:-( :-( Jeszcze nigdy nie straciłam psa - całe szczęście.. nie wiem jak 'to' jest. Odeszły chomiczki
[*].. ale jak kiedyś za xx lat odejdzie Amy to nie wiem czy przezyje.. Więc współczuje Ci z całego serca... :-( :-( :-(
Zapal przy oknie... lub przy ramce ze zdjęciem..
Ps. Co do postępowania Anastoki to można powiedzieć, że była nieodpowiedzialna biorąc bullke czy innego, ale postąpiła dobrze oddając je w dobre ręce.. Te psy żyją, może je odwiedzić widzi jak rosną itd, a Tess odeszła... odeszła 'na zawsze' to 'inna' sytuacja niż oddanie..
Jeszcze raz dla Tess
[*]...:-( :-(