Jump to content
Dogomania

Magrada

Members
  • Posts

    49
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Magrada

  1. [quote name='enia']mam nadzieje że wszystko będzie dobrze z tym maleńkim cukiereczkiem, trzymam kciuki laleczko!:roll: dzieki za info:oops:[/QUOTE] spoko. trzymaj kciuki a Vika merda do Ciebie ogonkiem
  2. [quote name='enia']o mamo! a czemu Vikunia nie jest jeszcze u tych lekarzy? przecież na pewno na miejscu zbadali by ją bardzo dokładnie i skonsultowali ze sobą i podjęli decyzje na co tu czekać? przeciez listownie mailowo czy telefonicznie to nic konkretnego sie nie dowiecie oni ją muszą zobaczyć. Dużo zdrówka maleńka landryneczko....:roll:[/QUOTE] Widzisz ja studiuję a mój narzeczony studiuje i pracuje. Codziennie przez ten tydzień błądziliśmy od weterynarza do weterynarza, zarywając nasze zajęcia bez których nasza przyszłość a także w jakiś sposób i dom dla Viki byłby zagrozony... Robimy co mozemy. Ja czasem zapominam zjeść bo poswięcam Viki duzo czasu. I cieszę sie z tego, chociaż to nie jest łatwe. Vika juz dostała kataru poniewaz nie mamy samochodu i wszedzie jezdzilismy z viką owiniętą jedynie w kocyki. Niestey nie mogę wszystkiego rzucić i jechać sobie w środku tygodnia do wrocławia, tym bardziej,że lekarz przede wszystkim musi pooglądać rtg Viki. Co zrobi dziś. Na szczęście internet ułatwia życie. Jeśli tylko będzie taka możliwość- szansa na przezycie dla Viki-pojedziemy tam, niezależnie od tego jakie koszta poniesiemy...
  3. [quote name='basiaap']Słuchajcie -według info mojego weta robiącego obecnie we Wrocku na AR specjalizację z chirurgii dr Skrzypczak to jednak nie najlepszy adres. On owszem, pracuje na chirurgii, ale jest anestezjologiem, zajmuje sie też endoskopią, operacje robi te mniejsze. Jest dwóch chirurgów uznawanych za mistrzów we Wrocku - prof. Osiński (wcale nie tylko tkanki miękkie - robi wszystko) i prof. Bierzyński - obaj z AR. I to do nich powinniście uderzać. Osiński jest ten "number one", natomiast Bierzyński jest "taki bardziej do pogadania".[/QUOTE] No ale moze oni tez działają jakoś zespołowo. Jestem juz skołowana w tych lekarzach ale juz skontaktowalismy się dr Skrzypczakiem...Myslę,że najwazniejsze to jakos się z Wrocławiem umowić a oni juz będą wiedziec jak to tam zrobić. Teraz czekamy czy on w ogóle zobaczy taką możliwość. Pozdrawiam
  4. :roll: ....no to czekamy. Łukasz zadzwonił do pana doktora. Ja wysłałam maile na odpowiedni adres który nam podał...a teraz się boję. Vika śpi mi na kolankach w błogiej niewiedzy o swojej chorobie. Czy dadzą jej szansę na życie po operacji, a może jej szansą będzie życie bez operacji? Innej opcji nie przyjmujemy.
  5. [quote name='LALUNA']Czy cosik pokreciłąm?? Sorry juz sie poprawiam i wysyłam pod właściwy adres:lol:[/QUOTE] Dziękujemy Ci bardzo naprawdę. OK zaraz dzwonię. Całuski wielkie __________________ Vika Daga i Łukasz
  6. [quote name='Kara.']Bardzo mi przykro.Ilu jeszcze weterynarzy Piotrów Skrzypczaków jest w Polsce:crazyeye:Ale nic nie rozumiem na jednej stronie jest jak byk:Dr Piotr Skrzypczak Akademia Rolnicza we Wrocławiu itd.a kawałek dalej telefon innego Skrzypczaka.:shake:Przeproś narzeczonego:lol:[/QUOTE] Hih..nie wiem. Ten był w każdym razie z Gdańska i skromnie rzekł,że owszem robi różne zabiegi ale tego typu raczej nie i że faktycznie jest drugi taki weterynarz jak P.Skrzypczak . Ale dzięki bo chciałaś dobrze. Edi moze to jest jakis pomysł, moze to droga do dr Skrzypczaka?
  7. [quote name='marmar']Vika-ciocia marmar bardzo sie denerwuje,ale wirzy ze wszystko sie ułozy pomyslnie.Magaradko czy poczta dotarła?[/QUOTE] Poczta jeszcze nie dotarła. Vika jest biedna dziś bardzo bo dostała szczepienia i jest osowiała. Kara hehe to był doktor Skrzypczak, weterynarz i owszem ale z Gdańska... hmm.. wyobraź sobie minę mojego narzeczonego kiedy z nim rozmawiał i okazało się,że to nie on :p No to ja nie wiem jak mam się znim skontaktować. Chyba dochodzi do głosu plan B i dzwonienie do wszystkich innych z Wrocławia by skontaktować się z właściwym. Dzięki wszystkim za troskę. Marmar całuję. Teraz przekręcasz mojego nicka hihih...
  8. [quote name='rybon36']z tą butelka chodzi przede wszytkim o to, że on wyciągając szyję pije łyk za łykiem a każdy łyk grawitacyjne psada w dół, powinno być nieco lepiej, czy ona dostaje jekieś leki?[/QUOTE] Dostaje Debridat i ostatnio w poniedziałek zastrzyk z ketanolu. Dzis dostała pierwsze szczepienie ( na pięć chorób) więc przez dwa tygodnie nie powinna wychodzić prawda? No ale martwię się bo miała dostawać dwa razy w tygodniu ten ketanol... Wet powiedziała nam dziś,że mamy jej też dawać witaminkę c po troszeczku a marmar juz kiedys mowiła mi o soczku jakims typu Kubuś żeby wzmocnić malutką.
  9. [quote name='rybon36']dziewczyny, ja moge służyć radą tylko w kwestii specjalistów z wawy, tu poruszam sie świadomie, we wrocku nie znam chirurgów, póki co suczkę powinnyście karmić w ten sposób, że mała powinna wisieć w powietrzu trzymana pod paszki a jedzenie albo ze smoka z dużą dziurą podawane tak, aby mała zadzierała głowę do góry i maksymalnie wyciągała szyje do góry naciągając przełyk, nie powinna jeśś z miseczki[/QUOTE] No ja ją zawsze noszę dziesięc minut w pozycji pionowej z łapkami do góry bo dłuzej nie chce i się wyrywa ale dziękuję za pomysł z butelką. To prawda, że jak z miseczki je to przecież mordkę ma zawsze w dół a co za tym idzie przełyk ustawia się wtedy źle dla niej. Kara nie wiem czy to dobry numer. Zaraz sprawdzimy i damy znać. Całuski dla Was wszystkich od Viki :loveu:
  10. [quote name='Bea1']wysłałam rybon już pw, na pewno sie pojawi tutaj[/QUOTE] OK dzięki. Właśnie wróciliśmy z Viką ze szczepienia. I robimy wielkie plany- dziś zrealizowaliśmy remontowe- Vika miała koszyczek- dziś otrzymała budkę mięciutką i miłą- od razu się tam zaklimatyzowała. Wrocław nie odpowiada. Jeszcze czekamy, jeszcze jutro będziemy dzwonić do doktora Skrzypczaka, jak on nie odpowie to do doktora Osińskiego choć on ponoć nie jest od tych spraw. Najgorsze jest to, że to numery na uczelnię i jak dzwonimy to nie ma pana Skrzypczka nigdy w gabinecie... Ale jak coś to spróbujemy jutro do prof. Osińskiego- nie ma sensu czekać. Czasem patrząc na nią zapomina się, że jest taka chora bo to też szczeniorek wesolutki przecież- zaczyna się o tym myśleć gdy zjadając papkę zaczyna jej się ona ulewać. :-( Pozdrawiamy ciepło
  11. [quote name='Bea1'][B]rybon[/B] jest świetna, na pewno coś doradzi.[/QUOTE] Próbujemy cały czas... Dzwoniliśmy parę razy i nikt nie odbiera :angryy: Ale jak mogę się skontaktować z Rybon?
  12. Supergoga czekamy jeszcze na wiadomość z Wrocławia. Jeśli do jutra rana jej nie uzyskamy to tam zadzwonimy. Wraz z mailem wysłaliśmy zdjęcie rtg Viki. Nie możemy inaczej zrobić.Pierwsze co- to oni muszą to zobaczyć. Ale zadzwonimy tam jutro. Robimy wszystko co w naszej mocy. Ja już opuściłam masę ćwiczeń na uczelni bo chcę być z Viką by się nie zakrztusiła. Teraz muszę wszystko wyważyć bo inaczej mnie wyrzucą.W czwartek jedziemy na kolejny zastrzyk Ketanolu dla Viki (biedna z tego jeżdżenia po weterynarzach dostała kataru)a jutro rano dzwonimy do Wrocławia.
  13. [quote name='Pascal']No i co Wrocław odpowiedział??? Jak malutka się czuje??? Może po jedzeniu to ją ponosić na rączkach w pozycji pionowej - jak malutkie dziecko. Moze to pomoże. Całusy dla Vikusi.[/QUOTE] Teraz wysłaliśmy e-mail do Wrocławia. Do doktora Skrzypczaka. Mamy nadzieję, ze odpowie i że odpowie pozytywnie. Własnie Vikusia się zwymiotowała chociaż dajemy jej papki i trzymam ją po jedzonku własnie w pozycji pionowej z łapkami do góry. Noszę ją jak małe dziecko ale ona wytrzymuje tak tylko przez 10 minut a i to jest sukces. Czasem jej wtedy śpiewamy, wtedy się trochę zajmuje tym naszym wyciem :p Będziemy czekać z utęsknieniem na wieści z Wrocławia... pozytywne wieści. Damy znać. Vikusia do wszystkich Was wesoło merda ogonkiem i dziękuje za życzliwość :loveu: Pozdrawiamy. ___________________________ Vika Daga i Łukasz
  14. Dzięki Laluna za dokładne namiary. Fajnie,że Vika ma tylu przyjaciół którzy o nią się martwią.
  15. Dzięki za info. To jest zachyłek przełyku. Niestety na całym obszarze klatki piersiowej, parę stron wczesniej zobaczysz obrazek ze zdjęcia rtg (bo nie mam skanera) Ja myślę,że wyślemy tam maila z zeskanowanym rtg (Łukasz w pracy to zrobi) i zapytamy czy ktos by się tego podjął. buu. Tak bym chciała zeby malutka była zdrowa. Widzę,że zjadłaby konia z kopytami najchętniej a musi dostawać małe porcyjki... Pozdrawiamy _____________________________ Vika Daga i Łukasz
  16. [quote name='Tweety']trzymajcie się wszyscy, zwlaszcza Vikunia!!![/QUOTE] Kolejny wet nie daje Vice duzo szans. Jutro dzwonimy do Wrocławia. Smutek i płacz...:-( ...tylko tyle... Ale też wdzięczność dla Was wszystkich Kochani
  17. [quote name='marmar']Magaragda ,czy sa jakies wiesci z wetem?[/QUOTE] Jest ciężko...tyle można powiedzieć. Szanse są bardzo małe...ale wola życia w Viki jest ogromna. :shake: czy można mieć takiego pecha jak Vika? Teraz Vika śpi zmęczona kolejną konsultacją, zastrzykami i chłodem zimy...a ona jest jeszcze taka maleńka. _____________________________ Vika Daga i Łukasz
  18. Bardzo bardzo dziękujemy Wam wszystkim...tego psa naprawdę warto ratować. No zresztą którego nie warto. Będzie wymagała szczególnego traktowania to będzie tak traktowana :) Tylko,że teraz trudno ją utrzymac w takiej pozycji bo się wyrywa, nie rozumie i chce biegać, dokazywać. A jak się da to operować to w ogóle byłoby cudnie...ale jeśli ma potem po niej cierpieć to...nie za wszelką cenę. Jeśli z tym może żyć to będziemy się cieszyć. Formica, Vika leżała na boku ale w taki sposób że lezała też troszeczkę na plecach. Nie wiem jak to wytłumaczyć. Czyli jest troszkę przekrzywiona na plecy a nie jest całkiem na boku. aha..teraz przyjmuje Dobridat żeby złagodzić wymioty...
  19. tak wygląda mniej więcej rtg Viki... niestety nie mamy skanera więc tylko rysunek poglądowy... [IMG]http://horus.welnowiec.net/rtg.gif[/IMG] popytamy jeszcze u nas w okolicy, a jeśli to się nie uda to pójdziemy za Waszymi radami i spróbujemy we Wrocławiu dzięki serdeczne ___________________ Vika Daga i Łukasz
  20. [IMG]http://horus.welnowiec.net/vika.jpg[/IMG] Vika...smutna malutka psinka nasza.
  21. [quote name='Formica']Tu jest numer na ambulatorium chirurgii na wydziale wetu we Wrocławiu , ja widziałam niejedno cudo ( zwłaszcza prof.Osiński) jakie tam uczynili wiec i moze muluteczce pomogą . (071)3205 356 Sama się spytam w poniedziałek rano mojego weta czy nie podjąłby sie tej operacji , ma specjalizację z chirurgii i ma lecznice w Chorzowie i Zabrzu ( wiec troszkę bliżej od Wrocka) , ale sama troche w to watpie. Weci raczej rezygnuja , bo zdają sobie sprawe ,ze dla takiego pieska jest to niepotrzebne cierpienie , przy maleńkich szansach na przeżycie. Smutne to , ale prawdziwe.[/QUOTE] Dziękujemy serdecznie za numer. Skorzystamy z niego. Vika walczy, jest silna i bojowa. Już ją raz skazano na śmierć gdy ją wyrzucono ale ona walczyła o życie. Teraz też będzie. Wielkie dzięki. Trzymaj się maleńka nasza Viko :-(
  22. [quote name='Pascal']Jeju, dziewczyny to straszne co malutkij się przydarzyło. Sggw było by najlepsze, jak napisała Faro. Ja dziś też wziełam maleństwo - ze schronu - bida okrutna, same kosteczki i nic więcej. Znalazłam guza - jadę do mojego weta i zobaczymy co powie. Mam nadzieję, ze to nic groźnego. Obie dziewczynki już tyle wycierpiały w tym króciutkim zyciu a tu jeszcze takie kłopoty. Trzymam kciuki za Viki bardzo mocno.[/QUOTE] My też trzymamy kciuki i pozdrawiamy. Vika też trzyma mocno..ogonek
  23. [quote name='marmar']Magrada,czy wet polecił kogos kto podjałby sie operacji?[/QUOTE] marmar wet drugi powiedział,że mała może miałaby szansę we Wrocławiu. Jeszcze w poniedziałek jedziemy do tego weta, którego nam poleciłaś. Buuu jak tu żyć tak się martwiąc? Ona jest taka malutka... To tylko piesek -to aż piesek!!! Piesek bardzo mądry i wdzięczny za wszelką pomoc. Aha wet też wspominał to nazwisko które Ty mi poleciłaś..więc jest jeszcze w nas nadzieja. :-( ale smutek też w nas jest... ____________________________________________ Vika, Dagmara i Łukasz
  24. [quote name='marmar']Mam smutne wiesci ,Viki od tygodnia ma dom,ale niestety potwierdziły sie przypuszczenia weta -diagnoza -PRZEŁYK OLBRZYMI. W tym momemncie prosze o wypowiedz Dagmarki i Łukaszka. [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/5503/imag00024cc.jpg[/IMG][/QUOTE] Dokładnie to wygląda tak- zdjęcia rentgena na uśpionej Vice, której bardzo powoli biło wtedy serduszko i trzeba było patrzeć czy w ogóle oddycha jeszcze bo jest bardzo malutka na taką dawkę narkozy, wykazało,że ma tzw "zachyłek przełyku". Zwierzątko może mieć problem..uch jak mi to cięzko przychodzi- Vika może nie przeżyć za długo... Ma wielki przełyk, jedzonko nie zawsze trafia do żołądka dlatego jest ciągle głodna. Ponieważ nie można tego za bardzo przypilnować to w czasie zabawy może się udławić tym co wypływa jej z tego woreczka w przełyku. Objawy to chlupot, ciężki oddech i usiłowanie wymiotów. Jest nam bardzo ciężko... Wet powiedział, że trudno będzie ją zoperować. Zwykłe przychodnie nie podejmą się tego bo piesek jest maleńki a taką operację widział na piesku 15 kg i już wtedy była bardzo skomplikowana. Vika waży obecnie 1.4 kg... A może nie dożyc tego by być większa i gotowa na operację. Musimy znaleźć jakąś klinikę weterynaryjną. Pewnie wiązać się to będzie z kosztami. Najważniejsze jednak znaleźć kogoś, kto podejmnie się operacji. Zapewniam, że Vika jest bardzo silna. Jestem pewna,że udałaby się ta operacja- musi się udać..Tylko kto się jej podejmie? Na razie Vika chodzi i przytula się do nas, wdzięczna za domek i swój własny kącik. Nie jest psem niczyim. I cieszymy się ,że jest z nami.
×
×
  • Create New...