktoś miał taką gwarancję, czy może tak jak ja, miał nadzieję, że będzie dobrze? Śledzę wątek od początku i nie dziwię się, że azzura jest urażona i zniechęcona. Czy nie lepiej jej pomóc konkretnymi radami (np. idź do behawiorysty, spal miskę) niż udawadniać, że jest głupia, nie zna się i niech nie próbuje nawet cokolwiek tłumaczyć, bo i tak jest głupia. Komu pomaga taka postawa? Co zmnienia na lepsze? Do czego zmierza? Komu poprawiło się samopoczucie, czytając ten topik albo coś do niego dopisując? Azzura - znam gościa, jednego!, który nie popełnił chyba żadnego błędu w wychowywaniu swojego psa. A zgadnij, ile znam osób, które maja psy? Śmiem twierdzić, że jest bardzo dużo osób, które miały jakis kłopot ze swoim pupilem. A jak poczytasz topik o tym, jak powinna wygladać dobra szkoła dla psów i kto to jest dobry szkoleniowiec, to zauważysz, że dobry szkoleniowiec jest przekonany o tym, że każdego psa bez względu na rasę czy wiek, można wiele nauczyć. Zachęcam Cię, czytaj forum. Nie wątpię, że z sunią też dojdziesz do ładu. Cóż, ludzie jak psy, są różni. Ja wolę te, które nie gryzą.
-
Dzięki za odpowiedź. A ćwiczyliście w grupie czy indywidualnie? Ile godzin?
-
A czy ktoś może szkolił psa u pana Sebastiana Golisza w Dog&Roll? Możecie podzielić się opiniami i wrażeniami?
-
[quote name='blanol']Ja też chciałabym wozić w bagażniku (terenowy), bo z tyłu dzieci siedza, ale mam wrażenie, że psina będzie sie przewalać na każdym zakręcie, jak nie bedzie przypiety[/quote] Medor zawsze siedzi w bagażniku (i ja, i mąż mamy kombi), nawet jak tylne siedzenia są wolne. Szybko się tego nauczył - samochód rusza - on się kładzie. Inna sprawa, że jak jadę z psem, to jadę ostrożniej - bez mocnego hamowania, łagodnie biorę zakręty. Ale wożenie w bagażniku ma nie tylko tę wadę, że nie można psa przypiąć - tam jest bardzo gorąco. Mój samochód nie ma klimy, więc jak odstatnio w upalny dzień jechałam z psem w kilkugodzinną podróż, "przesadziłam" go na tył. Ułożył się trochę dziwnie, bo tyłek miał na siedzeniu, a łeb i przednie łapy, tam, gdzie moje dzieci zwykle mają nogi.
-
Właśnie wróciliśmy z wakacji za granicą. Dwa cudnie spędzone tygodnie. Pies został w kraju z moim bratem, którego widuje codziennie i traktuje jak domownika. Mój brat kocha naszego psa, a miłośc jest wzajemna i byliśmy pewni, że zostawiamy Medora pod najlepszą opieką. Mimo wszystko Medek bardzo przeżył rozstanie, a i nam ciągle chodziły po głowie psie myśli. Wracając do domu, od razu zajechaliśmy odebrac Medzia. Nasz widok, ku wielkiemu zdumieniu, nie zrobił na nim takiego wrażenia, jak się spodziewaliśmy - cieszył się umiarkowanie, bawił i witał się przede wszystkim z moim synkiem. Mnie, swoją panią, przywódczynię stada, powiem wprost, olał. Nie odstępował za to na krok samochodu i jak tylko otworzyłam drzwi, pakował się do środka. Przyjechaliśmy do domu, siadłam na kanapie i mówię do niego: no, stary, chodź się przywitac. I wtedy się zaczęło - stanął bokiem do mnie, zaczął wyc i szczekac, odwracając łeb w stronę drzwi. Skarżył się bezmała ludzkim głosem, że go zostawiliśmy, że myślał że na zawsze. Nie podchodził, patrzył to na mnie, to na drzwi. Zawodził, szczekał i skomlał. Jak chciałam go dotknąc, oduwał się. W końcu mówię do niego: przepraszam, przepraszam. I pies jakby się ocknął. Zaczął na mnie włazic, przytulac się, podskakiwac, szczekac już bez tego dramatycznego żalu w głosie. Tyłek zaczął mu chodzic w prawo i lewo jakby był na jakichś przegubach, skakał jak na sprężynach. Normalnie szczęśliwy pies. Dał się przeprosic :)
-
Medor zawsze jak tylko skończy jeść, szczęśliwy, przynosi nam w pysku cokolwiek - zabawkę, skarpetkę, wyciągniętą spod krzesła chustkę do nosa:evil_lol: Wtedy my, cała rodzina_rr zachwycamy się, piejemy, cmokamy i wiwiatujemy, że mamy takiego retrivera. On kocha naszą radość :loveu: :loveu:
-
\Cytat: Napisał [B]rodzina_rr[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6288585#post6288585"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]że nie są to ziemniaki i niedozwolone kościmoich dzieci...[/I] Kości moich dzieci naprawdę są niedozwolone :mad: [quote name='Gazuś']A dlaczego nie zmiemniaki? .[/quote] Z ziemniakimi jestem ostrożna od czasu, gdy kundlica moich rodzców (dawno temu, gdy nie tylko nie było suchej karmy, ale nawet mięsa na kartki, które dla odminy były) miała kłopoty jelitowo-żołądkowe. Weterynarz strasznie na nas nakrzyczał, że karmimy psa ziemniakami, że psy ich nie trawią i nie przyswajają. Tak mi zostało. Przyznam, że nie sprawdzałam, czy Medor je trawi.
-
Trzymiesieczna weteranka schronisk juz w DOMU :) :) :)
rodzina_rr replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gość2']Witam, Od jakiegoś czasu poszukuję suni. Takiej, która będzie średniej wielkości. W ciągu ostatniego miesiąca 4 wybrane przeze mnie pieski, w tym jeden na dogo,znalazły domy zanim zdazyłam zorganizować transport. [/quote] Marta, jesli nie mieszkasz bardzo daleko od Trójmiasta, a miałabys kłopot z transportem, to może mogłabym Ci pomóc. Tylko się zdecyduj na jakieś zwierzę. Samochód mam duży :cool3: -
Medor je głównie ryż gotowany z jarzynami (prócz cebuli, bo potem robi się w domu przykra atmosfera :cool3: ) i tzw. ochłapami. Kupujemu przełyki, ścięgna, ścinki, kawałki skóry. Raz na jakis czas dostaje kość z kulką i surowe ochłopy. Dwa razy w tygodniu twaróg i do tego całe jajko (łacznie ze skorupką). Czytałam na forum, że z jajkami to jest róznie, ale Medor nie uczula się, więc daję. Raz na jakiś czas zamiast ryżu dostaje suchą karmę, tylko dlatego żeby mozna mu było bez narażenia żołądka dać suche, gdy jesteśmy poza domem i nie ma możliwości gotowania. Dostaje tez resztki z obiadu, pod warunkiem, że nie są to ziemniaki i niedozwolone kości.Chetnie też przegryza sobie surową marchewkę, czasami jakieś niedojedzone jabłko, ale z tymi jabłkami to jest róznie. Natomiast Medor nigdy, no prawie nigdy nie ominie czegokolwiek do jedzenia, co przytrafi mu się na dworze:mad: :angryy: I nie mam oczywiście na myśli nagródek za dobrze wykonane ćwiczenie. Aha, Medor je dwa razy dziennie i do wieczornej porcji dodaję mu suplement (witaminy i mikroelementy) z odrobiną oleju roślinnego. Własnie przyszło mi na myśl, że chyba muszę przeanalizować jedzenie moich dzieci...
-
[quote name='ligea']Chodzi mi o samochód. W bagażniku? Macie jakieś specjalne zabezpieczenia?[/quote] Oj, to bardzo ważny temat, dobrze że ligea go założyła:lol: Mam duże kombi i Medor zawsze siedzi z tyłu, w bagażniku. A właściwie zawsze tam leży. Jak tylko wskoczy, to się kładzie i tak już zostaje, aż samochód zatrzyma się na dobre. Ale właśnie całkiem niedawno pomyślałam, że może warto by zainteresować się pasami dla niego. Jak dobieraliście pasy? Czy to duży ambaras zainstalować je w bagażniku kombi? I czy jest jakiś kłopot, żeby przepinać je do innego samochodu?
-
Labradorka Uratowała życie Tonącemu Chłopcu
rodzina_rr replied to Mirabel's topic in Labrador retriever
[quote name='kfieteki']w najbliższyh dniach w dzienniku METRO będzie artykuł o suni :-)[/quote] Jest dzisiaj:evil_lol: Czytałam:loveu: -
Emil - wychudzony bokser, ktoremu trzeba pomoc!! Foty!!!
rodzina_rr replied to daga_27's topic in Już w nowym domu
[quote name='mOn4']czy to znaczy, że Emilio znalazł już swoje miejsce i nie trzeba szukać domu? :cool3:[/quote] Właśnie. Czy to znaczy to, o co wszyscy mają na myśli:evil_lol::lol: -
Labradorka Uratowała życie Tonącemu Chłopcu
rodzina_rr replied to Mirabel's topic in Labrador retriever
Dopiero teraz przeczytałam. W samochodzie mam włączone RG, żeby wiedziec, gdzie korki. Niestety o 14 byłam jeszcze w pracy nie w samochodzie. Może powtórzą. Sama wsłałam link do strony i kilka słów o sprawie do "trójki", i nasłu****ę. -
Labradorka Uratowała życie Tonącemu Chłopcu
rodzina_rr replied to Mirabel's topic in Labrador retriever
Mirabel, wyczuwam w Twoim poście oszałomienie i silne emocje - to naprawdę niezykłe zdarzenie!! Domyslam się, że jesteś szczęśliwa i choć skromnie nie przypisujesz sobie zasług, to nie wątpię, że w jakiś sposób, wychowując i szkoląc Rumbę, przyczyniłaś się do tego, co się stało. I jestem tego samego zdania, co poprzednicy - historia tu opowiedziana musi trafić do mediów. To ważne, żeby ludzie nie słuchali tylko o pogryzieniach i psich kupach. Jakiś czas temu czytałam o dziewczynie, która szkoli psa dla osoby na wózku, ale nie może np. wejść z psem do marketu, mimo że pies jest odpowiednio oznakowany, żeby uczyć go podawania przedmiotów z dolnych półek właśnie w sklepie. Ochrona nie wpuszcza, i już. Mam nadzieję, że historia taka jak Rumby bedzie budować przyjazną atmosferę wokół psów, może wywoła zrozumienie dla tych, którzy pracują z psami.:lol: -
Witamy wszystkich nowych:multi: Z naszym Medorem jesteśmy na Dogo już prawie rok i przyznam, że wiele się tu nauczyłam, czego i Wam życzę. Psiny są śliczne, szczególnie - wiadomo - szczeniaki :lol: :lol: :lol: Ryniu123, Twoje zwierzę już może nie tak słodziutkie, ale przepiękne:lol: :lol: :lol:
-
KARTKA dla SABINKI - wróciłabym do CARO i SPÓŁKA,,,,ale żal
rodzina_rr replied to Sabina1's topic in Foto Blogi
hi hi :loveu: -
[quote name='cuciola'] [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/202/6821a6b14aba0bac.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images4.fotosik.pl/165/3d61e7ba1b74bf6d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL] [/quote] Kulturalny ten Yoghi :evil_lol: Medor to się pycha do zmywarki, ale tylko wtedy gdy są brudne naczynia i jeszcze można coś jęzorem chlasnąć:evil_lol:
-
Proszę o kontakt właścicieli Goldenów z hodowli ONLY YOU
rodzina_rr replied to gasparo's topic in Hodowle
Bardzo nam przykro. Trzymajcie się. -
Powtarzam za cuci: jak Madox :razz:
-
Witamy wszystkich. :loveu: :loveu: :loveu:
-
Moni@, wile osób Wam kibicuje i wysyła dobre fluidy :p Wierzę, wierzę, wierzę, że będzie dobrze :lol: I co by nie powiedzieć - Madox ma szczęście, ma Ciebie. Pozdrowienia :bye:
-
KARTKA dla SABINKI - wróciłabym do CARO i SPÓŁKA,,,,ale żal
rodzina_rr replied to Sabina1's topic in Foto Blogi
No cóż...wygrać nie wygram... A spróbować, czemu nie? :evil_lol: Czekam na szczegóły regulaminowe (np. odpowiedzi tylko z głowy i życia, czy można ich poszukiwać w książkach?) i zadania konursowe:loveu: -
Mam wrażenie, że tylko kilka dni tu nie zglądałam, ale to nie może być prawda:oops: skoro Yoghi aż tak się zmienił! :crazyeye: Cudooooooo:multi: , a jak umie wdziecznie leniuchować :multi:
-
[quote name='madalenka']Wiesz, czasem niestety nie ma wyjscia. Tzn. nie ode mnie to zalezy. :-( Kradziesz tu raczej odpada, chociaz tez sie boje, bo sasiedzi sa caly czas w domu pilnuja. Zreszta obok jest pelno goldenow w wieku podobnym do Freyi - samych, spedzajacych cale zycie w ogrodzie. Koszmar. Zero usmiechu, na pieknych, zaniedbanych pycholkach. Nawet gdy przyjda wlasciciele. Pies z gory zaklada, ze to i tak nic nie zmieni. No wlasnie - chodzi mi o to, jak golden znioslby w zimie zostawanie na zewnatrz. Albo - jak odwiesc od tego rodzicow???? :shake:[/quote] Co do rodziców, to chyba musisz najpierw dokładnie poznać powody, dla których nie chcą psa w domu. Jeżeli powody będą rzeczywiste, np. obawa, że pies zdemoluje mieszkanie albo że będzie wył pozostawiony w zamknięciu, to udowodnij, że tak nie jest (jesli nie jest). Jeżeli rodzice przyjmą opcję "nie, bo nie" to czeka Cię długa i niełatwa praca nad nimi. :shake: Na pocieszenie - sama jestem rodzicem i argumenty, jakie dzieci przedstawią w "swoich" sprawach nie raz mnie przekonały i skłoniły do zmiany stanowiska, chociaz na początku dyskusj byłam pewna, że racja jest absolutnie po mojej stronie. :diabloti: