A poza tym pikanterii sprawie dodaje fakt,ze on mial ja od SZCZENIAKA.I tutaj nagle,bez mrugniecia okiem, zwrocil 'wadliwy towar' do miejsca 'zakupu'.Z mlodym psem do lat 6 mozna zrobic wszystko,a co dopiero ze szczeniakiem...no po prostu noz sie w kieszeni otwiera.
Co do oddania znalezionego zwierza-to normalne,ze jesli trafi sie na jakas skrzywdzona biede,a nie ma sie czasu i warunkow by ja trzymac,wiezie sie ja do Schroniska.Chociaz ja wyznaje zasadze,ze malego kundla predzej ktos przygarnie z ulicy,niz z Azylu.Dlatego raczej tego nie robie.Zdarzylo mi sie to dwa razy-w przypadku slabego,zaswierzbionego psa(ktorego potem odebral wlasciciel lump,ktory "nie ma srodkow na leczenie") i kundla,ktory biegal w te i wewte, po zapchanej samochodami jezdni.