My się jeszcze nie przedstawiłyśmy. Od 5 lutego jestem szczęśliwą posiadaczką 1,5 rocznego królika miniaturowego - Balbiny.
Balbina została zabrana z miejsca, w którym nie miała najlepiej, przez co troszku zdziczała. Zanim wziełam ją do siebie przez tydzień przychodziłam do niej codziennie, wypuszczałam ją z klatki i siadałam na podłodze. Z czasem urwis kicał bliżej mnie, niż dalej. Na dzień dzisiejszy Balbinka daje się głaskać, nie atakuje rąk, gdy daje jej jeść, podnoszona być nie lubi (jak to mają króle w naturze), ale za to trafiła mi się podróżniczka :D Z tego co czytałam Uszaki stresuje jazda samochodem, a Balbi siedziała rozłożona w transporterku na całą długość :D
Perełkę pokochała, Ona ją mniej, ale toleruje. Sary się boi, a ta jest nią zaintrygowana, ale nie pozwalam im na takie relacje jakie ma z Perłą (chociażby wspólne spanie :D )
Mam nadzieję, że żyje jej się u mnie dobrze.