Byłam w odwiedzinach w weekend. Sed jest w niesamowicie dobrej kondycji. Już prawie nie jest lękliwy. Wypuszczony z kojca przybiegł do mnie i przywitał się radośnie :) Jest trochę za bardzo spasiony, ale akurat zimą tłuszcz mu nie zaszkodzi. Sed jest wypuszczany luzem i biega po okolicznym polu. To akurat mnie nie cieszy, bo nie jest wykastrowany i obawiam się by nie było w okolicy czarnych burków... Za to wraca do swojego kojca. Czuje się bezpieczny. Nie ucieka. Jest bardzo radosny. Lubi bawić się z ok. 8-10 letnim chłopcem, więc lubi tez dzieci. W przeciwieństwie do kotów, niestety :(