coś cichutko u naszego Agdanka... Prawie ostatnio w ogóle nie ma mnie na dogo, przede wszystkim brak czas, a do tego jeszcze totalnie zniechęcenie :shake: Nie jestem za bardzo w temacie, bo nie mam czasu, żeby się wgłębiać, ale jak słysze o kolejnej aferze to szlag mnie trafia :shake: niby wszyscy tu chcą pomóc psiakom, a z drugiej strony... O sobie tez już różne rzeczy słyszałam z ust dogomaniaków, ale raczej to po mnie spływa... Dobrze, że jak moja Kajusia wyglądała już bardzo marnie nikt nie zgłosił tego do TOZu, albo do prasy czy telewizji, że po ogrodzie chodzi mi ledwo poruszający się pies z ranami i do tego zakołtuniony! ale jakoś nie miałam już sumienia czesać jej i obcinaś sierściuszki kiedy była taka chora :-( Najłatwiej jest się wypowiadać jak się gó*no wie, tylko siedzi się przed komputerem i afery się węszy...