O rany, ale się porobiło! Ja od piątku nie mogłam złapać sygnału (mam łącze radiowe), a tu taki klops. Aga, proszę dbaj o siebie!!!
Strasznie myślę co zrobić z Perełką, pewnie najlepiej by było, gdyby ze szpitala poszła do swojego domku, ale jakoś go nie widać. Nie mam nic mądrego do powiedzenia, więc lepiej się zamknę.